Józef Szczepański „Ziutek”, poeta i żołnierz, odznaczony Krzyżem Walecznych i pośmiertnie Virtuti Militari, przed wybuchem wojny był uczniem gimnazjum im. Władysława IV w Warszawie i zdążył zdać tzw. małą maturę. Podczas wojny kontynuował naukę ucząc się na tajnych kompletach w tym samym gimnazjum, a jednocześnie był żołnierzem I plutonu 1. kompanii oddziału "Agat"-"Pegaz"-"Parasol", harcerskiego batalionu Kedywu Komendy Głównej AK.

W okresie styczeń-luty 1944 r. wchodził w skład zespołu przygotowującego likwidację funkcjonariusza Kripo SS-Sturmbannführera Nüsperlinga. Akcja wielokrotnie odkładana nie doszła do skutku ze względu na trwające równolegle przygotowania do likwidacji Kutschery  (dowódca SS i Policji na dystrykt warszawski Generalnego Gubernatorstwa).

1.II.1944, w ramach likwidacji skutków akcji Kutschera, wchodził w skład zbrojnego zespołu, który z praskiego Szpitala Przemienienia Pańskiego odbił "Lota" i "Cichego" pilnowanych przez policjantów "granatowych".

3.V.1944 ukończył II turnus Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty "Agricola". Egzaminem końcowym podchorążówki było wykolejenie i ostrzelanie pociągu na trasie Warszawa-Poznań [akcja "Płochocin" - 3/4.IV.1944]. "Ziutek" wchodził w skład grupy uderzającej. Był także uczestnikiem akcji na SS-Obergruppenführera Wilhelma Koppego przeprowadzonej w Krakowie 11.VII.1944. 

W Powstaniu Warszawskim kpr. pchor. "Ziutek" walczył jako żołnierz I plutonu 1. kompanii baonu "Parasol". 4-5.VIII.1944 brał udział w obronie kompleksu zabudowań przy ul. Wolskiej 40 czyli: młyna, fabryki makaronów, magazynów oraz "pałacyku", a właściwie kamieniczki Karola Michlera. W dniach 6-8.VIII.1944 walczył w obronie cmentarzy Kalwińskiego i Ewangelickiego.

„Ziutek” był nie tylko żołnierzem. Był także poetą, którego wiersze towarzyszyły Powstaniu Warszawskiemu, opisywały je i pokazywały emocje: dumę, nadzieję i wiarę w zwycięstwo, a także świadomość nadchodzącej klęski i ostatecznego zwycięstwa po latach.

Jego pierwszy wiersz „Pałacyk Michla”, który napisał 4 sierpnia, od razu zdobył popularność:

Pałacyk Michla, Żytnia, Wola

Bronią się chłopcy od „Parasola”.

Choć na „tygrysy” mają visy,

To warszawiaki fajne chłopaki są, [...]

Po ciężkich walkach na Woli baon „Parasol”, w którym walczył „Ziutek” i inne oddziały Zgrupowania „Radosław” przedostały się na Stare Miasto. „Ziutek” brał udział w akcjach bojowych na terenie ruin getta. 18.VIII.1944, po natarciu trzech plutonów "Parasola" w rejonie Ogród Krasińskich - Świętojerska - getto, w nocy napisał wiersz:

Chłopcy silni jak stal

Oczy patrzą się w dal

Nic nie zrobi nam wojny pożoga.

Hej! sokoli nasz wzrok

W marszu sprężysty krok

I pogarda dla śmierci i wroga.

[…]

A gdy miną już dni

Walki szturmów, krwi,

Bratni legion gdy z Anglii powróci

Pójdzie wiara gromadą

Alejami z paradą

I tę piosnkę szturmową zanuci

Panien rój

Kwiatów rój

I sztandary

Jasny wzrok

Równy krok

Bruk aż drży

Alejami z paradą

Będziem szli defiladą

W wolną Polskę, co wstanie z naszej krwi.

Marzenia o wolnej Polsce pojawiają się też w wierszu:

„A jak będzie już po wojnie,

Będzie miło i spokojnie,

I dostatnio i wygodnie,

[…]

Będzie Polska z wolą Bożą

Gdzieś od morza aż do morza,

A młodzieńcy z „Parasola”  

Będą grali wielkie role

W dyplomacji, rządzie, sejmie […]

Pod koniec sierpnia stało się jasne, ze te plany i marzenia nie mają szans na realizację. 29 sierpnia „Ziutek’ napisał wiersz „Czerwona zaraza”:

Czekamy ciebie, czerwona zarazo,

byś wybawiła nas od czarnej śmierci,

byś nam Kraj przedtem rozdarłszy na ćwierci,

była zbawieniem witanym z odrazą.

Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu

zbydlęciałego pod twych rządów knutem

czekamy ciebie, byś nas zgniotła butem

swego zalewu i haseł poszumu.

Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu,

morderco krwawy tłumu naszych braci,

czekamy ciebie, nie żeby zapłacić,

lecz chlebem witać na rodzinnym progu.

Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco,

jakiej ci śmierci życzymy w podzięce

i jak bezsilnie zaciskamy ręce

pomocy prosząc, podstępny oprawco.

Żebyś ty wiedział dziadów naszych kacie,

sybirskich więzień ponura legendo,

jak twoją dobroć wszyscy kląć tu będą,

wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia […]

Legła twa armia zwycięska, czerwona

u stóp łun jasnych płonącej Warszawy

i ścierwią duszę syci bólem krwawym

garstki szaleńców, co na gruzach kona.[...]

Czekamy ciebie, nie dla nas, żołnierzy,

dla naszych rannych – mamy ich tysiące,

i dzieci są tu i matki karmiące,

i po piwnicach zaraza się szerzy.

Czekamy ciebie – ty zwlekasz i zwlekasz,

ty się nas boisz, i my wiemy o tym.

Chcesz, byśmy legli tu wszyscy pokotem,

naszej zagłady pod Warszawą czekasz. […]

Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły

Nowa się Polska – zwycięska narodzi.

I po tej ziemi ty nie będziesz chodzić

czerwony władco rozbestwionej siły.

Tytuł wiersza „Czerwona zaraza” nawiązuje do określenia używanego w 20-leciu międzywojennym w odniesieniu do komunistów i Sowietów. Nie tylko zresztą w Polsce – hiszpański intelektualista Miguel de Unamuno przerażony zbrodniami republikanów pisał o „epidemii czerwonego terroru”.Kiedy „Ziutek” Szczepański  pisał strofy wiersza „Czerwona zaraza”, na warszawskiej Pradze w budynkach koszar przy ul. 11 Listopada, zaanektowanych przez NKWD, cele wypełniały się żołnierzami AK i NSZ. A w Rembertowie działał już obóz NKWD w którym gromadzono żołnierzy AK i NSZ przed wywiezieniem do sowieckich łagrów.1 września „Ziutek” osłaniał wejście do kanału na placu Krasińskich. Dwukrotnie ranny, został przeniesiony kanałem do Śródmieścia i umieszczony w szpitalu powstańczym przy ul. Czackiego. Po jego zbombardowaniu ponownie przeniesiony, tym razem do szpitala w Śródmieściu Południowym, zorganizowanego przy ul. Marszałkowskiej 75, gdzie zmarł 10.IX.1944. Miał 22 lata.Dowódca baonu "Parasol" ppor. Jerzy Zborowski "Jeremi" wystąpił z wnioskiem o odznaczenie „Ziutka” Krzyżem Virtuti Militari V klasy, w którym napisał:W walkach w Getcie, pałacu Krasińskich i Sądzie Okręgowym na Starym Mieście, wyróżniał się wielką odwagą i celnością strzałów, a po śmierci dowódcy, prowadził oddział do dalszej walki ranny.5. grudnia 1945 r.  ciało Józefa Szczepańskiego „Ziutka” zostało ekshumowane z mogiły na podwórzu kamienicy przy ul. Marszałkowskiej 71 i przeniesione do kwatery baonu "Parasol" na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.Wiersz "Czerwona zaraza" przechowywany był przez parę dziesiątków lat w ludzkiej pamięci, gdyż w PRL nie mógł być wydrukowany. Z dorobku "Ziutka" ocalało niespełna dwadzieścia utworów poetyckich. Pozostałe, zebrane w dwu brulionach, zaginęły...  Po raz pierwszy wiersz „Czerwona zaraza” został wydrukowany dopiero po 45 latach od zakończenia wojny, w latach 90. XX wieku. 

           W 75 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego ks. abp Marek Jędraszewski w homilii wygłoszonej podczas mszy św. w krakowskim kościele Mariackim nazwał powstańcze piosenki świętymi księgami oddającymi ducha militarnego zrywu i walki o wolną Polskę. I zacytował wiersz Józefa „Ziutka” Szczepańskiego „Czerwona zaraza”, przypominający prawdę o odrodzeniu Polski i wytykający Sowietom ich współudział w dokonywanych zbrodniach: Czekamy ciebie – ty zwlekasz i zwlekasz, ty się nas boisz, i my wiemy o tym. Chcesz, byśmy legli tu wszyscy pokotem, naszej zagłady pod Warszawą czekasz.Następnie odnosząc się do profetycznych slow kończących ten wiersz, metropolita krakowski powiedział, że z powstańczych mogił narodziła się wolna Polska.Trzeba było długo na nią czekać […]. Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa.Odnosząc się do aktów profanacji dokonywanych przez aktywistów LGBT, metropolita krakowski wskazywał, że odwołują się oni do tolerancji, ale sami nie tolerują chrześcijaństwa:Na ustach głoszących tolerancję pojawiają się przemoc, poniżanie, szyderstwo z najświętszych znaków: Matki Bożej Częstochowskiej, a w ostatnich dniach z symbolu Polski Walczącej. Pamięć o mogiłach każe nam zdobywać się na sprzeciw i bronić autentycznej wolności. Pamięć powstańczych czynów każe nam czcić bohaterów, mieć poczucie zobowiązania, które płynie z tamtych sześćdziesięciu trzech tragicznych dni i powtarzać za Zbigniewem Herbertem: „Bądź wierny, idź”

         Homilia abpa Jędraszewskiego wywołała falę nienawiści lewicowych publicystów, polityków oraz działaczy środowisk LGBT. Obok standardowych oskarżeń o „mowę nienawiści”, „homofobię”, pojawił się także zarzut propagowania faszyzmu. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Homofobicznych w piątek złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez metropolitę krakowskiego. Prezes ośrodka, Konrad Dulkiewicz, chce, by wypowiedź Marka Jędraszewskiego zbadano pod kątem publicznego propagowania faszyzmu lub innego systemu totalitarnego. Konrad Dulkiewicz jest reprezentantem subkultury Gazety Wyborczej. A w tych kręgach słowo "faszyzm" jest stosowane do desygnowania „wroga publicznego”, a w konsekwencji jego moralnego poniżenia i kryminalizacji.„Ataki na abp. Jędraszewskiego są dowodem całkowitego niezrozumienia konstytucyjnej wolności sumienia i publicznego wyznawania swojej wiary. Prawo do publicznego wyznawania wiary i nauczania jest gwarantowane art. 53 Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny potwierdził wolność sumienia jako prawo podstawowe” – napisał na Twitterze mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris.  Przywołany przez mec. Kwaśniewskiego artykuł 53 Konstytucji RP w punkcie 2 mówi:„Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie”.Zawodowi „obrońcy konstytucji” maja za nic ten artykuł. Ich zdaniem wolność głoszenia poglądów przysługuje tylko im. A katolikom, to oni łaskawie pozwalają żyć, bo ich stać na taki gest, jak śpiewano przed laty w kabarecie Tey***

Przy pisaniu notki autorka korzystała z następujących publikacji:

Tekst ukazał się na Salon24.pl w dniu 3 sierpnia 2019r

Pin It