Wczorajsza dymisja Gowina niczym mnie nie zaskoczyła. Idealnie wpisuje się w scenariusz, który od kilku lat prezentujemy na łamach naszej gazety. Mówiliśmy o dwukrotnej kadencji na najważniejszym fotelu w Krakowie, a później stanowisku prezydenta RP. Przez te kilkanaście miesięcy ministerialnego urzędowania Gowin dał się poznać z jak najlepszej strony.

Doskonały organizator szczególnie dbający o dobro wspólne, człowiek z jasnymi zasadami moralnymi; jednym słowem państwowiec. W licznym klubie Platformy Obywatelskiej drugiego takiego ze świecą w ręku nikt by nie znalazł. Również na tle członków rządu była to zdecydowanie najjaśniejsza postać. A premier w konfrontacji z byłym już ministrem Gowinem wypadał niezwykle infantylnie (delikatnie mówiąc).

Po prostu Gowin pokazał jaką klasę powinien posiadać polski polityk. Komentatorzy przewidują różne scenariusze działalności Jarosława Gowina. Czy ma pozostać w PO, czy z niej wyjść. Słyszałem również opinię, że może zostać z Platformy usunięty. W końcu szefowa Krajowego Sądu Koleżeńskiego PO Katarzyna Matusik- Lipiec też jest z Krakowa. Kilka miesięcy temu dała medialny popis nienawiści do Jarosława Gowina po jego głosowaniu w sprawie związków partnerskich. Jednak tym bym się specjalnie nie martwił, pamiętając przysłowie: ?Psy szczekają karawana idzie dalej?.

Z pewnością Gowin musi z ławy poselskiej na bieżąco monitorować sprawy,które rozpoczął jako minister. Myślę tu głównie o dogłębnej reformie naszego sądownictwa i prokuratury. To, co jest obecnie zaprzecza pojęciu państwa prawa, a bardziej zbliża się do odwrotnego określenia. Aby to robić Gowin powinien być członkiem PO. Choć nie za wszelką cenę. Platforma straciła już miano partii prawicowej, w oczach traci miano partii centrowej i za kilka miesięcy będzie w szerokim gronie partii lewicowych: Ruchu Palikota, SLD, PSL. Do partii lewicowych ? ze względu na program gospodarczy -zaliczam też PiS. Niedefiniowalna jest partia Ziobry, ale ona jest jeszcze dalej na lewo aniżeli wcześniej wymienione. Na prawicy faktycznie nie ma żadnej liczącej się siły. Z pewnością jedynym politykiem w Polsce, który może stworzyć nowoczesną prawicę jest Jarosław Gowin. Czy zechce spróbować? Może razem z Janem Rokitą? Kandydowanie na stanowisko prezydenta Krakowa ma tylko sens wówczas, gdy Gowin będzie miał realny wpływ na dobór kandydatów do Rady Miasta Krakowa. Nie może być tak aby mu listy kandydatów PO układali Ireneusz Raś z Grzegorzem Lipcem i wspomnianą już Katarzyną Matusik- Lipiec. Aby móc realnie rządzić w Krakowie Jarosław Gowin powinien zorganizować swój własny komitet wyborczy i obsadzić listy wyborcze nie tylko do Rady Miasta Krakowa, ale i do sejmiku małopolskiego, a nawet do rad dzielnic. Bez swojego zaplecza, nawet zwycięstwo w pierwszej turze może nie dać spodziewanych rezultatów. Przekonany jestem, że część dzisiejszych radnych PO z pewnością startowałaby z listy komitetu wyborczego Jarosława Gowina. Spowodowałoby to duże zmiany w tej partii, ale i tak widać, że PO jest już tuż przed ostateczną agonią.