Lecz wróćmy do przekazów pisanych z początku XVII wieku. Czytamy w nich m.in., że deputat powiatu pińskiego Fedor Dostojewski 2. VIII. 1610 r. podpisał postanowienie Trybunału Głównego Litewskiego w Wilnie („Lietuvos Vyriausiojo Tribunolo sprendimai”, s. 227, Vilnius 1988).
Andrzej Mleczko, sędzia ziemski upicki, Jan Wereszczaka, Piotr Dostojewski (spod Pińska) i inni zacni szlachcice w roku 1619 złożyli podpisy uwierzytelniające na akcie kniazia Bohdana Ogińskiego fundującego klasztor, dwie świątynie oraz szkołę i drukarnię prawosławną w Jewiu na Wileńszczyźnie („Akty izdawajemyje”…, t. 11, s. 89, 92).

Tenże Piotr Dostojewski w 1619 r. był deputatem Trybunału Głównego Litewskiego w Wilnie od Pińska. W 1627 r. był sędzią grodzkim pińskim oraz nadal delegatem od tegoż powiatu do Trybunału Głównego w Wilnie („Archeograficzeskij Sbornik Dokumientow”, t. 6, s. 301). Benedykt Dostojewsky, deputat powiatu pińskiego, „manu propria” podpisał 4 czerwca 1626 roku wyrok Sądu Głównego Trybunalskiego w Wilnie skazujący szlachcica Okrzewskiego na wysokie odszkodowanie za niespłacenie długów Żydom wileńskim Mojżeszowi i Rebece Slenowiczom („Lietuvos Vyriausiojo Tribunolo sprendimai”, Vilnius 1988, s. 321-324). Adam Małyszewicz, Hrehory Furs, Filon Dostojewski, Daniel Szczepa, Mikołaj Floryan Kotowski, Jan Kierdej i Jan Płaskowicki, jako członkowie sądu trzecieskiego (przyjacielskiego) w Pińsku 12 lipca 1627 r. rozpatrywali sprawę o okradzeniu klasztoru Najświętszej Marii Panny przez jednego z mieszczan pińskich („Archeograficzeskij Sbornik Dokumientow”, t. 6, s. 219).
28 maja 1628 r. do ksiąg grodzkich brzeskich wpisano następujące oświadczenie ułożone w dość ciężkawym i zawiłym języku polskim: „Ja, Piotr Dostojewsky, marszałek y dworzanin jego królewskiej mości powiatu pińskiego, oznajmuję tym moim pojazdowym listem, iż co w roku 1627, miesiąca marca 30 dnia w Warszawie stałego y do mnie, marszałka y dworzanina, w niżey mianowaney sprawie pisanego z pieczęcią jego królewskiej mości, pana mego miłościwego, kancelarii ninieyszey, także z podpisem wielmożnego jego mości pana Pawła Sapiehi, podkanclerzego wielkiego xięstwa Litewskiego, wydanego w sprawie w Bodze wielebnego jego mości oyca Hrehorego Michałowicza, episkopa turowskiego y pińskiego, archimandryta kobryńskiego, który to list jego królewskiey mości przez jego mość oyca episkopa ja, marszałek, do mnie wniesiony y oddany mając, a czyniąc woli y rozkazaniu jego królewskiey mości, pana naszego miłościwego, tudzież wygadzając y prawu pospolitemu, przyjąwszy ten list jego kr. mości, weyżawszy w tę sprawę samy dekret, który się w temże roku 1627 w piątek przed śrzodopostną niedzielą stał w Warszawie w sprawie powodem jego mości oyca episkopa turowskiego y pińskiego z sławetnemi mieszczany pińskiemi, a to strony odjęcia gwałtem cerkwi świętego Theodora przez mieszczan pińskich w dekrecie mianowanych, jego mości oycu episkopowi wysz mianowanemu, o czym wszystkim dekret jego królewskiey mości w sobie szyrzey opisuje y obmawia. Za którym to listem do mnie, marszałka y dworzanina, pisanym roku teraźnieyszego 1628, miesiąca maja 21 dnia, sprawując się naprzód wedle dekretu y listu jego kr. mości, także y wedle nauki w prawie pospolitym opisaney, mając przy sobie jenerała województwa brzeskiego, pana Jana Nikodymowicza Białego, y przy nim stronę szlachtę, ludzi dobrych w województwie brzeskim w powiecie pińskim osiadłych pięciu szlachciców: pana Szczęsnego y pana Pawła Nikodymowiczów Białych, a pana Stanisława Adamowicza Bieleckiego y pana Jerzego Matysowicza Zaleskiego, z którymi osobami wysz mianowanemi za tym listem jego królewskiey mości przy kapitule cerkwi soborney Świętey Przeczystey w Pińsku będącą, od jego mości oyca władyki na odebranie tey cerkwi św. Theodora, mianowicie przy oycach: Titie Hermanowiczu y Pawle Andrzejewiczu, spaskim, protopopie pińskim, Iwanu Sozonowiczu, siemianowskim, jeździłem do cerkwi założenia św. Theodora tu, w mieście jego królewskiey mości Pińsku, leżącey, alias stojącey w ulicy Wielkiey, idąc z rynku po prawey stronie do Monastera Leszczyńskiego, którą to cerkiew wysz mianowaną ci mieszczanie, mając popów swoich, w niey nabożeństwo swawolne odprawowali. Tamże gdy ja, marszałek y dworzanin, do fórty tey cerkwie przychodził, gdzie pan Wasil Polichnowsky, mając przy sobie woźnego Marcina Koźlakowskiego, podał cedułę z podpisem ręki swey, pisaną tymi słowy (…). Którą cedułę, ja, dworzanin, wziąwszy, pytałem tego pomienionego Polichnowskiego, od kogo by ta ceduła była. Niźli ten pan Polichnowsky powiedział, że ta ceduła od xięcia jego mości pana Krakowskiego, starosty pińskiego, jest pisana, a to, abyś wasz mość, móy miłościwy panie, tey cerkwi dał pokóy, żadnego bezprawia y gwałtu jako cerkwi, tako y swiaszczennikom, nie czynił.
Jakoż ja, marszałek, bacząc tę cedułę, nie wiedzieć, do kogo pisaną, do ręku wziąwszy, pytałem się u tego pana Polichnowskiego, jeżeli by od xięcia jego mości moc do tego bronienia tey cerkwi miał. Gdyżem ja tu już za dekretem y listem jego królewskiey mości, do mnie pisanym, in genere na podanie ze wszystkim jego mości oycowi episkopowi tę cerkiew świętego Theodora zjechał podać masz li, wasza miłość, moc – pokaż.
Tedy ten Polichnowsky powiedział, że ja żadney mocy nie mam. Tamże po wtóre y po trzecie ja, dworzanin, pytałem tego Polichnowskiego o mocy. Niźli jako pierwey, tak też po wtóre y po trzecie powiedział ten Polichnowsky, że ja żadney mocy nie mam. Czemu ja, marszałek, tę obmowę jego, choć dosyć niesłuszną y nieprawną, ręką moją naznaczywszy, jenerałem y szlachtą, także y jego woźnym oświadczywszy, wedle nauki w dekrecie jego królewskiey mości, także y listu do mnie pisanego, daley postępując, szedłem na cmentarz tey cerkwi.
Tamże gdym przyszedł, tedy w tey cerkwi wysz mianowaney drzwi wszystkie troje zastałem zamknione y nikogom przy tey cerkwi nie zastałem. Które zamknienie tey cerkwi oświadczywszy przed jenerałem y szlachtą, a że nie wiedząc, co by tam, w tey cerkwi świętego Theodora było, pieczęcią jego mości oyca episkopa y swoją, marszałkowską y jeneralską, wszystkie troje drzwi zapieczętować kazałem. A potym, bacząc to, iż żaden, który by ze słuszną mocą tey cerkwi bronić miał, nie był, czyniąc dosyć dekretowi jego królewskiey mości, tę cerkiew świętego Theodora ze wszystkiemi do tey cerkwi przynależnościami y nadaniami, do dzierżania y possessyi podałem y uwiązałem jego mości oycu Hrehoremu Michałowiczu, episkopu turowskiemu y pińskiemu, które podanie temuż jenerałowi wysz mianowanemu, mieszczanom, których niemała gromada na ten czas była, kazałem opowiadać y obwołać na ulicy przed cerkwią św. Theodora w Pińsku. Za czym y zarękę według przywilejów wszystkich od świętobliwey pamięci królów ich mości y wielkich xiążąt litewskich nadanych, założyłem, jeśliby się jakie prejudicium jego mości oycu władyce działo.
A tak ja, marszałek y dworzanin jego królewskiey mości, będąc w tey sprawie, a zrozumiawszy z obu stron, dla lepszey twardości ten móy pojezdczy list uwiązczy daję z pieczęcią swoją y z podpisem ręki mojey, także za pieczęciami y z podpisami rąk jenerała y szlachty przy mnie na ten czas będących, w Bodze wielebnemu jego mości oycu Hrehoremu Michałowiczowi, episkopowi turowskiemu y pińskiemu, wiecznemi czasy.
Działo się w Pińsku roku 1628, miesiąca maja dnia 20.
Piotr Dostojewsky, marszałek y dworzanin jego kr. mości. Jan Nikodymowicz Enoch Biały, jenerał województwa brzeskiego. Stanisław Bielecky, ręką swą własną. Szczasnyj Białyj, rukoju. Paweł Biały, ręką swą” („Archeograficzeskij Sbornik Dokumientow”, t. 6, s. 314-318).

24 kwietnia 1630 roku na urzędzie grodzkim pińskim pod przewodnictwem Mikołaja Jelskiego, wojskiego i podstarościego pińskiego, odbył się przewód sądowy o „podranie” czyli pokradzenie pszczół u Wieczorka Sączunowicza, bartnika pana Jerzego Daniela Woyny, podsędka pińskiego, w dobrach Mołodowo. Wśród świadków znaleźli się na procesie chłopi poddani z Sioła Dostojewa, należącego do pana Benedykta Dostojewskiego. Spośród sąsiadów wymienia się nazwiska braci-szlachty Aleksandra Massalskiego, Jana Sierhijewicza, Macieja Bladziewicza, Mikity Hosciłowicza, Jana Hryniewskiego, Jana Lisiatyckiego, Jana Kierdeja, Stefana Woyny („Akty izdawajemyje”…, t.18, s. 308).
Piotr Dostojewski, sędzia grodzki powiatu pińskiego, wielokrotnie figuruje w księgach sądowych Pińska także w roku 1630 („Akty izdawajemyje”…, t. 18, s. 305-317). Filon Dostojewski, deputat piński, 27 lipca 1635 r. figuruje w zapisie do ksiąg głównych trybunalnych w Wilnie jako członek sądu („Lietuvos Vyriausiojo Tribunolo sprendimai”, Vilnius 1988, s. 347). W roku 1635 w księgach magistratu wileńskiego wzmiankowany jest Fiodor (Teodor) Dostojewski, „deputat z Pińska” („Akty izdawajemyje”…, t. 10, s. 257).
12 kwietnia 1646 r. do ksiąg grodzkich pińskich wniesiono następującą skargę: „Mości panie urzędzie grodski Piński! Ja Abram Dostojewski, ziemianin króla jego mości powiatu Pińskiego, wmści urzędowi opowiadam y protestuję się na niewiernego Salomona Abramowicza, żyda miasta Pińskiego, o to, iż wysz rzeczony żyd został winien czeladnikowi memu Andrzejowi Benedyktowiczowi summę pieniędzy na list oblig swóy pięćset złotych polskich; który to czeladnik móy, żadney podpory y poratunku mieć nie mogąc, przystawszy do mnie o tem długu sobie winnem mnie oznajmił.
Ja tedy, Abram Dostojewski, pierwey sam, aby czeladnikowi memu ten dług oddał, napomniałem, a potem y samego czeladnika mego, urodzonego Andrzeja Benedyktowicza do dworu Koźlakowicz, na ten czas posesiey tego żyda od jegomości pana Krzysztopha Naruszewicza, skarbnika powiatu Pińskiego, y paniey małżonki jegomości będącego, w Pińskim powiecie leżącego, słałem, lecz gdy w roku teraźnieyszym 1646, miesiąca Aprila jedenastego dnia, do pomienionego dworu wysz rzeczony czeladnik móy, do Salomona żyda, upominając się tego długu przyszedł, tedy wysz mieniony żyd, gdy się czeladnik móy o oddanie tego długu upomniał, nie tylko aby ten dług zapłacić miał, ale bez dania od tego czeladnika mego jemu, żydowi, żadney przyczyny, okrutnie z czeladzią swoją domową, nie respektując naymniey na stan szlachecki, ale według urodzenia swego, naydując się krwie chrześciańskiey nieprzyjacielem, obuchami y kijami zbili, zmordowali y zranili; y za umarłego rozumiejąc, ze dworu arędy swey Koźlakowickiey wywlec kazał. Chcąc tedy ja temu czeladnikowi memu s sprawiedliwości dowodzić, protestuję się y proszę, aby ta żałoba moja do xiąg wmści urzędowych była przyjęta y zapisana” („Akty izdawajemyje” …, t. 28, s. 245-246).
11 lipca 1646 roku do aktów sądu grodzkiego pińskiego wpłynęła skarga, która, w języku słowiańskim sporządzona, brzmiała: „Ja Abram Dostojewski, ziemianin hospodarski powiatu pińskiego, opowiedaju i protestuju się na Salomona Abramowicza żyda miasta Pinskogo o to, iż pomieniony żyd Salomon, majuczy w posiesyi swojej prawom arendownym… Kozlakowiczy w powiecie pinskom, gdzie czastokroć niemałyje krywdy i prykrości mnie i poddanym moim czynił i czynić nie prestajet, jakoż 1646 roku, miesiaca Ijula 9 dnia prereczony Salomon żyd, zebrawszy się z poddanymi swoimi arendownymi…, a zastawszy koni moje na popasach Koźlakowickich, na uroczyszczu w Łuczkach, niczogo na winy w prawie opisanyje nie dbajuczy, koniej moich dwoch szerściu siwogo a drugogo gniedogo, kotoryje kosztowali mnie kop sorok try groszej liczby Litowskoje, gwałtownie i bezprawnie wział i pograbił, i do dworu swojego arendownego Koźlakowskogo zaprowadził. O kotoroje bezprawnoje tych koniej i gwał-townoje pograbienie (…) protestuju i proszu, aby do knig waszej miłosti wradowych było pryniato i zapisano. Abram Dostojewski” („Akty izdawajemyje”…, t. 28, s. 280).
13 sierpnia 1646 pan Abram Dostojewski sam stał się przedmiotem narzekania, o czym świadczy odpowiedni zapis w księgach sądu pińskiego: „Mości panie urzędzie grodski! Ja, Salomon Abramowicz, żyd Pinsky, waszmości opowiadam y protestuję się w nieznośney krzywdzie mojey na jegomość pana Abrama Szczęsnowicza Dostojewskiego, ziemianina powiatu Pińskiego, yż co mając ja od jegomości pana Krzysztofa Naruszewicza, skarbnika powiatu pińskiego, majętność dwór Koźlakowicky z poddanymi prawem arendownym, w którey to majętności grunty orome z zamiedzamy, także y ogrody od panów Kozlakowskich zagrodzone są (…) zawsze w pokoju od panów różnych mieszkałem… A gdy pan Dostojewsky do dwora nieboszczyka pana Plaskowickiego przybył, tedy różne krzywdy y szkody w potrawieniu mnie y poddanym w dzierżeniu moim będącym różnym bydłem, końmi, świniami, cielętami; żyta, owsów, jenczmieniów, gryky różnych miesięcy y dni w teraźnieyszym roku 1646 czynił y różny pakości wyrządzał. A gdy bydło onego na zbożu moym y chłopków chodzące poddani moi zająwszy do dworu jego y mieszkania pana Dostojewskiego przypędzali y nawypominali, żeby szkody nie czynili, onych łajał y sromocił.
Przy którey wielkiey szkodzie mojey, życząc sobie pokoju i nie wdając się do prawa po kilkadziesiąt razy przyjacielską jegomości pana Dostojewskiego namową, aby krzywd y szkód takowych poprzestał czynić, upraszałem się, aby po sąsiedzku obchodził się, na co pan Dostojewsky nie dbając, czym daley tym więcey większych krzywd począł czynić. Y gdym także upominałem się, aby krzywd takowych poprzestał czynić, tedy nie tylko żeby spokoynie miał się zachować, ale jeszcze odpowiedź na zdrowie moje, mnie samego y chudobę moję, także y poddanych moich czynił. Jako y w teraźnieyszym roku 1646, miesiąca Augusta dwunastego dnia z sadu mego dobrze ogrodzonego y zamczystego (…) cieląt moich dwornych dziewięcioro y poddanych moych Jermaka Ułasowicza y Fedka Hniedka, rybaka, przy tymże sadzie mieszkających, oraz cieląt dwoje tegorocznych, ten sad odemknąwszy gwałtownie, te cielęta pobrał y pograbił, y do mieszkania swego tamże w Koźlako-wiczach odegnał. A gdym ja, używszy pana Mikitę Koźlakowskiego, do niego pana Dostojewskiego posłałem, dla jakowey by przyczyny cielęta z sadu pograbił, żądając, aby cielęta pozwracał, a jeśliby pan Dostojewsky jakową krzywdę sobie mianował ode mnie y poddanych moych, tedy przyjacielska po sąsiedzku tak sprawiedliwość z poddanych, jako też y szkoda jakowa by się stała, tedy y nagrodzić obiecuję, a żeby mnie pan Dostojewsky bezprawia nie czynił. Na które słowa pan Dostojewsky odpowiedział, że – prawi – niech żyd poddanego Andrzeja Dudkę każe postronkami wybić, żebym się z tego ucieszył, tedy mu cielęta wrócą; a potem chłopa swego do dworu przysłał, żeby mu żeńców kilkanaście dał do żniwa, a gdy – mówi – źeńców nie da, tedy mu cieląt nie wrócę.
W czym ja widząc od pana Dostojewskiego wielką krzywdę w pograbieniu cieląt y w niedojeniu krów szkoduje wszystkiego sto złotych polskich, a poddani moi szkody sobie mianują w pograbieniu cieląt y w niedojeniu krów złotych dwadzieścia polskich. O który to gwałtowny grabież z sadu cieląt, także y o winy prawne z panem Dostojewskim prawnie czynić chcę, proszę, aby ta protestacya moja była do xiąg waszmości grodzkich Pińskich przyjęta y zapisana” („Akty izdawajemyje”…, t. 28, s. 301-302).
Tegoż dnia, 13 sierpnia 1646 roku, pan Dostojewski wniósł kontroskarżenie, brzmiące jak następuje: „Mości urzęd, ziemianie jego królewskiey mości powiatu Pińskiego, waszmości urzędowi opowiadamy y protestujemy na Salomona Abramowicza, żyda miasta Pińskiego, o to, yż pomieniony żyd, trzymając prawem arendownym majętność Koźlakowicze, różne krzywdy przez poddanych dzierżawy swey nam i poddanym naszym czynić zwykszy… Roku teraznieyszego 1646, miesiąca Augusta jedenastego y dwu-nastego dnia pomieniony żyd, umyślnie czyniąc na znaczną szkodę naszą, mocno, gwałtem, sam osobą swoją z poddanymi dzierżawy swey Koźlakowickiey jemu samemu ymiona y przezwiska dobrze wiadomymi, końmi, bydłem y świniami dwornymi y poddanych naganiając, zboża różnego y sianożęci po różnych uroczyskach w majętności naszey Koźlakowickiey, w powiecie Pińskim będącey, nie mało potrawił y powybijał, a mianowicie na uroczysku w Mutwycy gryki kop piętnaście wybili y wytrawili; na drugim uroczysku w Łuczkach żyta kop siedm wybili y wytrawili; na trzecim uroczysku u Stawka jęczmienia kop sześć wybili y wytra-wili; na uroczysku na Wiazowni owsa kop siedm wybili y wytrawili; osobliwie sianożęć na uroczysku u Stawka także bydłem napędziwszy, gdzie siana popławnego na wozów dwadzieścia ukoszywano, wytrawili y wydeptali. zie grodsky Pińsky. Ja, Abram Dostojewsky, y ja Maryna Koźlakowska, małżonkowie (…).
O które wytrawienie tego zboża y sianożęci naszych, gdyśmy nie udawając się do prawa przez panów jenerałów na oszacowanie do tego żyda posyłali, tedy pomieniony żyd na oszacowanie yść nie chciał, ale jeszcze odpowiedź y pochwałkę na zdrowie nasze uczynił, obiecując nas przez chłopów swych pokaleczyć! O co chcąc my prawnie czynić protestujemy y prosiemy, aby to do xiąg waszmości urzędowych było przyjęto y zapisano” („Akty izdawajemyje”…, t. 28, s. 302-303).
Andrzej, Jan, Stanisław, Mikołaj, Aleksander i Bogumił Dostojewscy w 1648 r. od powiatu pińskiego podpisali akt elekcji króla Jana Kazimierza („Volumina Legum”, t. 4, s. 114). „Roman Dostojewski, właściciel majątku Ostrów w powiecie pińskim, poniósł duże straty w 1648 roku, gdy zbuntowani przez Kozaków chłopi białoruscy rozgrabili doszczętnie jego posiadłość, sam zaś gospodarz walczył wówczas w oddziałach królewskich przeciwko rebeliantom („Akty izdawajemyje”…, t.18, s. 372-373).
Z „Percepty prowentów publicznych do skarbu Rzeczypospolitey” W. X. L. z roku 1661 wyczytujemy: „Podymne nr 16 ex anno 1651. Na ichmościach panach obywatelach, iż zeszłego pana Franciszka Dostojewskiego nie osiadłego poborcą obrali; za przysięgą samey paniey Dostojewskiey, że żadnych dóbr po nieboszczyku nie zostało… fl 6028, 10, 9”. Z tegoż powiatu pińskiego „Jegomość pan Roman Dostojewski, dworzanin y exactor powiatowy a d. 13 Octobris anno 1658 ad d. 23 Junnij anno 1659 położył wybranych fl 1879, 11, 1/2” … Ksiądz Roman Dostojewski był proboszczem kościoła w Wisztyńcu w połowie XVII wieku (Por. „Litwa i Ruś”, s. 56, t. 3, z. 1, 1912).

 

Pin It

OGŁOSZENIE

Sprzedam spółkę z o.o. stomatologiczną

wykonującą kontrakt NFZ i świadczącą usługi komercyjnie.

Gabinet działa od 2000 r, posiadając dużą bazę pacjentów.

 


Zainteresowane osoby prosimy o kontakt telefoniczny:


lub wieczorem:

lub drogą poczty elektronicznej na adres:
fstaldob@wp.pl