Przypadająca dzisiaj szósta rocznica katastrofy smoleńskiej jest zarazem pierwszą, jaką obchodzimy w państwie, które możemy nazwać polskim, bez potrzeby ujmowania tego przymiotnika w cudzysłów. Obecny Rząd i Prezydent starają się, by nasz kraj wreszcie przestał być „karczmą zajezdną”, wydaną na pastwę zagranicznych (zwłaszcza niemieckich) banków i koncernów, bezlitośnie drenowaną przez inne państwa z zasobów (w tym tego najcenniejszego - czyli młodych ludzi w wieku produkcyjnym) i zamieszkałą przez tania siłę roboczą, na której skrajna lewica będzie przeprowadzać swoje chore eksperymenty, mające na celu wyhodowanie "nowego człowieka" (a właściwe starego "człowieka sowieckiego" w wersji uzupełnionej i poprawionej).