Odwołanie prezydenta Jacka Majchrowskiego w referendum to pomysł mieszkańców Krakowa, którzy mówią DOŚĆ. A my mówimy SPRAWDZAM. Ludzie nie chcą mieszkać w betonowym getcie – mieście kompletnie zabetonowanym, bez skrawka zieleni, w którym drzewa wycina się, żeby zrobić miejsce na kolejne bloki. Nie chcą też mieszkać w mieście, w którym arogancki prezydent za nic ma zwykłych ludzi, a dba (za to bardzo dobrze) o swoich niekompetentnych kolegów i o deweloperów.

DOŚĆ kliki kolesi

Dość kliki kolesi, dość rządów niekompetentnych, wybranych z klucza znajomości, a często nawet obciążonych poważnymi prokuratorskimi zarzutami urzędników wysokiego szczebla w urzędzie miasta, miejskich jednostkach
i spółkach. Przecież jedynym kryterium przyjmowania ludzi do pracy powinny być ich kompetencje. Przyjmowanie po znajomości jest nie tylko nieetyczne, ale przede wszystkim szkodliwe. Mówimy DOŚĆ powierzaniu ważnych funkcji
w naszym mieście ludziom, którzy się do tego kompletnie nie nadają. Takim, jak Zbigniew Rapciak, który sam przyznał, że „się na tym nie zna”, a zarządzał Kraków Areną. Takim, jak Jan Tajster – człowiek z trzynastoma zarzutami prokuratorskimi, w tym korupcji i molestowania pracownic, co nie przeszkadzało Majchrowskiemu wybrać go na dyrektora ZIKiT-u. Takim, jak Marcin Kandefer – jeden z najbliższych współpracowników Majchrowskiego i mąż jego rzeczniczki prasowej, który został członkiem zarządu spółki zarządzającej spalarnią śmieci i dla którego musiano zmienić regulamin tej spółki, bo dotychczasowy nie pozwalał zatrudnienie w zarządzie socjologa. To tylko trzy przykłady z jednego roku – 2015.

DOŚĆ betonu w mieście

Jacek Majchrowski i jego urzędnicy zabudowują kolejne korytarze przewietrzania miasta. Majchrowski niszczy płuca Krakowa, zabudowuje parki i skwery. Za zgodą jego urzędników tylko w zeszłym roku wycięto 16 tys. drzew. Majchrowski pozwala na budowę osiedli które są jak betonowa dżungla. Powstają bez odpowiednich dróg dojazdowych i bez parkingów. Stoimy więc godzinami w korkach i trujemy – siebie i innych mieszkańców miasta. Dusimy się. Smog zabija 600 mieszkańców Krakowa rocznie. Mamy czekać bezczynnie? Do licznych chorób i alergii wywołanych przez smog doszła jeszcze jedna: alergia na bezczynność Jacka Majchrowskiego.

Ludzie mają dość wszechwładzy deweloperów. Na ponad połowie powierzchni Krakowa nie ma planów zagospodarowania przestrzennego. Dlatego decyzja o pozwoleniu na budowę nie wynika z przemyślanych założeń, które biorą pod uwagę dobro ludzi teraz i w przyszłości. Pozwolenia na budowę są często wynikiem arbitralnych decyzji podejmowanych przez urzędników. Trudno o bardziej patologiczne rozwiązanie. Trudno też oprzeć się wrażeniu, że w Krakowie interes jednego dewelopera jest ważniejszy, niż interes tysiąca mieszkańców.

My mówimy SPRAWDZAM

Mieszkańcy Krakowa mówią DOŚĆ, a my mówimy SPRAWDZAM. Nie możemy dłużej czekać – trzeba ratować każdy pozostały fragment zieleni i korytarzy przewietrzania miasta. Każdy kolejny dzień rządów Majchrowskiego to wymierne szkody. Referendum będzie plebiscytem, w którym mieszkańcy odpowiedzą na pytanie, czy są za dalszym betonowaniem miasta i za kolesiostwem, czy też przeciw.

Jesteśmy pewni, że pod wnioskiem o referendum podpisze się 60 tys. dorosłych mieszkańców Krakowa. Później, żeby głosowanie było ważne, jesienią do urn musi iść 120 tys. mieszkańców. Jeśli więcej niż połowa zagłosuje za odwołaniem Jacka Majchrowskiego, a jesteśmy przekonani, że tak właśnie będzie, za rok będziemy w zupełnie innym Krakowie. W mieście, w którym szanuje się zieleń i które rozbudowuje się harmonijnie i w interesie mieszkańców.
W którym nie ma kolesiostwa, tylko przyjazny i przejrzysty urząd. Którego władze słuchają Krakowian i liczą się z ich zdaniem. Sprawnie rozwiązują problemy, zamiast bezradnie rozkładać ręce. W mieście, w którym walka ze smogiem jest skuteczna. Taka zmiana jest w zasięgu ręki. Kraków może być miastem naszych marzeń.

 

Łukasz Gibała

Przewodniczący Stowarzyszenia

Logiczna Alternatywa