Wyrok sądu skazujący pana Kamińskiego na 3 lata bezwzględnego pozbawienia wolności, to ogromny skandal, zwłaszcza, gdy prawdziwi przestępcy śmieją się obywatelom w twarz. Tragiczne, jest zwłaszcza, fakt, że żadnemu z aferzystów, których nie brakowało w III RP nie spadł włos z głowy. Oczywiście kilka osób trafiło "za kraty", ale byli, to jedynie wykonawcy, a nie mocodawcy. Zamieszani w afery politycy znaleźli sobie spokojną przystań w spółkach Skarbu Państwa lub biznesie, któremu wcześniej wyświadczali liczne przysługi.

Niektórzy nieszczęsliwcy musieli ratować się ucieczką z Polski, a kilku ukarano śmiesznymi grzywnami lub wyrokiem w zawieszeniu...

Sąd skazuje natomiast człowieka, który był symbolem walki z patologią atrapy państwa w jakiej przyszło nam żyć. Oczywiście, że działania CBA były również elementem walki politycznej, ale czy naprawdę ktokolwiek uważa, że pani Sawicka lub państwo Kwaśniewscy są czyści, jak łza? Jak zawsze w takich sytuacjach „niezależni eksperci” z Fundacji Batorego objaśnią "ciemnemu ludowi", że ten wyrok nie ma żadnego związku z kampanią wyborczą.  Podobnie zapewne, jak ta fundacja nie ma żadnego związku z panem Sorosem i jego interesami w naszym kraju. Prawda? Ponadto wyrok ukazuje, że politycy nie są bezkarni. Szkoda, że tylko ci, którzy są niezwiązani z obecnie rządzącą partią.Tym wszystkim, którzy martwią się, że niedługo pan Kamiński zostanie ubrany w pasiak, a do nogi przypięta zostanie mu ciężka, metalowa kula, a jego dieta przez trzy lata zostanie oparta na czarnym chlebie i czarnej kawie, proponuję zakład, gdyż jestem niemal pewien, że wyrok ten w kolejnej instancji zostanie zamieniony na karę w zawieszeniu. Gdyż nikt nie ma interesu, w tym, żeby pan Kamiński został męczennikiem III RP, tylko dlatego, że chciał zwalczać korupcję.

Wyrok ten w mojej opinii jest nierozerwalnie związany ze zbliżającymi się wyborami. Wydawało się, że kampania wyborcza będzie nudna, jak flaki z olejem, a obecny prezydent uzyska bez problemu reelekcję już w pierwszej turze, jak pan Kwaśniewski parę lat wcześniej. Okazało się jednak, że obecna kampania wyborcza ma wiele celów, wiele sił chce upiec kilka pieczeni na jednym ogniu. Zostawmy na razie z boku panią Ogórek i skupmy się nad dwoma podstawowymi. Pierwszy, to zwycięstwo Bronisława Komorowskiego, drugie to wysoki wynik pana Dudy i porażka w drugiej turze. Drugi cel ma spowodować odsunięcie od władzy w PiS prezesa Kaczyńskiego, którego obecność utrzymuję jeszcze jakikolwiek rygor i dyscyplinę w partii. Wielu ważnym personom marzy się, aby Prawo i Sprawiedliwości zostało „PO bis”. W czym obecność obecnego prezesa bardzo przeszkadza. Nawet ze środowiska związanego z największą partią opozycyjną zaczęły dochodzić głosy, że obecny prezes jest za stary, schorowany i powinien zostać wysłany na polityczną emeryturę, a dobry wynik w wyborach prezydenckich uzyskanych przez pana Dudę będzie świetnym pretekstem do zmian. PiS bez pana Kaczyńskiego i ludzi, takich, jak pan Kamiński to marzenie wielu elit, które chciałoby wreszcie usunąć w cień obecną władzę, która została już nienawidzona przez większość społeczeństwa. Nie mogą jednak oni zaryzykować, że przejęcie władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, spowoduję rozliczenie poprzedniej władzy, gdyż również oni mogliby zostać obryzgani zawartością szamba, które wówczas by się wylało. Co gorsza, o tym samym marzy wielu szeregowych polityków PiS, którzy już nie mogą się doczekać podziału łupów, po zwycięstwie w wyborach…

Oczywiście istnieje pewne ryzyko, że pana Duda mógłby jednak pokonać obecnie „miłościwie nam panującego”. Zwłaszcza, że słupki w sondażach tego drugiego leciały w ostatnich miesiącach na łeb na szyję, między innymi po japońskiej eskapadzie, po której zagorzałym zwolennikom obecnego prezydenta został wytrącony naczelny argument, że pan Komorowski przynajmniej nie narobi nam wstydu na świecie. Przez kilka ostatnich miesięcy nad panem Dudą media rozłożyły swoisty parasol ochronny. Przedstawiano go neutralnie, a nawet pozytywnie. Stosunkowo młody człowiek, wykształcony, elokwentny, któremu nie można zarzucić braku rodziny. Prezydent, jakiego chciałoby wielu Polaków…

Gdy słupki procentowe pana Dudy zaczęły być niebezpiecznie wysokie, a w mediach pojawił się prezes Kaczyński w eter zostało wysłane dwa poważne ostrzeżenia. Najpierw była afera związana ze SKOK. A teraz skazano pana Kamińskiego. Okazuje się, więc, że siły stojące za panem Komorowskim nie pozwolą, żeby poparcie dla pana Dudy wzrosło zbyt mocno i w każdej takiej sytuacji nastąpi natychmiastowa reakcja… Druga tura tak, ale w niej zwycięzca może być tylko jeden…

Tekst ukazał się na Salonie 24 w dniu 31 marca 2015r