W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia Polacy dostali mokrą szmatą w twarz. W mediach wybuchła bomba, jak to portugalski opiekun polskiej reprezentacji futbolowej, zachował się jak oszukańczy sprzedawca garnków, który właśnie zwija swój kram i jedzie wciskać swój bajer do Ameryki Południowej. Można rzecz jasna sprawę spłycić, bo to niby tylko jakiś mały wycinek wielu polskich spraw, konkretnie dotyczący sportu, a ściślej dyscypliny, którą pasjonuje się relatywnie niewielka część Polaków. Ale reprezentacja to jednak trochę więcej- mecze z udziałem polskich reprezentantów wywołują wzmożenie kibicowskiego "pospolitego ruszenia", objawia się wielu "niedzielnych" kibiców, którzy z zapałem mocują biało-czerwone flagi na swoich samochodach.

Bo reprezentacyjny futbol to coś znacznie więcej, niż sport. To walka narodów, hymny, herby, konteksty historyczne, konteksty polityczne. Coś, czym żyją całe kraje.

Sousa dostał ogromny kredyt zaufania od społeczeństwa. Jeżeli ktoś zasługuje na określenie "trzecia osoba w państwie", to jest nim właśnie selekcjoner polskiej kadry w piłce nożnej. Portugalczyk w ogóle był traktowany wyjątkowo. Taki śliczny. Portugalski. Wspaniale przemawiający. O Polsce i Polakach. O Janie Pawle II. O rozwoju kadry na lata. O polskich aspiracjach i niezbędnej pozycji, jaką możemy wypracować - nie tylko w piłce nożnej. O niezbędnych krokach, bez których nie będzie postępu. O przyszłości bez Lewandowskiego. O szkoleniu, które trzeba poprawić. O ekscytującym projekcie.

 I co? Dostajemy wszyscy od niego mokrą szmatą w twarz i trzeba się mocno cenzurować, żeby z klawiatury nie wypłynęło nic, co będzie za mocne. Brak słów. że można tak w ogóle postąpić. Że można potraktować reprezentację jak niewiele znaczącą przygodę, z której można wymiksować się z w każdym momencie. Do Sousy przylgnęła ksywka "Siwy Bajerant”. Żartobliwa. Satyryczna. Nawiązująca jedynie do jego postawy na konferencjach prasowych. Tymczasem naprawdę okazał się Siwym Bajerantem. Bajerantem, który tydzień temu stwierdził: – "Nie jestem w stanie – i nie chcę – dementować każdej plotki, która mnie dotyczy. (…) w Polsce wciąż mam ważny kontrakt, a moim celem jest mecz z Rosją, tylko to mam w głowie. Czy była propozycja z Brazylii? Oferty były i są, nie ukrywam tego. Ale wiele informacji to plotki, do których nie warto się odnosić". Kłamał. Oszukał nawet bliskich współpracowników.

Sousa potraktował Polskę jak ostatni zaścianek, kraj czwartej kategorii. To, że futbol jest biznesem, to jedno, ale sprawa Sousy ma w kontekście znaczenia Polski w świecie dużo większy wymiar. Niestety, wszędzie mają nas za zaścianek, ponieważ część podzielonego polityczne społeczeństwa ( większość?) sama gardzi Polską i uważa polskość za powód do wstydu – to ten cały motłoch chowany na polonofobii TVN, Lisach, Michnikach i innych szmatławych polakożerczych tubach propagandowych ze szwabskim i "postępowym" rodowodem. To jest prawdziwa tragedia, chociaż także brak awansu na Mundial w Katarze i mocno prawdopodobna porażka z Rosją w barażu, cofnie polski futbol o kilkanaście lat wstecz. Miejsce w rankingu można jednak poprawiać - szacunek dla Polski, Jej prestiż i powagę co prawda także, ale z tym jest znacznie, znacznie trudniej. Co widać - niestety - na każdym kroku.

W średniowieczu mieliśmy w Polsce osadników przybywających właśnie z Niemiec. Szwabów. Mieli oni także wyjątkowy talent to bajerów. czyli oszukiwania Polaków. Tak powstał ów stereotyp, który znalazł swoje odbicie w języku – w czasowniku szwabić utworzonym od Szwaba. Szwabić potem wyszło z użycia, oszwabić czyli postać dokonana tego czasownika, zostało. Czasownik ten oznacza okraść, oszukać kogoś. Szwabią nas dziś wszędzie: w Brukseli, w Berlinie, w Moskwie, w Waszyngtonie. Oszwabił nas Portugalczyk. Źle to wygląda. Targowica, polonofobia, zdrajcy. Jedni uciekają na Białoruś, inni do Brazylii.

Działa stara zasada. Skoro ty sam siebie nie szanujesz, to nie oczekuj, że inni będą szanować ciebie...


Opublikowano: na Salon24.pl 27 grudnia 2021,

 

Pin It

OGŁOSZENIE

Sprzedam spółkę z o.o. stomatologiczną

wykonującą kontrakt NFZ i świadczącą usługi komercyjnie.

Gabinet działa od 2000 r, posiadając dużą bazę pacjentów.

 


Zainteresowane osoby prosimy o kontakt telefoniczny:


lub wieczorem:

lub drogą poczty elektronicznej na adres:
fstaldob@wp.pl