Notice: Undefined offset: 1177 in /home/krakgi/domains/krakowska.biz/public_html/libraries/src/Access/Access.php on line 608

Notice: Trying to get property 'rules' of non-object in /home/krakgi/domains/krakowska.biz/public_html/libraries/src/Access/Access.php on line 608

Notice: Undefined offset: 1177 in /home/krakgi/domains/krakowska.biz/public_html/libraries/src/Access/Access.php on line 613

Notice: Trying to get property 'rules' of non-object in /home/krakgi/domains/krakowska.biz/public_html/libraries/src/Access/Access.php on line 613

Zauważyłem, że tydzień temu nie było manifestacji KOD, teraz czytam, że establishment zaKODowanych olał, zmieniając taktykę, która jednak nadal polega na próbie antagonizowania Polaków, zgodnie ze starą jak świat zasadą "dziel i rządź". Establishment zrozumiał, że KOD to obciach i przerzucił się teraz na podjudzanie wybranych grup zawodowych przeciwko rządowi PiS, który m.in. zabrał się za wielkie międzynarodowe koncerny od supermarketów, tudzież banki, od lat skutecznie unikające płacenia podatków w Polsce.

Tutaj od razu zwracam uwagę pp czytelników, że PiS nie wymyślił niczego oryginalnego, gdyż z tym procederem walczą od dawna również inne kraje UE, co nikogo tam nie bulwersuje, a wręcz odwrotnie obywatele danego państwa oczekują tego od swojego rządu. Tylko w Polsce jest inaczej, ciekawe dlaczego?
Oto z miejsca pojawili się nasłani "ochotnicy", którzy drą mordę i manipulują próbując nastraszyć i przeciągnąć na swoją stronę zdezorientowanych sklepikarzy, w czym oczywiście wtóruje im antypolska Gazeta Wyborcza - czytaj "Bunt kupców", a w Salonie24 pałeczkę po manipulancie z PIH przejął dobrze niektórym z nas znany Bartosz Wiciński, u którego od dawna mam bana ;-)
Psy szczekają, karawana jedzie dalej - jak mawiali starożytni Polacy. Gdy już niebawem wejdzie ustawa o zakazie handlu w niedziele, który to zakaz obowiązuje we wszystkich państwach starej UE i dotyczy głównie centrów handlowych otwartych w tygodniu nawet do godziny 22, to wówczas również w Polsce małe sklepy i sklepiki będą mogły się odkuć w każdą kolejną niedzielę ku obopólnemu zadowoleniu, klientów i drobnych sklepikarzy. Jednak aby niedziela była zdecydowanie innym dniem od pozostałych dni tygodnia, na miejscu rządu, wprowadziłbym całkowity zakaz handlu przynajmniej do południa.

Drugim popularnym tematem tygodnia była ustawa prorodzinna zakładająca dodatek 500 zł na dziecko. W tym temacie również można przeczytać i wysłuchać niewiarygodne wręcz bzdury i Himalaje hipokryzji. Tymczasem nikt jakoś się nie kwapi, aby sprawdzić jak to jest z tą polityką prorodzinną w innych krajach Europy, zwłaszcza tej starej, wysokorozwiniętej, do której podobno staramy się równać. Nie będę się wypowiadał jak sprawę zasiłków na dzieci w różnych krajach załatwiono, a wspomnę jedynie o Francji, gdzie od niepamiętnych czasów takie zasiłki istnieją jako coś oczywistego. Akurat we Francji ta prorodzinna polityka ma również swoją mniej pożądaną stronę. Mianowicie najchętniej korzystają z niej rodziny imigrantów z północnej Afryki, które już zamieszkują w socjalnych mieszkaniach z niskim czynszem, a z prostego wyliczenia zapomóg finansowych na dzieci wychodzi im, że przy trójce bachorów ojciec, a tym bardziej matka już w ogóle nie muszą pracować, aby całkiem komfortowo sobie żyć, tylko i wyłącznie z zasiłków na dzieci.

Na koniec pozostawiłem sobie temat prawa do zasiłków dla Polaków pracujących w UK, który już od dłuższego czasu jest wałkowany, głównie za sprawą brytyjskiego premiera probującego w ten mało elegancki sposób wyjśc naprzeciw niezadowoleniu Brytyjczyków skłonnych do wystąpienia z UE. Polski rząd, czyli rząd PiS stoi na stanowisku, że takie traktowanie Polaków pracujących w UK jest absolutnie niedopuszczalne. Ostatnio tą sprawą zajął się sam król Europy Donald Tusk, który negocjował z premierem Davidem Cameronem ustępstwa jakie ma poczynić UE idąc w ten sposób na rękę brytyjskiemu premierowi, który dzięki nim miałyby ostatecznie przekonać Brytyjczyków do pozostania w Unii. W tych negocjacjach była też mowa o wspomnianych zasiłkach dla Polaków, które rząd Camerona chce ograniczyć. Rozpromieniony Tusk wstępnie z Cameronem wynegocjował i rozesłał informację do wszystkich szefów rządów UE, że jeśli chodzi o zasiłki dla pracujących w UK Polaków, to pozostaną one bez zmian, natomiast nowe, znacznie zredukowane będą przysługiwać jedynie nowym imigrantom z Polski. Nie wiem, czy polskie media tę wiadomość upowszechniły, ale taką informację czytałem na portalu Polskiego Radia, ale także w zagranicznych serwisach informacyjnych.

Tymczasem polski rząd,czyli rząd PiS nie próżnował i zawarł porozumienie z przedstawicielami rządów byłego bloku sowieckiego, że Polska w tej sprawie będzie wypowiadała się nie tylko we własnym imieniu, ale również w imieniu państw członkowskich UW z centralnej i wschodniej Europy. Tak też uczyniła pani premier Szydło, która dzisiaj rozmawiała z premierem Cameronem i jak się okazało zrobiła to w sposób wyjątkowo skuteczny. Na konferencji po rozmowach David Cameron oświadczył, że przyjął do wiadomości argumentację premier polskiego rządu, to znaczy - imigranci z Polski i innych państw członkowskich UE z centralnej i wschodniej Europy, pracujący w Wielkiej Brytanii, nie będą traktowani inaczej niż pracujący tam obywatele pozostałych państw UE. I to jest moi mili największy majstersztyk jaki dokonała w mijającym właśnie tygodniu pani Beata Szydło, premier polskiego rządu par excellence.
Chapeau bas, Pani Beato, tak trzymać ;-)

Tekst ukazał się na Salon24 6 lutego 2016r

Pin It