Rafał Trzaskowski już dawno przestał się zajmować Warszawą, choć jest jej prezydentem, a ostatnio odwiedza inne duże miasta, rządzone przez polityków Platformy i na otwartych spotkaniach zachęca do udziału w sierpniu w Olsztynie, w wydarzeniu pod nazwą „Campus Polska Przyszłości”. Także w sobotę w sobotę w Gdańsku, na spotkaniu na otwartej przestrzeni z udziałem prezydent tego miasta Aleksandrą Dulkiewicz, przy symbolicznej frekwencji (uczestniczyło w nim zaledwie kilkadziesiąt osób) jak ma to w zwyczaju atakował rząd Zjednoczonej Prawicy i zachęcał do udziału w jego nowym politycznym przedsięwzięciu.


W pewnym momencie jednak niespodziewanie stwierdził, że ma „plan odbudowy Rzeczpospolitej Polskiej”, co brzmi jak smutny żart w zestawieniu z jego „sukcesami” po blisko już 3-letnim zarządzaniu Warszawą.
Rafał Trzaskowski nie ma żadnych zahamowań, żeby kłamać jak na zamówienie, ale jeżeli prezydent Warszawy po 3 latach rządzenia i licznych „katastrofach” do których doprowadził, teraz mówi, że „ma plan odbudowy RP”, to bezczelność tego człowieka może tylko przerażać.
Przypomnijmy, że w lutym tego roku podczas z jednej z konwencji programowych Platformy, Trzaskowski przestawiał zamierzenia tej partii po zdobyciu władzy w Polsce w zakresie ochrony środowiska.

Człowiek, który odpowiada za to, że już od blisko 1,5 roku, co jakiś czas do Wisły i to długimi tygodniami płyną nieoczyszczone ścieki, prezydent miasta, które ma najwyższe ceny za odpady w Polsce, a także najbardziej awaryjną infrastrukturę techniczną, ma być wiarygodny dla Polaków, prezentując im jak przyszłe rządy Platformy uratują środowisko w naszym kraju.
Sytuacja w Warszawie jest oczywiście trudna z wielu powodów, także dlatego, że po 14. latach nieprzerwanego zarządzania miastem przez ludzi Platformy, wiele elementów infrastruktury technicznej, się po prostu „sypie”.
Każdy większy deszcz powoduje niedrożność kanalizacji burzowej i zalania dużych części miasta, awarie sieci ciepłowniczej zdarzają się w ciągu każdego sezonu grzewczego, a tej zimy to wręcz przekleństwo, nie ma dnia, żeby jakaś znacząca część miasta nie była pozbawiona ogrzewania, w mediach społecznościowych wręcz porównuje się Warszawę do Islandii, tyle jest codziennie gejzerów z ciepłą wodą wydobywającą się z pękniętych rur ciepłowniczych.
Wręcz „przekleństwem” dla Trzaskowskiego okazała się oczyszczalnia ścieków Czajka, wybudowana kosztem 4 mld zł, oddawana z pompą przez Hannę Gronkiewcz-Waltz z udziałem ówczesnego premiera Donalda Tuska w 2012 roku, która jest budowlanym bublem, a na same kary związane z zatruwaniem Wisły nieoczyszczonymi ściekami, wydano już kilkadziesiąt milionów złotych.
Z kolei na początku maja uczestnicząc zdalnie w panelu zorganizowanym przez Atlantic Council dotyczącym pandemii koronawirusa i szczepień przeciw Covid 19, Trzaskowski wspiął się wręcz na Himalaje kłamstwa.
Trzaskowski poinformował bowiem pozostałych panelistów i prowadzącego, że to on osobiście uratował sytuację w Warszawie, zabezpieczając odpowiednie ilości odzieży ochronnej, sprzętu medycznego, łóżek w szpitalach, wreszcie teraz opracował i wdraża system szczepień mieszkańców miasta.
Jak twierdził w sytuacji kiedy rząd doprowadził do chaosu już podczas drugiej i trzeciej fali Covid 19, on „wziął odpowiedzialność w swoje ręce”, zareagował bardzo szybko, bo „lepiej od rządu wiedział, jak przygotować się do walki z pandemią”.
Na te bezprzykładne kłamstwa zareagował zarówno minister zdrowia Adam Niedzielski pisząc na jednym z portali społecznościowych, że „czasem brak słów by skomentować kłamstwo przeplatane megalomanią” jak i wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł, który koordynuje organizację ochrony zdrowia i walkę z pandemią koranwirusa na terenie Mazowsza.
Jak podkreślał wtedy wojewoda jeżeli z kimś z zarządzających Warszawą miał kontakt w sprawach ochrony zdrowia w ciągu ostatniego roku to byli zastępcy Trzaskowskiego, a on sam najczęściej był nieobecny w urzędzie.
Teraz Trzaskowski ogłasza, że ma plan odbudowy RP, ale kto mu w ten plan uwierzy, skoro od 3 lat nie jest w stanie rozwiązać problemów związanych ze ściekami, a ostatnio także ze śmieciami, których koszty dla mieszkańców są najwyższymi nie tylko w Polsce ale także wyższe niż w największych europejskich miastach.

Tekst ukazał się na portalu wPolityce 14 czerwca 2021r

 

Pin It