Jeśli tajna instrukcja doprowadzenia do upadku rządów Prawa i Sprawiedliwości, poprzez obywatelskie nieposłuszeństwo (ulica, KOD), oraz jeszcze większy nacisk obcych państw na Polskę jest publikowana jako list otwarty do Polaków i obywateli całego świata, to trzeba się zastanowić dlaczego? Z jakiego powodu?

Przecież nie publikuje się wezwania do rozpoczęcia wojny domowej, z użyciem i wsparciem sił zewnętrznych, w normalnych cywilizowanych krajach, a jeśli nawet od 25 października 2015 roku już takim krajem nie jesteśmy przez ten straszny PiS, to przynajmniej nie powinni tego robić najbardziej demokratyczni obywatele III RP, jej prawdziwi mędrcy, mędrcy okrągłego stołu, żyjący i myślący.  Nie wprost, ale poprzez "aksamitną" retorykę, wzywają opozycję, NATO ("struktury euroatlantyckie") oraz Unię Europejską do wytrwałej walki z postępującą w Polsce dyktaturą, co prawda wybraną przez Polaków, ale mającą tylko niewielką większość w Sejmie - jak zauważają strażnicy demokracji, a może raczej należałoby ich nazwać pancernikami upadłego systemu, albo pancernikami III RP. Bo ten system rządów, opartych na teoretycznym państwie i dobrobycie dla wybranych, odchodzi powoli w przeszłość, a powinien odchodzić znacznie szybciej, co otwarcie dał ostatnio do zrozumienia Jarosław Kaczyński.

List podpisany przez trzech byłych prezydentów, byłego premiera, byłych ministrów oraz opozycjonistów jest utkany z mało groźnych słów, przynajmniej niegroźnie na pozór brzmiących, ale symbolicznie to jest coś, co można tylko nazwać odłączeniem się tych ludzi od Polski; będącej w bardzo dobrej kondycji gospodarczej, z rządem, który słucha wreszcie społeczeństwa. Dlatego zresztą, między innymi,  PiS wygrał wybory.  Dziesięć autorytetów i pancerników III RP zrobiło coś, co wcześniej nie padało tak oficjalnie z ust polityków opozycji: oni podziękowali Zachodowi za troskę o los demokracji w Polsce, podczas gdy tak naprawdę, podziękowali za jawne wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Polski, groźby i naciski na rząd w Warszawie czy niewybredne epitety niemieckiej prasy. Co myślą dziś Czesi i Węgrzy o tych, co dziękowali u nich za interwencję zbrojną Sowietów, co my mamy myśleć o tym liście? Bo on jest jawnym zerwaniem więzów z Polską jako Polską, a nie jakimś rodzajem troski czy obawy przed skutkami rządów Prawa i Sprawiedliwości, ten tekst w swojej wymowie idzie znacznie dalej, podważa demokratyczne wybory, mówi się w nim wprost, że należy przywrócić demokrację, czyli teraz jej nie ma. 

Czegoś tak kuriozalnego i w sumie groźnego, ale raczej o marnych skutkach politycznych, dawno i w Polsce i w Europie nie było. Można zrozumieć, że Paweł Graś biegnie do kanclerz Merkel, żeby zmieniła mu naczelnego "Faktu", ale tu w końcu przemówiły byłe głowy naszego odrodzonego państwa. No i mamy zapowiedź kryterium ulicznego, bo tak się przecież kończy obywatelskie nieposłuszeństwo. Tajna instrukcja obalenia PiS-u została  ogłoszona dlatego, że zdaniem mędrców, Zachód pójdzie bardzo daleko w powstrzymywaniu w Polsce "faszyzmu", że szykowane są kolejne prowokacje, które mają wywołać silny odwet ze strony radykalnych ugrupowań narodowych, choć najlepszy byłby zapewne atak sił Obrony Terytorialnej na KOD. Im się to marzy. Ani jednego słowa o jakimkolwiek dialogu. Pełna buta, cynizm, fałsz i wyrachowanie, zupełnie tak jakby ten list pisali wspólnie Putin z Merkel, ale mamy, jak widać, zdolnych, rodzimych autorów lub autora. To prawda, że mają czas do wakacji, to prawda, że wyciszają się teraz, nie ma występów KOD-u co sobotę, szykują, zwierają szyki, kupują paliwo do autobusów, bilety kolejowe, flagi, dyktę i farby. W pocie czoła Polska o demokrację woła. 

I to niebywałe wręcz podkręcanie wrogości tych bardziej "zadowolonych" Polaków z III RP do tej niby "Polski pisowskiej".  Trzeba to z całą mocą powtórzyć, że takiej akcji propagandowej nie było w Polsce po 1989 roku, a propaganda stanu wojennego w porównaniu z akcjami Czerskiej i Wiertniczej, to tak jak Commodore 64 w porównaniu ze współczesnym smartfonem. Choć nie ma pułkowników w telewizji i wojsk przy koksownikach, to znakomicie tę rolę wypełniają dziś publicyści upadłego systemu, jego niewątpliwi beneficjenci, czasami nawet bardziej celebryci niż dziennikarze. Ciekawe, co się stanie, jak słynny diler od koki zacznie sypać....

Manifest byłych wielkich III RP brzmi chwilami jak wezwanie do ataku na Pałac Zimowy, no coś z tego ma, tylko język taki gładki. Albo to jest jeden wielki blef, przejaw niemocy, albo za tym listem kryje się autentyczna chęć wywołania rozruchów i jeszcze większej histerii na Zachodzie. Jak na dłoni widać, że kończy się PO, że Petru to jakiś prowokator pisowski, bo jak wytłumaczyć te jego działania, no jak? Hajda na koń, wołają mędrcy okrągłego stołu do elektoratu III RP, ale niestety, od czasu jak zaczął rządzić PiS, prawdziwych koni już nie ma. I ponad tym wszystkim, ponad tym listem, co na to wszystko kobiety z KOD-u, Pani Nowacka, Pani prof. Środa  od zaścianków? Ani jednej kobiety na liście dziesięciu największych autorytetów, ani jednej pancernicy. Moim, skromnym zdaniem, niebywały skandal. Był już Schulz z wieszakiem to może teraz Schulz z biustonoszem. Jak szaleć to szaleć.....  

Tekst ukazał się na Salon24 26 kwietnia 2016r

Pin It