Aktualności

O co Im chodzi?
Protestują w reakcji na podniesienie opłat parkingowych
Nie mówię wcale, że krakusi są mniej śmieszni lecz zawsze to w towarzystwie lżej. Rozdzierają szaty nad podwyżkami za parkowanie czy atrofią komunikacji – tylko w sprawie ścieków są bezkonkurencyjni. Śmieciami chyba niebawem rzeczywiście przebiją.
Powiem krótko

Oznajmiłem jakiś czas temu, że tematami politycznymi będę się zajmował w sposób ograniczony, ponieważ czuję się polityką zmęczony, zniechęcony , a jako bloger komentujący polską politykę trochę wypalony. Popierałem gorąco Prawo i Sprawiedliwość i całą zresztą Zjednoczoną Prawicę pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego, uważając, że to jest jedyna alternatywa zbudowania silnego, sprawiedliwego i sprawnego państwa będącego marzeniem i celem życia mojego pokolenia.

Pamiętam jak jeszcze wiele osób – czym w tamtych realiach był dla nas wybór Karola Wojtyły na Papieża. Dziś i świat wie – że to był wybór przełomowy, wybór człowieka stawiającego przed współczesnym człowiekiem podstawowe pytania, domagający się przemyślenia spraw powiązania uczuć z odpowiedzialnością, zmiany traktowania wszelkich relacji a także zrozumienia konkretnych konsekwencji wyborów cywilizacyjnych, w tym też przyjęcia lub i odrzucenia wiary.

Proszę zauważyć pewną wspólną cechę tego co dziś widzimy w wykonaniu ludzi z pozycji mających być osobami poważnymi, rzeczowymi, pełnymi godności wynikającej z nałożonych nań roli społecznej. Samo to zestawienie – pajacowanie ludzi szacunku – zapowiada działanie raka życia społecznego. Pajac nie może być autorytetem bo społeczeństwo jest w cyrku. Mowa tu nie tylko o politykach czy profesorach a w ogóle osobach traktowanych czy kreowanych na publiczne.

Z kilku ważnych debat toczących się w tle tematu głównego - epidemii zakażeń koronawirusem - coraz ważniejsza staje się ta dotycząca sytuacji budżetowej wielkich i bogatych miast. Większość Polaków otarła się zaledwie o temat poprzez powrót uroczego sformułowania „urealnienie opłat” na określenie podwyżek, użytego przez władze stolicy, a powtórzonego pokornie przez Gazetę Michnika. Ale temat jest poważny, bo dotyczy wielu milionów Polaków, którzy w wielkich miastach żyją albo są z nimi związani codziennymi więzami pracy, leczenia, nauki.

Dyskusje laików w sprawie zarazy odbywają się często na kształt rozmów ze Stańczykiem na Rynku Krakowskim. Sami znawcy medycyny – wirusolodzy pewni swej wiedzy, oczywiście - a jakże – progresywnej i prezentują skrajne postawy. Od kompletnego lekceważenia czegoś co ma być tylko wymysłem, projektem biznesowo – politycznym po skrajne chęci zamykania się w kokonie – wręcz dążenia do jakiejś hibernacji – na wzór tych gości z „Seksmisji”  Rzecz jasna – mając podejście zdrowo rozsądkowe – mam tylko jedno możliwe wyjście.

Ustawa o ochronie zwierząt, powszechnie nazywana „futerkową”, wchodzi w fazę podejmowania ostatecznych decyzji. Wczoraj premier Morawiecki przedstawił proponowane zmiany, jakie rządzący chcieliby do tej ustawy wprowadzić. Jeżeli te zmiany przejdą przez parlament, to zasadnym będzie postawienie pytania, po co PiS jadł tę żabę, skoro i tak nawet po proponowanych zmianach wiadoma ustawa jest nie do przyjęcia dla zdesperowanych. Część senatorów PiS chce się spotkać z prezesem Kaczyńskim, bo i oni tej ustawy w dalszym ciągu nie popierają.

felekJako mieszkaniec Półwsia Zwierzynieckiego – niegdyś nawet jakoś tam aktywny w sprawach miasta – a i do tej pory realistycznie reagujący i zainteresowany tymi sprawami, nie mogę przejść obojętnie tak wobec Planu zagospodarowania okolicy Wzgórza św. Bronisławy jak i też reakcji Pana Łukasza Gibały w tym zakresie. Można powiedzieć – ot – zwykła rzecz porządkowa, gospodarcza w terenie, jakieś może uporządkowanie – a tu Radny Gibała z wielką energią i już rutynowo zawsze punktuje, ma za złe itd. Ja tam zresztą nie mam przesadnego zaufania do tego pana jako obrońcy moich – mieszkańca interesów.

Podkategorie