Czasem można wręcz mieć poważne wątpliwości czy mają zostać niezawiśli czy tacy co nie zawiśli .
Oczywista wątpliwość czysto gramatyczna – inna nie jest do pomyślenia bo fałszywi męczennicy nie są potrzebni a i rozwiązywanie problemów na sposób Rewolucji wszelakich nie leży w poczuciu przyzwoitości wobec praw Boskich.
A te w Polsce – chyba jeszcze obowiązują. Mam za to ufność, że skoro już powstała Izba Dyscyplinarna to nie będzie ona ciałem strzęboszowskim – czyli bezczynnym.

Mówiąc najkrócej – nazizm i komunizm, głoszenie i propagowanie ich pomysłów na urządzanie świata i stosunków sąsiedzkich czyli społecznych jest u nas wprost penalizowane. Dlaczego - wiedzą to z autopsji ci mieszkańcy Wolynia, którym zdarzyło się przeżyć i ci co doświadczyli różnych form działania UB i ich następców – przestępców w mundurach i togach.
Sądy są od pilnowania prawa jak szewc jest od robienia butów. Każdy ma swą misję czyli rolę społeczną – i jak jej nie wypełnia musi zmienić zajęcie, najlepiej na takie, które nie będzie od niego wymagało misyjności. O tym i nauce też zapomniano – to i poważanie nauki wyznacza szacunek dla takich koryfeuszy etyki naukawej jak pan J. Hartmann Kopanie rowów też jest ważne ale jako zajecie nie wymaga kwalifikacji, choć i nawet w tym głupota i zła wola nie pomagają.
Tym samym powstaje pytanie czy Sędziowie mogą być niezawiśli od prawa, rozsądku, przyzwoitości i wypełniania obowiązku pilnowania Polskiej Racji Stanu. Górnolotnie powiedziane ale pilnowanie godności Państwa – jest obroną każdego z nas i to jest tak oczywiste, że tylko obwieś tego nie przyjmuje do wiadomości. Bo obwiesiowi takie coś tylko przeszkadza w jego sprawach. W końcu łajdak nie powie – jestem łajdakiem tylko – działam skutecznie, złodziej nie przyzna, że jest złodziejem a powie, że jest zaradny. Jako naród i ten problem mamy zgłębiony praktyką ostatnich dwóch wieków.
Sędziowie, którzy nie przestrzegają prawa, nie pilnują zwykłej przyzwoitości wobec norm moralnych, nie kierują się poczuciem sprawiedliwości nie są godni być sędziami to chyba jasne. Wara im od prawa – chyba w roli podsądnych. To tak jakby lisom powierzać pieczę nad kurnikami.
Wiedząc to jako coś oczywistego –jako obywatel będę tylko oczekiwał jak się zachowa Izba Dyscyplinarna wobec Sędziego wprowadzającego chyba wedle sympatii politycznych – cenzurę prewencyjną, czy wobec Sedzi popierającej swym wyrokiem nazizm, lżenie Polaków a każącej za samo ujawnienie działań przestępczych. Przypominam nazim oraz lżenie Polaków i Polski - z prawa są penalizowane – czyli to Sędzia podlega tu prawu. Innymi słowy – ci sprzeniewierzyli się temu do czego zostali zaszczytnie powołani. Chciałoby się za J. Piłsudskim powiedzieć – wam kury scz…ć wyprowadzać a nie prawa pilnować.
Mam nadzieję, że ci państwo przestaną być i to definitywnie osobami wyrokującymi i znajdą się w pozycji jak najbardziej odległej od prawa i systemu sprawiedliwości. Niech się znajdą w roli, do której się nadają bo do tej nie mają widać kwalifikacji. Może nie formalnych ale ważniejszych – rozumienia istoty i ducha pojęcia sprawiedliwości. Prawnik nieprawy – co to za figura. Tylko szkodząca porządkowi i rozsądkowi. Poza dyplomami udzielanymi przez kastę – mianowaniu – bo procedura jest taka a politpoprawna - nie posiadają oni tego, co najlepiej i najjędrniej przekazał jako swój testament prawego człowieka Poseł Senior Kornel Morawiecki w swym przemówieniu otwierającym kadencję Sejmu. Oprawić w ramki i powiesić w każdej Sali Sądowej
I Sędziowie i Posłowie powinni się starać być godnymi tych słów. Jak nie – to niby dlaczego mają oczekiwać poważania i traktowania ich jak Sędziów czy Parlamentarzystów.
Izba dyscyplinarna dla Parlamentarzystów – to Naród w wyborach – jak ta izba nie działa albo działa na pół gwizdka to czego się można spodziewać?
A dla Sędziów jest Izba Dyscyplinarna
Teraz jest jej ruch – albo w bezruchu - rezygnacja z poważania prawa przez przyzwoitych ludzi.
Od odbudowy przyzwoitości i elity musi się zacząć – i to są zadania – wbrew pozorom całkiem realne i całkiem osiągalne. Budulec jest – tylko systemowo porozstawiany po kątach poniżenia i zapomnienia. Wystarczy wydobyć.
Teraz więc czekam co zrobi w sprawach Pana Nisztora i Pani Płażyńskiej nie tylko dalsza scieżka prawna ale ważniejsze – Izba Dyscyplinarna. Czy ci sędziowie pożegnają się z kontaktem z prawem nie tylko wyrokowaniem – czy nie.
Mieli być przecież niezawiśli.
Okazali się być zawiśli.
Od kogo i dlaczego – to tylko uzupełniające pytania..

Feliks Stalony-Dobrzański

Pin It