Aktualności

Sprawa staje się bardzo pilna, bo problemy, których dostarcza polskiemu państwu "nadzwyczajna kasta" stają się coraz poważniejsze. Czwartkowe orzeczenie/wyrok SN, zmanipulowanego przez garstkę sędziów buntowników z I prezes SN na czele, urąga podstawowej zasadzie zachowania równowagi w trójpodziale władzy. Po wspomnianym orzeczeniu należy raz na zawsze przypomnieć "trzeciej władzy", że jest dopiero tą trzecią i to z najmniejszym upoważnieniem społecznym do jej sprawowania. Czy sądy w ogóle można nazwać władzą?

Czytaj więcej...

W poprzedniej kadencji Sejmu wiele razy mówiono o "bitwie o sądy”. Dziś nikt już nie ma wątpliwości, że w Polsce trwa wojna o sądy. PiS na tej wojnie ma za sobą poparcie społeczeństwa - w najgorszym wypadku jego obojętność - co w gruncie rzeczy jest tożsame. Cenny atut. Właściwie kluczowy, ponieważ w tej wojnie chodzi o to, żeby ów atut PiS-owi wytrącić z ręki. Wiadomo - i to od dłuższego czasu - że tego atutu nie jest w stanie wytrącić słaba, nastawiona na sabotaż i targowicką destrukcję opozycja na czele z Platformą Obywatelską, kojarząca się już wyłącznie z chórkiem z tragikomicznych postaci, klepiącym te same, wykute "na blachę" formułki.

Czytaj więcej...

Nie ustają komentarze odnośnie wielkiego spędu w Yad Vashem, Rosyjskiej Autonomicznej Republice Izraelskiej, gdzie już prawie 30% “tubylców” posługuje się językiem rosyjskim i jak grzyby po deszczu wyrastają pomniki wdzięczności Armii Czerwonej zanim tam dotarła (widocznie Rosja to stan umysłu). Cóż, co kraj to obyczaj, zmęczony Putin, po wysmarowaniu się olejkiem antyrakietowym, może śmiało zrelaksować się wśród swoich na plaży w Hajfie. Wydaje się, że Putin przemawiając w Yad Vashem ostro i rewizjonistycznie zaatakował Stalina ubolewając, że współpracownicy Hitlera (ewidentnie Pakt Hitler Stalin) byli często gorsi od Niemców.

Czytaj więcej...

Motto: (..)Dlatego też konieczne jest takie ukształtowanie procedury związanej z wyłączaniem sędziego, by nie doprowadziła ona do zachwiania proporcji pomiędzy gwarancjami jego bezstronności a innymi wartościami chronionymi w Konstytucji, w tym wypadku prawem do rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. W opinii Prokuratora Generalnego, zaskarżony przepis zapewnia właściwy balans dla każdej z tych wartości.( WYROK z dnia 16 kwietnia 2015 r. Sygn. akt SK 66/13*)

Czytaj więcej...

Sąd Najwyższy wreszcie zrobił to, na co, z pewną dozą niepokoju, od pewnego czasu czekałem - przewrócił szachownicę i zmiótl z niej wszystwstkie piony zostawiając tylko swojego czrno - fioletowego króla i oznajmił, że to on jest zwycięscą moralnym i faktycznym. Sędzina Gersdorf postawiła  na chaos, przekonana, że rząd nie zdecyduje się na żadne silowe rozwiązania - na przykład pozbawienie wszystkich sędziów ich stanowisk i wyrzucenie na przysłowiowe mordy. Resztę, jak zapewne łudzi się główna sędzina, załatwi ulica i zagranica, z naciskiem na tą ostatnią.

Czytaj więcej...

Słucham właśnie konferencji prasowej Sądu Najwyższego, która w nomenklaturze sędziowskiej nazywa się publikacją orzeczenia. Pośrodku siedzi prof. Małgorzata Gersdorf, co jest w pewnym sensie normalne, albowiem jeśli w składzie orzekającym zasiada prezes bądź wiceprezes, z urzędu jest przewodniczącym tegoż składu. Tym razem sprawa jest nietypowa, wręcz precedensowa, albowiem skład zebrał się na wniosek I Prezesa Sądu Najwyższego, czyli prof. Gersdorf, by odpowiedzieć na pytania skierowane do poszerzonego składu, czyli trzech połączonych izb, przez prof. Gersdorf, która I Prezesem SN została w 2014 roku z nadania prezydenta Bronisława Komorowskiego i - moim zdaniem - profil polityczny oraz cechy charakteru ma podobne do byłego prezydenta i do obecnej kandydatki na prezydenta, czyli Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Nie mnie oceniać, czy to dobrze, czy źle.

Czytaj więcej...

Czy zwolennicy PiSu są już za wyjściem Polski z UE, czy przekona ich dopiero wkroczenie europejskiej armii żeby "zrobić porządek"? Wtedy może być już faktycznie za późno. Tak napisałem na Twitterze i odpowiedzi były różne. Niestety mam wielkie obawy, że większość zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, popiera bycie w UE mimo wszystkich działań jakie nam grożą czy mogą grozić w przyszłości ze strony Unii. Ten konformizm, a co gorsza niespotykane u nich w innych sprawach odwoływanie się do realizmu geopolitycznego niezwykle mnie zastanawia. Bo nie wierzę, że nie wiedzą czym jest Unia i w jakim kierunku ten projekt zmierza.

Czytaj więcej...

Sąd ostateczny TSUE

TSUE w oczach niektórych z Polaków jest sądem ostatecznym a każdy z jego wyroków jest wyrokiem boskim zaś każdy, kto się temu boskiemu werdyktowi nie podporządkowuje jest osobą niespełna rozumu, osobą wymagającą pilnej resocjalizacji. To sąd święty i świętych. Nie ulec mu to świętokradztwo. Warto jednak te nimby i aureole spoczywające nad sędziami TSUE zignorować i powiedzieć jedno zdanie będące odpowiedzią na pytanie: a skąd się tam ci święci mężowie i niewiasty (jeżeli są - bo nie wiem) wzięli? Otóż zgodnie z art. 253 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej sędziowie są nominowani przez rządy Państw Członkowskich na okres 6 lat. Przez rządy Państw Członkowskich czyli przez kogo? Polityków. Polityków a nie sędziów. 

Czytaj więcej...