Aktualności

Czy zwolennicy PiSu są już za wyjściem Polski z UE, czy przekona ich dopiero wkroczenie europejskiej armii żeby "zrobić porządek"? Wtedy może być już faktycznie za późno. Tak napisałem na Twitterze i odpowiedzi były różne. Niestety mam wielkie obawy, że większość zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, popiera bycie w UE mimo wszystkich działań jakie nam grożą czy mogą grozić w przyszłości ze strony Unii. Ten konformizm, a co gorsza niespotykane u nich w innych sprawach odwoływanie się do realizmu geopolitycznego niezwykle mnie zastanawia. Bo nie wierzę, że nie wiedzą czym jest Unia i w jakim kierunku ten projekt zmierza.

Czytaj więcej...

Sąd ostateczny TSUE

TSUE w oczach niektórych z Polaków jest sądem ostatecznym a każdy z jego wyroków jest wyrokiem boskim zaś każdy, kto się temu boskiemu werdyktowi nie podporządkowuje jest osobą niespełna rozumu, osobą wymagającą pilnej resocjalizacji. To sąd święty i świętych. Nie ulec mu to świętokradztwo. Warto jednak te nimby i aureole spoczywające nad sędziami TSUE zignorować i powiedzieć jedno zdanie będące odpowiedzią na pytanie: a skąd się tam ci święci mężowie i niewiasty (jeżeli są - bo nie wiem) wzięli? Otóż zgodnie z art. 253 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej sędziowie są nominowani przez rządy Państw Członkowskich na okres 6 lat. Przez rządy Państw Członkowskich czyli przez kogo? Polityków. Polityków a nie sędziów. 

Czytaj więcej...

 „PE przyjął w czwartek rezolucję w sprawie praworządności w Polsce i na Węgrzech, w której stwierdza, że sytuacja w obu państwach się pogarsza i apeluje do KE i Rady UE o wykorzystanie dostępnych narzędzi, by wyeliminować ryzyko naruszania wartości unijnych” podał ostatnio nasz Newsrom Salon24. … wejdą, nie wejdą, wejdą, nie wejdą, wejdą … Taki był refren śpiewanej niegdyś piosenki. Młodszym te słowa już nic nie mówią, ale starszym wiele.

Czytaj więcej...

Naturalną kontynuacją oczywistej zupełnie i pełnej analogii tego co wyrabiają i jakich narzędzi używają dzisiejsi totalsi – bo trudno im nawet przyznać miana opozycji - są następujące myśli. Tamci – XVIII wieczni – Targowiczanie - też nie było ich dużo, ale i nie było demokracji w dzisiejszym rozumieniu powszechnego udziału a przynajmniej formalnych uprawnień społeczeństwa do czynnego udziału w polityce. Co nie oznacza, że tak zwany lud nie miał swojego zdania i nie podejmował czynów, o czym sami targowiczanie a właściwie należałoby powiedzieć uczestnicy Konfederacji Petersburskiej się na własnych gardłach przekonali.

Czytaj więcej...

Partia rządząca może zapunktować w tej kadencji dźwigając na nogi przynajmniej jedną z dwóch dziedzin: służbę zdrowia albo sądownictwo. Służbę zdrowia trudno poprawić bez przebudowy całego sposobu funkcjonowania państwa. Za to z sędziami można poradzić sobie całkiem sprawnie, bo istnieją odpowiednie wzorce. Dobrym przykładem są niektóre stany Ameryki Północnej, gdzie przynajmniej część sędziów zostaje wybrana głosami obywateli. Tak, obywateli, nie rządu czy towarzystw wzajemnych adoracji.

Czytaj więcej...

Nasi "totalsi" się doigrali, podpuszczali Komisję Europejską tak skutecznie, że ta sama zapędziła się w "kozi róg". Wg unijnych, bliżej nieokreślonych, standardów wiele krajów ma problem z praworządnością, ale unijni decydenci czepiają się tylko niektórych, szczególnie tych ze Środkowo Wschodniej Europy. Jeżeli nie ma się konkretnych spraw do zarzucenia krajom członkowskim, tych z "drugiej prędkości", które chcą funkcjonować na tych samych prawach, co kraje "starej" Unii, to wynajduje się nigdzie nieokreślone standardy, które przez te "drugie" kraje są łamane.

Czytaj więcej...

Świadectwa tego co się działo w szpitalu Szczecińskim pod rządami obecnego Pana Marszałka Senatu obok pytań czysto politycznych stawiają jeszcze inny a ogólny problem. I to nad nim chciałbym się zatrzymać – gdyż jak sądzę jest on kluczowy dla czystości życia społecznego – nie tylko politycznego a też dla samej sprawy Marszałka.
Trzeba przyznać, że do rzadkości należy, by w sytuacjach korupcyjnych, dotyczących mobbingu lub molestowania nie było stanu słowo – przeciw słowu. Wszak są to w zdecydowanej większości sytuacje mające miejsce w czterech ścianach, bez świadków.

Czytaj więcej...

Można pisać opasłe tomy uzasadniające reformę sądownictwa, można do znudzenia podawać mnożące się przykłady z Niemiec, gdzie politycy zasiadają w Trybunale Konstytucyjnym, gdzie zasiadają w sądach, można pisać błyskotliwe felietony na ten temat to i tak nic przy jednej wypowiedzi Bronisława Komorowskiego, który opisał patologię stanu sądownictwa dwoma słowami. „Rozgrzany sędzia”. Prostota geniusza. Geniusz prostoty. Rozszerzając ten przypadek do liczby mnogiej otrzymujemy stan, który jedna z sędziarek (uwaga nowy feminityw!) określiła równie genialnie i prosto: „kasta!”. Reszta won!

Czytaj więcej...