Czy właściciel dobrze prosperującego sklepu może mieć prawny obowiązek wystąpić o upadłość, tylko z tego powodu, że kurs franka wzrósł, a kupiony za franki dom stracił na wartości. Oczywiście i to pomimo, że jego działalność gospodarcza przynosi zyski. Niewiele osób o tym wiem i nikt tak nie zrobi, a skutki mogą być opłakane.

Wróćmy na chwilkę do opisanego w poprzednim poście mechanika, któremu komornik zajął naprawiane wozy strażackie. Pewnie sam mechanik tego nie wie, nie wie też większość przeciętnych widzów, ale… mechanik działa bezprawnie i zamyka sobie drogę do ewentualnego ogłoszenia w przyszłości upadłości konsumenckiej. Co więcej Sąd może mu zakazać na okres od 3 do 10 lat prowadzenia działalności gospodarczej.

Otóż, skoro naprawę wozów strażackich zleciły gminy na pewno będą potrzebowały faktur, a więc zleciły to osobie mającej zarejestrowana działalność gospodarczą. Wizyta komornika świadczy o poważnych problemach finansowych, nie zajmuje się dwóch ciężarówek za niezapłacony rachunek za telefon. Zatem można przyjąć, iż mimo, iż bieżąca działalność mechanika przynosi mu dochody to skoro stał się niewypłacalny powinien złożyć wniosek o upadłość jako przedsiębiorca. Wiele osób prowadzących działalność gospodarczą (także w formie spółki cywilnej) zdaje się odrębnie traktować zobowiązania „prywatne” od firmowych, a to jedna i ta sama masa majątkowa. Dlatego istnieje prawny obowiązek złożenia wniosku o upadłość przedsiębiorcy nawet gdy jego działalność gospodarcza generuje zysk, a np. nie jest w stanie spłacać kredytu hipotecznego, czy karty kredytowej.

Kluczowym pojęciem jest pojęcie stanu niewypłacalności (art. 10 prawa upadłościowego i naprawczego). Stan niewypłacalności obliguje przedsiębiorcę do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Art. 21 ust. 1 prawa upadłościowego i naprawczego stanowi, iż dłużnik jest obowiązany, nie później niż w terminie dwóch tygodni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości, zgłosić w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości.

W myśl przepisu art. 11 ust. 1 prawa upadłościowego dłużnika uważa się za niewypłacalnego jeżeli nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Zgodnie z przepisem art. 11 ust. 2 dłużnika będącego osobą prawną albo jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną, uważa się za niewypłacalnego także wtedy, gdy jego zobowiązania przekroczą wartość jego majątku, nawet wówczas, gdy na bieżąco te zobowiązania wykonuje. Istnieją zatem dwie, niezależne podstawy niewypłacalności, a wystąpienie którejkolwiek z nich obliguje do złożenia wniosku.

Teraz konia z rzędem temu, kto wystąpi o ogłoszenie upadłości, w opisanej na wstępie notki sytuacji. Doświadczenie uczy, że przedsiębiorcy, zwłaszcza drobni, do końca stosują ‚inżynierię finansową”, spłacają jednych wierzycieli przed innymi, spłacają jedne zobowiązania z kolejnych pożyczek, kredytów, kredytują się nie płacąc na czas ZUS lub podatków. Tak, aż do samego gorzkiego końca, potem dochodzą do wniosku, że wszystko i tak stracone, więc szkoda fatygi i pieniędzy na jakieś wnioski o upadłość. Kto zresztą mógł wiedzieć np. w 2008 r., że w 2015 r. wejdzie w życie bardzo liberalne prawo o upadłości konsumenckiej, jednak z przesłanką negatywną do ogłoszenia upadłości w postaci nie zgłoszenia na czas wniosku o upadłość. Być może wróż Maciej.

Mamy jednak rok 2015, mamy nowe znowelizowane prawo upadłościowe i naprawcze. Niestety o ile istniał obowiązek ogłoszenia upadłości, a tego zaniechano co do zasady upadłości konsumenckiej ogłosić nie można. Szczęśliwie dla dłużników ustawodawca wprowadził dwie furtki: względy słuszności oraz humanitaryzmu. Dokładne znaczenie pojęć wypełni treścią orzecznictwo sądowe, ale już teraz można wskazać na co powinien powinien wskazywać przedsiębiorca, który chce skorzystać z dobrodziejstw upadłości konsumenckiej. Wszelkie choroby jego, najbliższych, sytuacje losowe jak wypadki, bezprawne działania osób trzecich jakie mogły doprowadzić do jego kłopotów, dołożenie należytej staranności w prowadzeniu interesów, podejmowane działania naprawcze, wystąpienie zdarzeń o charakterze nadzwyczajnym i niemożliwym do przewidzenia.

Pamiętajmy, że sędzia też człowiek. Ustawodawca zezwolił na odstępowanie od zasady, więc jeżeli damy Sądowi argumenty to jest szansa za zastosowanie wyjątku. Nie bez znaczenia jest fakt, że wierzyciele nie mogą zaskarżyć ogłoszenia upadłości, więc nie musi się martwić, że jego postanowienie zostanie uchylone. Z drugiej jednak strony musi mieć na uwadze, istnienie wydziału wizytacyjnego, więc pewnie będzie stosując wyjątek chciał mieć w aktach solidne i wytworzone przez innych dowody. Samo zapewnienie dłużnika nie wystarczy.

Rada dla przedsiębiorców, nie walczcie za wszelką cenę, gdy statek tonie. Nie ma co też żałować pieniędzy na pomoc prawną i 1000 zł na wpis od wniosku o upadłość. Skutki mogą być w przyszłości opłakane i nieodwracalne. Nie posiadanie majątku na opłacenie kosztów postępowania sądowego nie zwalnia od obowiązku złożenia wniosku, dopiero postanowienie Sądu oddalające z tego powodu wniosek zwalnia od odpowiedzialności. Generalnie skoro prowadzisz działalność gospodarczą w Polsce to i tak jesteś wariat, tylko bezobjawowy.

Tekst ukazał się na portalu:upadlosckonsumencka-pk