Tusk jest wymarzonym koniem trojańskim w Polsce. Jego protektorzy i prowadzący bardzo liczą na to, że wykona za nich całą brudną robotę.
Po miesiącu rządów Donalda Tuska Polska jest już chorym członkiem Unii Europejskiej. Z władzą łamiącą wszystko, co da się i nie da się złamać, a co jednak jest łamane, gdy chodzi o prawo i konstytucję. Z celowo dzielonym i antagonizowanym, czyli osłabionym społeczeństwem. Z perspektywą uwiądu armii i redukcji wydatków na obronę. W przededniu decyzji o rezygnacji z najważniejszej strategicznie inwestycji po 1989 r., czyli Centralnego Portu Komunikacyjnego. Z perspektywą rozmontowania planów energetyki jądrowej.

Jesteśmy w przededniu zgody rządzących obecnie Polską na zmianę ustroju UE, co pozbawi nasz kraj ogromnej części suwerenności i uczyni peryferyjną prowincją Europy. Ze zanarchizowanym systemem sądownictwa, w którym rządzący stworzyli wielowładzę, bo nikt już nie przestrzega hierarchii prawa. Z kompletną degrengoladą moralną, gdy chodzi o odpowiedzialność rządu za państwo i naród. Ze złamaniem wszelkich standardów i zasad. Z prymitywnym darwinizmem jako podstawą polityki i relacji społecznych.
Normalnie chory członek UE wzbudzałby troskę, a przynajmniej zainteresowanie, pobudzałby do jakichś działań naprawczych. Nic takiego się nie dzieje. Nie tylko dlatego, że w elitach europejskich i większości instytucji unijnych są zblatowani z Donaldem Tuskiem kolesie. Przede wszystkim dlatego, że bezwzględnie wykorzystują demolkę, jaką Donald Tusk przeprowadza w Polsce.
Unia Europejska, a tym bardziej poszczególne rządy UE to nie jest ochronka ani szkółka niedzielna. Przez ostatnie 8 lat Polska te wszystkie ośrodki niemiłosiernie wkurzała. Za szybko rosła jako gospodarka. Za szybko budowała militarną potęgę. Niebezpiecznie zostawiała w tyle „stare” państwa członkowskie, gdy chodzi o cyfryzację usług publicznych, bankowości, ochrony zdrowia czy handlu. Próbowano narzucić Polsce różne ograniczenia, ale to nic nie dawało.

 Donald Tusk spadł wszystkim wrogom Polski oraz jej konkurentom z Księżyca („z nieba” byłoby grubą przesadą). I niezmiernie uradował jako szef rządu. Oni na to czekali i robili wszystko, żeby Tuska w Warszawie zainstalować. Nie byli w stanie ograniczyć ekspansji i sukcesów Polski, więc niejako podrzucili Tuska. I teraz on robi wszystko to, co najgorsze za nich. Rozwala państwo i społeczeństwo, wywala w powietrze system prawa, niszczy wszystko, co było podstawą sukcesu Polski w ostatnich latach. I w ten sposób niszczy konkurencyjność Polski, co było solą w oku w wielu stolicach oraz w brukselskiej centrali.
Tusk jest wręcz wymarzonym koniem trojańskim w Polsce. Jego protektorzy i prowadzący bardzo liczą na to, że wykona za nich całą brudną robotę i raczej się nie przeliczą. Jeśli istniał plan rozwalania Polski, jest realizowany z wyjątkową gorliwością. I wrogom Polski daje nadzieję, że to upośledzi nasz kraj na dekady. Piękna operacja wykończenia piątej unijnej potęgi i sprowadzenia jej do roli w pełni kontrolowanego wasala.
Trzeba by zapłacić setki miliardów euro, żeby okrężną drogą doprowadzić do takiego rozwalenia Polski, jak robi to Tusk. Z tej perspektywy Donald Tusk jest najtańszym i najłatwiejszym w użyciu destruktorem Polski. Gwarantującym ogromny współczynnik zwrotu w stosunku do zainwestowanego kapitału. Kogoś takiego w całej historii Polski nie było. Szkoda tylko, że Polska nic z tego nie będzie miała, a wręcz same szkody.

Tekst ukazał się na portalu wPolityce.pl 18 stycznia 2024r

 

Pin It