Za tydzień czekają nas ostatnie w najbliższym czasie wybory- następne dopiero za 3 lata. Wybór dość ograniczony, po raz kolejny możliwe dwa te same, od lat niszczące społeczną jedność środowiska. Naprzeciw siebie staną rówieśnicy nie będący nigdy liderami swoich formacji. Obu kandydatów do biernego wzięcia udziału w tych wyborach oddelegowano z biura poszczególnych partii.

Przedstawiam kilka czynników sugerujących mi oddanie głosu na obecnego prezydenta, mimo wciąż rosnącego braku przekonania co do jego autentyczności oraz bezwzględnej świadomości dotyczącej jego niesamodzielności. Zapraszam do dyskusji. Może przez najbliższy tydzień znajdzie się ktoś, kto zdoła przekonać mnie do zmiany zdania.

1. Pierwszym, podstawowym czynnikiem sugerującym mi opowiedzenie się za reelekcją jest stabilność państwa. Im częściej władza w Polsce się zmienia, tym większy chaos w zarządzaniu. Nie ma pewności, że Rafał Trzaskowski będzie lepszym prezydentem od Andrzeja Dudy. W mojej opinii Duda godniej reprezentuje Polskę niż jego poprzednicy. Skoro po trzech dekadach polskiej demokracji ciężko znaleźć lepszego prezydenta w naszej historii, to popieranie jego zmiany wydaje się nielogiczne.

2. Obecny Prezydent RP nazywany jest złośliwie długopisem. Dotyczy to rzekomego bezrefleksyjnego podpisywania wszystkich ustaw przegłosowywanych wcześniej przez partię rządzącą. Miniona kadencja to dziewięć wet ustawodawczych prezydenta. Dla porównania poprzednik Dudy- Bronisław Komorowski- przez swoje 5 lat urzędowania zawetował 4 ustawy. To ponad 2 razy mniej.

3. Niezależność prezydenta. Kto będzie bardziej niezależnym prezydentem? Duda, który już o nic nikogo prosić nie musi, bo przecież już mu partia do niczego potrzebna nie będzie, czy Trzaskowski, który za wszelką cenę będzie pracował na powrót PO do władzy, blokując zdecydowaną większość ustaw? Andrzej Duda musiał sobie zapracować na poparcie partii. Teraz, gdy to jego ostatnia kadencja, nie będzie miał powodów by zachowywać posłuszeństwo. Co więcej, będzie mógł w końcu "zagrać na nosie" władzą partii, od poparcia której był przez wiele lat ściśle uzależniony.

4. Wizja Polski. Platforma była "u sterów" przez osiem lat. Za trzy lata o PiS-ie będzie można powiedzieć to samo. Trzaskowski zrobi wszystko, by te kolejne trzy lata rządów PiS Polakom zohydzić. Nawet kosztem Polski. Jest to fakt bezdyskusyjny. Po ośmiu latach rządów władzę można rozliczać. Dopiero za trzy lata chciałbym oceniać dokonania "dobrej zmiany". Przy urzędowaniu Trzaskowskiego nie będzie to możliwe. Uniemożliwi on bowiem działalność państwa i utrudni wszystko, co nie będzie leżało w interesie Niemiec i Rosji. Wystarczy przypomnieć czyja administracja była najbardziej uległa względem Berlina, albo dzięki komu płaciliśmy najwięcej w Europie za gaz.

5. Skoro już o gazie z Rosji, to jako argument broniący moją tezę niech posłuży odszkodowanie od Gazpromu. W ubiegłym miesiącu polskojęzyczne media obiegła informacja o rychłym zwrocie należnych nam od Rosjan 1,5 MLD $. Podobna sytuacja miała miejsce w 2010 roku. Wówczas jednak wspaniałomyślni rządzący umorzyli Gazpromowi dług opiewający na kwotę 1,2 MLD zł. Ot, taka subtelna różnica.

6. Koniec PO-PiS-u. W mojej opinii czas Platformy Obywatelskiej dobiegł już końca. Jest to zasługa ich ośmiu lat rządów. Jeśli PiS ma spotkać ten sam los, to wystarczy pozwolić im rządzić do końca kadencji. Zwycięstwo Trzaskowskiego stworzy władzy alibi w stylu "próbowaliśmy, no ale ten prezydent". W przypadku zwycięstwa Dudy nie będzie już żadnych alibi...

Tematów ideologicznych nie poruszałem celowo. Są to tematy populistyczne, sztucznie nadmuchane i niepotrzebnie lecz niestety celowo zwaśniające opinię publiczną. Tematy gospodarcze z kolei pominąłem ze względu na zbieżność obu wizji Polski. Spośród obu dostępnych w niedzielnym głosowaniu form fiskalizmu, etatyzmu i biurokratyzacji zawsze lepiej postawić na choćby częściowy zwrot tych środków do kieszeni emerytów czy chociażby wspierania polskich rodzin niż wspomniane umarzanie miliardowego długu Gazpromowi. Zapraszam do dyskusji.


Opublikowano na Salon24.pl 4 lipca 2020

Pin It