Brzmi ładnie, modnie i atrakcyjnie. Hasła; uczymy się zawsze, rozwijamy się, aktywizacja ludzi starszych i tak dalej, są chwytliwe, humanitarne i szalenie szlachetne. Czyż można w tym znaleźć coś na nie? Tak bez czepiania się a na zdrowy rozum.

Czy nie zauważają Państwo w tym jakiegoś kłamstwa, czegoś niewłaściwego?

Jak dla mnie w tym znajduję to, co dziś jest szeroko stosowane ? splątanie w jedno dobra i zła ? co umożliwia wykonywanie różnych operacji socjotechnicznych?

Zatrzymajmy się w euforii zachwytu i zobaczmy sprawę z nieco innej strony.

Podkreślmy ? nic nie ujmując z pozytywów tej formy aktywności ludzi starszych.

Zawsze rozwój i spoistość struktury społecznej, czyli również trwanie historyczne i podstawy bytu zapewniały obecne w życiu codziennym ciągłość pokoleniowa, przekaz doświadczenia i tradycji a także obecność narodzin, życia codziennego, choroby, cierpienia i śmierci w ich współistnieniu. Dziś młodzież, ludzie wieku produkcyjnego, starsi, chorzy, ludzie w stanach terminalnych ?to rozdzielne i w zasadzie izolowane światy.

Dla życia zawodowego, kariery i rozwoju bardzo istotny jest przekaz doświadczenia ? od starszych do młodych, którzy z kolei swoje obserwacje i nową wiedzę są w stanie przenieść pod rozwagę starszych, krótko mówiąc - decydentów. Dziś ten przekaz jest zerwany ? nie ma przepływu informacji i porównywania doświadczeń między rozdzielonymi ?klasami?

Dziś nie korzysta się z wiedzy starszych. Korzystać nie oznacza słuchać bezwzględnie. Korzystać to znaczy przyjmować i to rozważać, brać pod uwagę. Dziś doświadczenie jest lekceważone nawet w takich zawodach, w których jest ono podstawą dobrego jego wykonywania a co dopiero kierowania swym życiem. Strach dostać się w ręce pysznego lekarza czy prawnika ? i na to nie ma rady. Taki ktoś, kto nie przeszedł szkoły praktycznego terminowania u mistrza, co zawsze było podstawą konieczną poza wiedza książkową, nawet nie zdaje sobie sprawy jak jest szkodliwy i dla otoczenia i dla siebie samego. Płacze po jakiejś wpadce, przed którą nawet nie chciał się ustrzec. Na wszelkich studiach praktyki są w odwrocie, doświadczenia wykonywane na komputerze, a wyścig szczurów nie pozwala się przyznać, że czegoś nie wiem. Zapytanie o radę ? jest oznaką niekompetencji, a to może oznaczać utratę pracy. Trzyma się fason i grę pozorów w europejskie nazewnictwo. Na porządku dziennym są postawieni na czele zespołu pracowniczego młodzi, za to bezwzględni ludzie, dla których pojęcie budowy zespołu jest obce. Firmy, w których każdy pracownik ma świadomość ścieżki rozwoju i jest ona dla niego jasna, a od samego początku pobytu w firmie ma on swojego opiekuna ? są rzadkością. Tylko konkurencja się zastanawia nad źródłem sukcesów takiej firmy. W niej bowiem w zasadzie nie grozi wypełnienie IV ?go bodaj prawa Parkinsona. Jak wiemy wedle tego prawa ? każdy awansuje do przekroczenia progu swej kompetencji i w rezultacie każdy na każdym stanowisku musi być niekompetentny. Wypełnienie tej reguły jest początkiem końca każdej firmy. I rozwoju.

Jak z tego wynika, w obecnej sytuacji, wzajemnej izolacji zawodowej ludzi w różnym wieku, użyteczna byłaby raczej inna formuła niż uniwersytetu trzeciego wieku jako koncepcji zapełnienia czasu i dostarczenia swego rodzaju rozrywki intelektualnej dla ludzi już odchodzących. Należałoby raczej tworzyć coś w rodzaju Klubu ? bo nie sięgajmy już do pozycji uniwersyteckich ? w którym ludzie już powoli odchodzący a w pełni sprawni lecz systemowo wyłączeni z życia zawodowego i społecznego, mogli dzielić się swymi doświadczeniami z innymi ? młodymi i starymi, dla których Ich opowieść i doświadczenie byłoby ciekawe i przydatne. To nie byłaby nauka ? dla samego poznawania co oczywiście też dla starszego może być pasjonujące ? a nauka ? po coś, skierowana na Tych którzy będą mogli rozwijając się, a swą inną, nietypową wiedzę, wykorzystać.

Zgódźmy się, że perszeron idący z zaprzęgu ? bez szerszych horyzontów nigdy nie będzie kreatywny.

Mam więc i nazwę. Nie uniwersytet trzeciego wieku a międzypokoleniowa szkoła kreatywności. Bo z każdego pokolenia wielu aktywnych ma coś do opowiedzenia dla poszerzania świata innym. Wcale niekoniecznie trzeciego wieku. Kto ciekaw i chce niech słucha.

Do tego dodam jeszcze jedną informację ? na kreatywność ? nie ma pieniędzy, natomiast programy nakierowane na tworzenie uniwersytetów trzeciego czy piątego wieku są ochoczo sponsorowane grantami. To i ten kierunek generuje takie szkoło-cykle wykładowe.

Pytam się po co ? by starych czymś zająć? Szkolić należy młodych ? dodatkową informacją starych. Uniwersytety III- wieku chwalebne, lecz może od tych z III-ciego wieku należałoby coś wycisnąć dla społeczeństwa. Nawet tak tylko dla nawiązania, do złączenia w działaniu, różnych klas wiekowych i doświadczeń. To może być dla inżynierii społecznej groźne o tyle, że może wytrącić rodzaj pośredniej kontroli nad społeczeństwem obudzonym szerszymi horyzontami. Społeczeństwo odzyskałoby siły, które od wieków były motorem napędowym społeczeństwa

I co by wtedy zrobili inżynierowie dusz?

Napisałem na początku. Mam nadzieję, iż pokazałem jak za pomocą ładnie brzmiącej idei można zyskiwać zupełnie co innego.

Ja proponuje nie odwracać się od tradycji mistrz - uczeń, starszy ? młodszy.

I tylko tyle. Nie zamykać odchodzących w ich gettcie hobby i nieużyteczności .

PRZECZYTAJ

 📝 Najnowszy artykuł
01 Marca 2026

Hotel De Niro – sprawa nie taka znów lokalna

Wydawać by się mogło, że mówimy o sprawie lokalnej tyle, że z dużą kasa wykładaną przez inwestora w tle. Jednakowoż widząc to, co się podziało i dzieje wokół budowy hotelu – w skrócie – Miastoprojekt przy Błoniach w Krakowie z jakby nobilitującym hasłem nazwiska De Niro, sprawę należy też widzieć jako szkołę w wielu zakresach;
1/ trybu ekspresowego udzielania zezwoleń, tak prowadzonego, by nikt nie zdążył się zbyt detalicznie

...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 7 minut.)


01 Marca 2026

Hotel De Niro – sprawa nie taka znów lokalna

(1140) Feliks Stalony - Dobrzański

Wydawać by się mogło, że mówimy o sprawie lokalnej tyle, że z dużą kasa wykładaną przez inwestora w tle. Jednakowoż widząc to, co się podziało i...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 7 minut.)


06 Lutego 2026

Doigrał się. "Czarzasty już dobrze wie, że czas jego błazenady się skończył, prąd odłączony i za chwilę padnie na deski"

(733) Jerzy Szmit

Włodzimierz Czarzasty - co trzeba stale powtarzać - syn komunistycznego aparatczyka, a w końcu i prokuratora, zawsze był bezczelny, hardy i butny....
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty.)


03 Lutego 2026

Pozornie tylko sucha informacja – zmarł prof. Jacek Rońda

(831) dr inż. Feliks Stalony - Dobrzański

W kręgu naukowym specjalności Profesora, był on znany z dokonań w zakresie matematyki i informatyki oraz metod programowania oraz ich zastosowań....
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty i 42 sekundy.)


14 Stycznia 2026

Czego boi się Tusk, że tak desperacko atakuje prezydenta Nawrockiego? Histeria po pielgrzymce kibiców na Jasną Górę sięgnęła dna!

(928) Marzena Nykiel

Umowa UE-Mercosur przyjęta, Polska wyłączona z rozmów o Ukrainie, kluczowe inwestycje wstrzymane, katastrofa w finansach publicznych, niewydolny...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty i 54 sekundy.)


Cookies user preferences
We use cookies to ensure you to get the best experience on our website. If you decline the use of cookies, this website may not function as expected.
Accept all
Decline all
Analytics
Tools used to analyze the data to measure the effectiveness of a website and to understand how it works.
Google Analytics
Accept
Decline
Unknown
Unknown
Accept
Decline
Save