W tych wyborach Europejskich strona tzw. opozycji można powiedzieć zaliczyła glebę. Nie zupełnie może i zależy jak na rzecz patrzyć. Oczywiście oficjalnie przegrana akcja ale jednak wedle niektórych wręcz zwycięstwo. Trochę mniej śmiechu i zadowolenia Tak się pocieszają. Pana (nie wiem czy nie poczuje się dotknięty) Biedronia to chyba najmniej obchodzi bo na wszystko tylko nie na elektorat on liczy. To główna przyczyna dla której chciałbym by zostało jednak oficjalnie powiedziane jakie są źródła finansowania tej nowej wrzutki na scenę polityczną – a takich jest co po chwilę sporo.

To takie pociski ogłuszające wrzucane na scenę polityczną w czasie trwania spektaklu i jednak za każdym razem ktoś na to coś głosuje. Od czasów Stana Tymińskiego po Palikota. Tych z prawej strony, choć też ich widzę,  w Ich być może nawet dobrej woli i chęci lepiej nie wymieniać.

Dziś   tylko pan tow. Włodzimierz Czarzasty na lewicy a nawet ogólniej w opozycji ma powody do nieukrywanej radości.  Popatrzmy na bilans jego Partii. Będąc na doczepkę do Koalicji nie tylko nie wydał chyba za dużo kasy a jeszcze  wprowadził do PE nie tylko 5-ciu swych ludzi i na dodatek jest to komplet dawnych i to znaczących reżimowców komuny. Każdy to perła tamtych czasów ze specem od kominków i białego montażu włącznie Zakładając, iż w PE ktoś myśli a nie jest automatem do głosowania „na oko” (autentyk!).  powinien się ciężko zdziwić jeśli nie wprost zbaranieć. To rzecz niepowtarzalna w żadnym kraju w UE a pochodzącym z postdemoludów. Jedyne co może ludzi zachodu uratować przed wejściem w krainę schizofrenii to, to, że ani godziny nie przeżyli w takim PR = u  a także możliwe wykombinowanie wersji, że te postkomuniści to dawni twardzi opozycjoniści – wtyczki do KC. Prawe i lewe ręce ludzi, którzy mieli realnie krew na rękach teraz obrońcami praw człowieka, demokracji, konstytucji i praworządności. Może to ktoś przyjąć nie wariując? Z tego punktu widzenia uważam, iż wielką szkodą dla naszej reprezentacji jest jednak brak w niej takich ludzi jak Pan Sośnierz czy ktoś z Kukiz’15. Niepowodzenie wyborcze tych rozumiem tylko poprzez to, że Ci nie mając innego finansowania oprócz własnego po prostu nie prowadzili kampanii.A nie prowadząc kampanii nie da się czegokolwiek zwojować z całym tłumem ludzi myślących coraz częściej by być choć chwilę z rodziną i się wyspać przed następną zmianą. Poza tym – ogólniki antysystemowe a zunifikowane do absurdu – nikogo nie porywają, choć w niektórych miejscach są przesłuszne, Patrz super kuglarz – JKM, Miewa rację? Miewa, Nazywa rzeczy po imieniu i wbrew politycznej poprawności? – nazywa.

Politycznie i programowo – trzyma się to kupy ? Jednak nie.

Fajerwerki to nie program i poważna propozycja    

Ale nie o tym ten tekst

Ten jest o nowej smutasowatej wersji Franka Dolasa – mistrza gry w trzy karty. Wskażę wiec tylko jedno za to uniwersalne źródło pięknego przerysowania Pana G. Schetyny – ponoć dawnego opozycjonisty – przez stałego w swych postawach komucha. Ten, jak w szkołach partyjnych Go nauczyli, przyjął na serio i naumiał się wprowadzania w życie dawnej reguły wiecznie jak się okazuje żywego Lenina.

Mówił on mianowicie – to burżuje sami przyniosą nam sznur, na którym Ich powiesimy, Bezpośredni następcy Lenina byli na tyle mało rozgarnięci, że stać ich było tylko na terror i strzały w tył głowy.

Ten już się zwrócił do źródeł. Wie już, że w demokracji – póki ta dycha – strzały wcześniej czy później niosą klęskę.

Korzystając z porady mistrza – osiągnął coś, czego sam się zapewne nie spodziewał. Dostał na tacy 5 mandatów dla kolegów.

Źródłem Jego sukcesu to wiele lat praktyki, przyswojenie nauk Lenina   i skorzystanie z jednej ważnej cechy PO – ślepoty z nienawiści. W końcu jaki myślący polityk idzie do wyborów bez programu – bo ten jest z konieczności niemożliwy do pokazania, bo tego nie ma. Łączenie poglądów od Sasa do Lasa – za to z hasłem Hejże na Pisiora, to nie program a szarża śmiertelnie ranionego dzika. Na to się mogą złapać tylko dwie kategorie wyborców. Jedna to marzący o tym by za dowolną cenę było co było  – czyli o wolnej ręce w szwindlach na dobrych stołkach. Ci dziś powiedzą, że wygrały nieroby - co tylko pokazuje skalę pogardy dla ludzi borykających się z realiami życia. Druga to wysoko wykształcone informatycznie snoby = produkty niereformowalnych szkół. Patrz ostatni strajk nauczycieli i choćby zestaw lektur oraz ramy programowe od historii po matematykę – wtedy nieobowiązkową! Gość – nauczyciel w swej powadze i misji jako krowa,  to urasta już do symbolu formatu umysłu i umiejętności formułowania myśli oraz racjonalnych argumentów. Wobec zawieszenia strajku widzę jego kontynuację na dwa – trzy tygodnie przed następnymi wyborami. Żałosne to figurki.  

Szczególnie ta druga grupa żyjących w wirtualu a niezdolnych do samodzielnej analizy faktów i motywowani politycznie – to źródło sukcesu w dużych miastach, Słoiki to klucz.

I jak się okazuje Czarzasty – te lekcje ma za sobą.

I wygrał stawkę wraz i z zaślepionymi opaską nienawiści na oczach a na ich koszt.