„Nie wszystko złoto co się świeci” – mówi popularne przysłowie. Poniżej przedstawię perypetię starszego małżeństwa i –pośrednio – leciwej matki żony. Rzecz sporu dotyczy banalnej kwoty 19 złotych miesięcznie ale obrazuje to skalę niekompetencji w zarządzaniu tak – pozornie- doskonałego operatora sieci telefonii komórkowej. Przygodę z PLAY rozpoczął mąż, który w 2008r został klientem tej sieci, będąc już klientem sieci komórkowej PLUSA. W owym czasie żona wyjeżdżała do USA i pilnie był im potrzebny drugi telefon z możliwością dzwonienia ze Stanów.

I faktycznie telefon ten w pełni spełnił ich oczekiwania. Przez kilka lat wszystko było w porządku, mąż używał telefonu w PLUSIE a żona korzystała z jego telefonu w PLAY.   Po jakimś czasie mąż przeniósł swój telefon z PLUS do PLAY, wykupując jeszcze dwa modemy na Internet. Żona z kolei   wykupiła kolejny telefon na siebie (numer umowy:UMO01/D002818004/002442772 z 13 kwietnia 2010r) , ale faktyczne aparatu b. sporadycznie używała jej prawie 90 –letnia matka, Stan ten uległ zmianie w chwili gdy sieć PLAY zaproponowała mężowi zamianę obu numerów i Internetów na jedną opcję „Rodzinną” . Warunki finansowe były te same z tym, że w tej opcji mąż miał do dyspozycji 4 numery telefoniczne w ramach abonamentu. W tej sytuacji żona postanowiła zrezygnować z telefonu używanego przez jej matkę i aktywowała jeden z „wolnych” numerów opcji rodzinnej męża. (Dodam jeszcze, że rachunki za wszystkie trzy aparaty i dwa Internety opłacane były z jednego konta bankowego). Napisała więc 12 kwietnia br. pismo do PLAY prosząc o rozwiązanie umowy, informując dlaczego to robi i że jej poprzedni numer już jest nieaktywny. Pismo zostało złożone, za potwierdzeniem w jednym z krakowskich Salonów PLAY. W piśmie podała swój adres oraz swój numer Klienta.  

Na to pismo żona otrzymała b. grzeczną odpowiedź podpisaną przez Panią Sylwię Janowską (numer zgłoszenia:127751314) z obsługi Klienta PLAY w którym odrzucono jej prośbę o rozwiązanie umowy i nie przysyłanie faktur motywując to, że jej pismo nie zawierało hasła abonamenckiego. (żona sądziła, że jest to formalność bo przecież umowa dawno straciła ważność.) Więc ponownie 19 lipca 2016r napisała pismo w którym informowała, że poprzedni jej numer telefonu jest nieaktywny od kilku miesięcy, oraz ponowiła prośbę o nie przysyłanie faktur. W piśmie tym był podany adres, numer klienta oraz hasło abonamencie.

Na to pismo otrzymała b. grzeczną odpowiedź (nr zgłoszenia: 136295057) podpisane przez Panią Katarzynę Grabię, której treść ją zdenerwowała i… rozśmieszyła.

Pisząc do żony „ 17 sierpnia 2016r podjęłam trzy próby kontaktu telefonicznego z Panią w celu uzupełnienia brakujących informacji” Pani Katarzyna Grabia daje dowód, że albo nie przeczytała pisma żony w którym wyraźnie napisała, że jej poprzedni numer jest od kilku miesięcy nieaktywny, albo – niestety - nie zrozumiała jego treści.

Mąż po otrzymaniu tego kuriozalnego pisma zadzwonił na infolinię PLAY, gdzie złożył protest przeciwko takiemu traktowaniu. Na protest ten żona otrzymała kolejną grzeczną odpowiedź z PLAY (sprawa 139517549) z 17 września 2016r podpisane przez p. Sebastiana Loryńskiego. Oczywiście odmowną – efaktury nadal przychodzą.

Pechowe małżeństwo 3 października 2016r napisało jeszcze jedno pismo do Zarządu firmy opisując cała historię i dzieląc się kilkoma oczywistymi uwagami, które z tej wymiany korespondencji się nasuwają. Po prostu ich każda kolejna prośba w tej samej sprawie rejestrowana jest w PLAY jako nowa sprawa o czym świadczy nowy numer i nowa osoba ,która ją bardzo sztampowo rozpatruje. A śledząc kolejne numery tylko tych trzech odpowiedzi widać, że ilość spraw (reklamacji) w Telefonii Komórkowej PLAY w tej chwili może już dochodzić do 200 milionów.

       Na październikowe pismo pechowe małżeństwo nie otrzymało jeszcze merytorycznej odpowiedzi, nie licząc tylko wezwania do zapłaty nr WZ/05601167/10/16 z 11 października 2016 r. Co ciekawe wezwanie to zostało nadane ze Szczecina. Ale zwracam uwagę na kolejny numer tego wezwania. Na tą porę z pewnością już ilość takich wezwań przekroczyło 6 milionów.

A wracając do naszego małżeństwa wobec szeregu gróźb zawartych w tymże wezwaniu postanowiło zapłacić „zaległości” za trzy miesiące nieużywanego telefonu oraz –wyprzedzająco- za dwa miesiące do przodu. Mają nadzieję, że jakoś doczekają do końca trwania umowy Rodzinnej przypadającej na lipiec 2017. A pierwsze pismo do PLAY z prośbą o jej rozwiązanie napiszą zaraz po Nowym Roku.