Takie oto przygotował – cytuję – zadania dla Rządu
1/Rozwój programów finansujących termomodernizację
2/wprowadzenie i wdrożenie regulacji prawnych – emisja z ogrzewania budynków
3/wprowadzenie mechanizmów rozliczeń energii wspierających czyste źródła energii
4/rozwój Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków
5/Miasta bez smogu transportowego – przeciwdziałanie zanieczyszczeniom komunikacyjnym
6/ Przemysł przedsiębiorcy – reforma inspekcji ochrony środowiska
7/ pomiar smogu - rozwój państwowego monitorowania powietrza

Pierwsze co się narzuca to wspaniała skromność przebijająca tak jak we wszystkim co robią dziś tzw. ekolodzy. Znaj miarę mocium panie chciałoby się powiedzieć. Mogę tego rządu nie lubić i go nie lubię i mam powody a kompetencja tej ekipy nie powala. Jednak - jakaś samomianująca się grupa społeczna w postaci NGO zebrana do działania, nie jest od stawiania zadań rządowi. Spokojnie. Postulować proszę bardzo, żądać z uzasadnieniem itp. ale stawiać się w pozycji kogoś kto wyznacza zadnia? Nie mówimy o stawianiu zadań co to - NGO w roli jakiegoś komendanta.
Zwróciłem uwagę na ten rys owego wystąpienia Alarmu bo ta pycha jest metodą wszystkich samozwańczych tzw aktywistów.
Bezczelność ma obezwładniać. To jedno.
Drugie - pomijam tu, by nie zamulać samego tematu owych zadań, ale stawiam pod rozwagę kwestię co to za figura ten ekolog w tym wydaniu..
15 –tu gości skrzykniętych „społecznie” albo nie społecznie – i już ekolodzy – znawcy problemu? Wolne żarty.
Stawiam to pytanie pod rozwagę a odnosi się ono też do Alarmu jako NGO pospolitego ruszenia może i nawet wiernych ekowiary tu skoncentrowanych na smogu, a może ślepych entuzjastów a nie można wykluczyć i cyników szukających tym sposobem wejścia do polityki, która może się im jawić jako sposób na łatwe życie. Pomyślmy jednak takie grupy z czegoś żyją, za coś prowadzą swą działalność, bo czysto entuzjastyczni dogorywają w miotaniu się w braku środków. Dlatego i tu oczekuję tu tylko i aż pełnej jawności bo inaczej trzeba mówić o technikach manipulacji społeczeństwem
I po trzecie
Czyż można zaprzeczać tym szczytnym zadaniom stawianym przed Rządem – nie. Góral by powiedział barz piknie panocku Hej!
Tyle że prawdziwy diabeł siedzi w szczegółach – i do nich zaglądnijmy W końcu i Rewolucje miały na sztandarach piękne i słuszne hasła – a co wychodziło i na co ludzi nabierano?
Przejdźmy więc do szczegółów
Hasła są piękne ale zobaczmy co one oznaczają lub oznaczać mogą
Ad1
Rozwój programów finansujących termomodernizację
Trudno być przeciw. Tyle, że skąd wiadomo – tak jak mamy z fotowoltaiką – po jakim czasie wsparcie zostanie powoli przemienione w jego odwrotność a nie rozwój. Termomodernizacja to co innego w miarę nowego domu a jeszcze lepiej bloku, kamienicy a nie domu indywidualnego, ale jak może to wyglądać w starym budownictwie, dla budynków istniejących, a to one są problemem. Mam konkretny przykład decyzji konserwatora zabytków blokującą termomodernizację kamienicy budowanej tandetnie bo pod wynajem w latach 30 tych XX w, która mimo nadbudowy i zmiany wyglądu elewacji została uznana za perłę modernizmu. Termomodernizację i racje emisji konserwator ma bo mieć musi w nosie.
I kto ponosi koszty tej blokady? I jak będą wyglądali mieszkańcy owej kamienicy? To tylko przykład – na to co może oznaczać ów postulat? - finansowanie – może tylko jednej grupy – deweloperów w tym rynku wtórnego.
Ad 2
Wprowadzenie i wdrożenie regulacji prawnych – emisja z ogrzewania budynków
Oto dopiero otwiera pole dla radosnej twórczości urzędniczej.
Jak regulacje to jakimi pokrętłami i czego, warto to już wiedzieć dziś. Swego czasu w Krakowie ogłoszono z kapelusza, że za smog odpowiedzialne są kominki, a ile ich jest w mieście i jaki wkład wnosiły – wiedział to ktoś? Łatwiej zakazać a nie kontrolować skutki Palenie śmieciami – wiadomo jest haniebne ale daje inne skutki niż palenie suchym drewnem. To dlaczego w tym uzupełnieniu źródeł nie oprzeć się na promocji paliwa – suche drewno. Jak już ktoś ma kominek jako źródło ciepła a nie tylko jako okazjonalnie dla miłego wyglądu to zapytajmy czy na pewno nie jest on bardziej eko niż gdyby uzupełniał swe potrzeby z innych źródeł. Ktoś kto miał ów kominek jako źródło ciepła – nie otrzymał po zakazie jego używania dodatkowego przydziału mocy czy preferencji w korzystaniu z innych źródeł . I czy na pewno – druga opcja - zapędzanie nowego klienta do MPC-u za co z decyzji RMK i urzędnika ów klient musi słono zapłacić instalacją w mieszkaniu – zapytajmy czy daje dobry efekt dla środowiska Tak nawiasem też ciekawa jest operacja pt prąd dwutaryfowy w skojarzeniu z operacją (już operatora) – pt koszt przesyłu. I środowisko (w bilansie) i użytkownik są tu strzyżeni.
Innymi słowy, kto jak i kiedy będzie ogłaszał, który to sposób ogrzewania jest dobry „ekologicznie” a który zły i co to znaczy, że jest taki dobry i dlaczego. I nie bo tak się mówi – tylko z czegoś to ma wynikać Mówmy o korzystnym bilansie dla środowiska czyli rozmawiajmy o sumie szkód i zysków dla środowiska a nie tylko o tym co jest tu i teraz. W końcu to, że coś mniej emituje w miejscu zużywania ciepła nie oznacza, że nie ma emisji gdzie indziej i to z koniecznością wytworzenia większej ilości energii – bo straty przesyłu. Czyli tu jest ładne ale w sumie dla środowiska już takie być nie musi.
Hulaj dusza dla urzędników i lobbystów
To chyba nie o to chodzi.
Ad 3/
Wprowadzenie mechanizmów rozliczeń energii wspierających czyste źródła energii
Patrz pkt poprzedni
Kto będzie definiował jakie źródło jest czyste i ile komu się należy w postaci i jakich ulg – wolna droga do wzmacniania realnej władzy urzędników – ci mogą nawet patrzeć w sufit cokolwiek nakazując
Życie sobie a decyzja na papierze może być sobie
To naprawdę niesie zagrożenia Cała władza w ręce urzędników – pana portfeli ludzi
Ad 4
Rozwój Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków
Wyłania się czysty Orwell – wszystko ma być koniecznie centralnie nadzorowane a niegrzeczni – stygmatyzowani
Czy taki system przełknie to co wcześniej było mówione w sprawie realiów – należy wątpić. To problem, kto ma niby określać jako uniwersalną, limitowaną dla wszystkich budynków z tym powstałymi przed wiekami ową emisyjność
Jak należy rozumieć, u podstaw leży założenie, że niska emisyjność z budynku oznacza używanie też oprócz izolacji cieplnej też dobrej techniki jego ogrzewania – albo – wprost jego nieogrzewanie, co trzeba będzie udowodnić. To w końcu byłby radykalne rozwiązanie problemu. Z punktu widzenia smogu na nawet lepiej jak jest budynek nieogrzewany za karę że jest stary.
Mamy coś na kształt przyjazności dla środowiska przez depopulację.
Nie będzie człowieka nie będzie ogrzewania będzie dobrze dla środowiska
Ad 5
Miasta bez smogu transportowego – przeciwdziałanie zanieczyszczeniom komunikacyjnym
Piękny postulat ale cóż on praktycznie może oznaczać
Zamknięcie miast dla środków transportu wszelakiego Tak, ekofiksacja Fit for 55 takie coś przewiduje – świat bez samochodów spalinowych, ale nikt i w tym nie rozważa jak wygląda bilans środowiskowy, realia potrzeb człowieka sprawa monopolu dostępu do zasobów naturalnych niezbędnych do funkcjonowania tego systemu i jego kosztów energetycznych i środowiskowych
O dużej skali np. produkcji nowych i „utylizacji” zużytych akumulatorów już nie mówię
Czy ten kto to tak napisał ów radykalny postulat wie co mówi, wątpię. W Krakowie mamy mieć strefę czystego transportu, z której mają być wyłączone arterie – choć to na nich jest największy dla realiów życia potrzebny ruch przelotowy i największe korki.
Postulując zwalczanie niskiej emisji poprzez odrzucenie transportu i upatrując kompletne lekarstwo na ten problem w eliminacji jego wersji spalinowej, jakoś nie bierze się pod uwagę jaką rolę w tym pełnią np. ścier z kloców hamulcowych i opon a to nie jest margines. Życie Państwo, to znacznie więcej niż aksjomaty oparte na samych pięknych słowach
Realia a nie fiksacja ekowiary opartej na dogmatach i lekceważeniu potrzeb człowieka. Właściwe podejście do dbałości o środowisko to uznanie, że człowiek jest jego elementem i że w zabieganiu o jakość środowiska należy realizować rozwój (nie powrót na drzewa) w sposób równoważący potrzeby środowiska naturalnego i … odkrycie - człowieka. Tak się nazywa podstawa prawa w tym zakresie – zasada zrównoważonego rozwoju. Niegdyś dawano priorytet interesom człowieka (huty bez filtrów, więcej stali i betonu to postęp) a teraz mamy odbicie w drugą stronę–eliminacja potrzeb człowieka a jego samego najlepiej (depopulacja) – bo priorytet ma mieć np. modraszek a jak nie on, to ślimaczek. Prof. J. Szyszko to doskonale rozumiał i starał się realizować i chyba dlatego był wrogiem nr 1 co już samo jest bezpośrednim dowodem, że w tych słowach o dzisiejszej dbałości o środowisko wcale o nie nie chodzi. A jak nie wiadomo o o chodzi to chodzi o kasę a dodam i o cele polityczne.
To stosunkowo proste
Ad6
Przemysł przedsiębiorcy – reforma inspekcji ochrony środowiska
Ciąg dalszy myślenia urzędniczego
Użyję przykładu inspektorów Sanepidu – przed wymysłami wynikającymi z Ich rozumienia przepisów, których (a to rozumienie jest wykładnią praktycznie nieodwołalną) lekarze o najwyższych kwalifikacjach zawodowych kładą uszy po sobie. Wolą nie zadzierać z kimś, kto nawet jak nie ma racji to ma władzę i dyspozycję restrykcjami
Mówmy raczej o wzmocnieniu sił merytorycznych Inspekcji i lepszym przemyśleniu jej uprawnień w związku z motywacjami uzasadnionymi właśnie merytorycznie a nie tylko formalnie a tymi nakierowanymi na cele rozwoju zrównoważonego a nie na postulaty swoistej ekowiary.
Ad 7/
pomiar smogu - rozwój państwowego monitorowania powietrza
Oczywiście słusznie tylko jeszcze nikogo nie uleczyło samo mierzenie temperatury
Mówmy raczej o przemyśleniu i owszem zwiększeniu czyli rozwoju systemu monitoringu, jednak związanego z potrzebami identyfikacji źródeł i rozkładu emisji.
Sam rozwój sieci pomiarowej nie będzie inaczej funkcjonalny pod kątem celu

W sumie – te zadania mogą w tej wersji odpowiadać tylko komuś kto nie wie co te słowa i piękne deklaracje oznaczają.
Ba – zapewne politykom mogą one nawet odpowiadać
Tak jak niegdyś jednemu z dawnych Prezydentów Krakowa mogło odpowiadać zachowanie pewnego aktywisty rowerowego, który doń przychodził i na mapie pokazywał – tu ma być ścieżka rowerowa, Prezydent oczywiście udawał że strasznie się boi i zlecał ową ścieżkę do wykonania. Ileż farby ile układania kostki i tak była podkładka i aktywista był skuteczny
Takie to dziś mamy eko

Dr inż. Feliks Stalony-Dobrzański
Kraków 08.02.2024 r

Pin It