Piszę ten tekst nie znając wyniku wyborów do Rady Miasta Krakowa. Już widać, że w  radzie będą tylko trzy kluby radnych o ile wspólna, pięciopartyjna  koalicja Jacka Majchrowskiego nie podzieli już na samym początku kadencji. Myślę tutaj o desygnowaniu radnych na różnorakie funkcję w radzie. Zresztą wszystko zależy jaka ta grupa będzie liczna. Nie sądzę, żeby miała większość w RMK. Pewnie do czasu rozstrzygnięcia w drugiej turze będzie cisza i praca nad ostatecznym zwycięstwem Jacka Majchrowskiego a później – bez względu na to kto zostanie prezydentem – zaczną się - delikatnie rzecz nazywając – spory. 

Ale nie jest to moje zmartwienie…
Ciekawi mnie co w zaistniałej sytuacji zrobi Małgorzata Wassermann.   Ma świadomość, że Jacek Majchrowski wystrzelał się w pierwszej turze i z pozyskaniem tych kilku procent może mieć kłopoty. Elektorat trzeciego w wyborach Łukasza Gibały to kilkadziesiąt tysięcy osób.   I to osób które w całości podpisują się pod programem Gibały a jak pamiętamy jednym z celów działalności Logicznej Alternatywy jest odsunięcie urzędującego od 16 lat prezydenta Majchrowskiego od władzy, bo…( i tu pada kilkanaście ciężkich zarzutów).
Od jednego z prominentnych działaczy PiS  usłyszałem dziś ciekawą „mapę drogową” odnośnie prowadzenia kampanii przez poseł Wassermann. Otóż sugerują jej, lub może mają taki zamiar, złożenie propozycji stanowiska wiceprezydenta dla Łukasza Gibały. Gdy usłyszałem o zamiarze takiej propozycji to się zacząłem śmiać mówiąc, że Łukasz Gibała taką propozycje odrzuci, bo kilka tygodni temu wspominał, że się od PiS chce odgrodzić żelaznym kordonem. Rozmówca , zachowując stoicki spokój, odrzekł, że elektorat Gibały dostanie i tak wyraźny sygnał, że PiS, działając w interesie miasta, chce poszerzyć swoją bazę wyborczą.   A gdy Gibała odrzuci ofertę to taką propozycje złożą jednemu z jego pełnomocników, który radnym. I postawi to Gibałę w mało komfortowej sytuacji. Bo może się nie zgodzić, ale  będzie to odrzuceniem szansy na polepszenie sytuacji w mieście bo ( i te w/w zarzuty) albo jest doktrynerem i własne idee są mu bliższe aniżeli dobro miasta i jego mieszkańców. I taka publiczna dyskusja pomiędzy Gibałą a Wassermann może spowodować, że elektorat ten nie zostanie w domu (jak liczy obóz Majchrowskiego) ale odda swoje głosy za posłanką Wassermann.
Uznałem tą rozmowę na tyle istotną, że dzielę się nią ze swoimi czytelnikami.