Aktualności

Inauguracja Joe Słoneczko Bidena przypominała inaugurację z Korei Płn, gdyż tylko tam zawsze odbywa się w towarzystwie wojska, gdyż umiłowany przywódca obawia się terrorystów wewnętrznych. USA stały się republiką bananową z jednopartyjnym systemem.
Zacznę jednak od rewelacyjnego stwierdzenia jednego z moich ulubieńców, dochtora Jacusia Bartosiaka, który to w wywiadzie łaskawie udzielonym radiu Wnet stwierdził, iż obecnie zachodnią klasę średnią trawi ciężki kryzys tożsamościowy i widać to na ulicach.

Nie wspomniał o Borysie Budce - to boli i jest po prostu niezrozumiałe, wręcz niepojęte. Nie nawiązał też wprost do prezydenta Donalda Trumpa, ale poświęcił mu tak naprawdę ponad połowę swojego inauguracyjnego przemówienia. Rasizm, biała supremacja, wewnętrzny terroryzm, przemoc – to obraz Ameryki oczami Joe Bidena. Nie odwołał się nawet pojednawczo do wyborców ustępującego prezydenta, ograniczając się jedynie do pragnienia jedności.

W przeszłości ludzie w wieku senioralnym służyli społeczeństwu swoją radą i doświadczeniem. Już Homer w wielu dziełach pisał o "dostojnych starcach”, którzy w jego opinii byli herosami i dlatego otaczano ich czcią. W tych antycznych czasach starzec był postrzegany jako człowiek pełen godności, mający status mędrca. Pitagoras dzielił życie człowieka na cztery okresy, przyrównując je do pór roku, tzn.: dzieciństwo to wiosna (okres około 20 roku życia), wiek młodzieńczy (od 20 do 40 roku życia) odnosił do lata, natomiast okres pełni człowieka, czyli czas między 40 a 60 rokiem życia, określał jako jesień.

Dramat rozgrywający się w Wielkiej Brytanii - zagłodzenia na śmierć człowieka w stanie – dziś – wegetatywnym, nam jako ludziom cywilizacji w której życie ma wartość najwyższą po prostu nie mieści się w głowach. Tam jest widać jakaś inna cywilizacja. Tak – jest jedna podstawowa różnica. Tam w głowach normy moralne dyktuje prawo stanowione w nas wciąż jest zakodowane prawo w którym prawa moralne nie podlegają głosowaniu.

20210117ossowskiMożna powiedzieć – każdego z nas śmierć zabierze i każda jest nie w porę.
Mimo wszystko zaskakuje – nie ma dobrego czasu ani wieku na śmierć - zwłaszcza osoby w pełni aktywności życiowej. Tyle jeszcze planów tyle jeszcze do zrobienia tyle spraw niezamkniętych w których i bliscy się gubią. Bo było – potem.
I tym razem mowa właśnie o osobie – choć mogłoby się wydawać wiekowej bo już dobrze zaawansowanym emerycie – to jednak o wielkiej, godnej podziwu aktywności i zawodowej (do ubiegłego bodaj roku) i społecznej.

Podkategorie