W 2018 r. Instytut Yad Vashem, na zlecenie izraelskiego MSZ, przygotował wystawę „Beyond Duty”, poświęconą dyplomatom ratującym Żydów podczas WW II. Wystawa ma charakter objazdowy i jest demonstrowana w różnych krajach, a na wernisaże izraelskie ambasady zapraszają prominentne osoby. Po raz pierwszy zaprezentowano ją 5 lutego 2018 r. w siedzibie izraelskiego MSZ w Jerozolimie. Od 24 stycznia do lutego 2018 r. wystawa prezentowana była w Genewie, w Palais de Nations.

Na początku marca 2021 r. wystawę zaprezentowano w Brisbane, w siedzibie parlamentu stanu Queensland; na wernisażu obecna była premier stanu Queensland Annastacia Palaszczuk oraz deputowani do stanowego parlamentu.
Rok wcześniej, w lutym 2020 r. wystawa była prezentowana w parlamencie Nowej Południowej Walii w Sydney. Ambasador RP w Australii Michał Kołodziejski był wówczas zdziwiony, że ani on, ani nikt z polskiego konsulatu w Sydney nie został zaproszony na wystawę. Spodziewał się bowiem, że na tej wystawie istotne miejsce poświęcono polskim dyplomatom.
Wystawa „Beyond duty” jest to zbiór fotografii 34 dyplomatów z 21 krajów, ratujących życie Żydów podczas II wojny światowej. Ku wielkiemu zdziwieniu ambasadora Kołodziejskiego w tym zbiorze nie ma fotografii żadnego polskiego dyplomaty.
„Okazało się, że są na niej dyplomaci uznani za Sprawiedliwych ze wszystkich krajów z wyjątkiem jednego – Polski. Są tam nawet dyplomaci z krajów Osi, krajów kolaborujących, więc jest wrażenie, że niemal na całym świecie byli dyplomaci ratujący Żydów, tylko nie było polskich.
Wśród dyplomatów, których zdjęcia pokazano na wystawie „Beyond Duty”, jest Chiune Sugihara, japoński konsul w Kownie w latach 1939 – 1940. Ten fakt nie budzi najmniejszych zastrzeżeń.
Wśród tysięcy polskich uciekinierów, którzy po wybuchu WW II szukali schronienia w Wilnie, znaczną część (około 15 tys.) stanowiły osoby narodowości żydowskiej. Większość z nich, przewidując dalsze działania wojenne ze strony Niemiec, próbowała wydostać się za granicę i szukała wsparcia we wszystkich konsulatach, które wtedy funkcjonowały na Litwie, aż do zamknięcia ich w sierpniu 1940 r., po ostatecznym przyłączeniu Litwy do ZSRR. Honorowy konsul Holandii na Litwie, Jan Zwartendijk, na zlecenie swojego ambasadora w Rydze, de Deckera, zaczął stemplować w paszportach uchodźców zaświadczenia potwierdzające, że wiza na emigrację do Curaçao, wtedy kolonii holenderskie, nie jest wymagana. Mając takie zaświadczenie, uchodźcy z polskimi paszportami mogli wystąpić do konsulatu Japonii o wizę tranzytową, która umożliwiłaby im przejazd przez ZSRR i Japonię do Ameryki.
W okresie zaledwie kilku tygodni w lipcu i sierpniu 1940 r. Zwartendijk potwierdził w ok. 1200–1400 paszportach zgodę na wyjazd do Curaçao, a Sugihara wydał ponad 2 000 wiz tranzytowych do Japonii. Istnieją przekazy wskazujące, że polski wywiad, bądź też sami uchodźcy, podrabiali stemple i wizy, więc niemożliwa do ustalenia jest ostateczna liczba wiz, dzięki którym uchodźcom udało się wjechać do Japonii. Często jedna wiza pozwalała na tranzyt całej rodziny, stąd ocenia się, że dzięki wizom wydanym przez Sugiharę uratowało się między 2,5 a 6 tys. ludzi, z których większość była Żydami, przy czym 90% było obywatelami polskimi.
Sugihara kilkakrotnie zwracał się do swojego rządu o pozwolenie na wydawanie tych wiz i za każdym razem otrzymywał odpowiedź odmowną. Pomimo to, działając wbrew rozkazom przełożonych, kontynuował wydawanie wiz aż do swego wyjazdu z Kowna. Najprawdopodobniej wiedział także o „podróbkach” oryginalnych wiz, wydawanych już po jego wyjeździe. Z tego właśnie powodu niektorzy uchodźcy byli długo przesłuchiwani na granicy sowiecko-japońskiej – pewne szczegóły w ich dokumentach nie zawsze się zgadzały, a straż graniczna była zaskoczona tak dużą liczbą uchodźców posiadających wizy tranzytowe wydane przez konsulat w Kownie. Niektórzy uchodźcy zostali nawet cofnięci do Władywostoku. Pomimo komplikacji i trudności, wszyscy posiadający japońskie wizy tranzytowe zostali wpuszczeni do Japonii, a część z nich jeszcze wcześniej przedostała się przez Chiny do Harbinu (w okupowanej wtedy przez Japończyków Mandżurii), gdzie była duża kolonia polska.
Od pierwszych dni sierpnia 1940 r. do września 1941 r. przybyło do Japonii przez Władywostok 2185 osób, w tym 97% Żydów, przeważnie z okolic Wilna i Kowna.
Tych uchodźców, którzy z Władywostoku przypłynęli do portu Tsuruga w Japonii, przyjmował ambasador RP Tadeusz Romer. W październiku 1940 r. Romer utworzył Polski Komitet Pomocy Ofiarom Wojny w Tokio. Pracami komitetu kierowała Zofia Romer, żona ambasadora. Komitet udzielał uchodźcom pomocy humanitarnej, organizując, we współpracy z międzynarodowymi organizacjami żydowskimi i lokalną gminą żydowską miasta Kobe, tymczasowe mieszkania i podstawowe warunki życia.
Przede wszystkim jednak za pośrednictwem Komitetu organizowana była akcja paszportowo-wizowa. Ambasador Tadeusz Romer wydawał polskie paszporty lub przedłużał ich ważność, a także negocjował z placówkami dyplomatycznymi innych krajów warunki przyjęcia przez nie uchodźców na pobyt stały. Dzięki wspólnym wysiłkom ambasadora Romera i międzynarodowych organizacji żydowskich udało się zorganizować wizy docelowe i przejazd dla dużej części tej grupy uchodźców do Palestyny, USA, Kanady, Australii, Nowej Zelandii i Ameryki Południowej. Swoją działalność ambasador prowadził również w Szanghaju, dokąd pracownicy placówki przenieśli się po zerwaniu stosunków dyplomatycznych z Polską przez Japonię we wrześniu 1941 roku. Około tysiąca uchodźców, którzy pozostali w Japonii do jesieni 1941 r., wyjechało wraz z ewakuowaną ambasadą polską do Szanghaju, gdzie większość z nich doczekała końca wojny.
W okupowanym przez Japończyków Szanghaju, ambasador Tadeusz Romer zorganizował pomoc dla uwięzionych w tamtejszym getcie. Spisana wówczas Księga Szanghajska, zawierająca setki nazwisk, którym udało się pomóc (60 % osób na liście stanowią Żydzi), jest jednym z najważniejszych dokumentów świadczących o pomocy państwa polskiego obywatelom narodowości żydowskiej w dobie II wojny światowej.
Oczywiście o swoich działaniach Romer informował ministra Edwarda Raczyńskiego, szefa MSZ polskiego rządu na uchodźstwie. Za pośrednictwem polskiego MSZ pomoc finansowa od żydowskich organizacji z USA była przekazywana Żydom w Szanghaju.
Po odwołaniu z placówki w Szanghaju w 1942 r. Tadeusz Romer został wysłany do ZSRR, gdzie zastąpił na stanowisku ambasadora Stanisława Kota.
W 1985 r. Instytut Yad Vashem uhonorował Sugiharę – jako pierwszego Japończyka – tytułem „Sprawiedliwego wśród Narodów Świata”. Ambasador Tadeusz Romer zmarł w 1978 r., nie doczekawszy się tego odznaczenia.
W zbiorze fotografii prezentowanych na wystawie „Beyond duty” zabrakło fotografii ambasadora Tadeusza Romera. A przecież wydaje się oczywiste, że jego fotografia powinna być obok fotografii konsula Chiune Sugihary.
***
Na wystawie „Beyond duty” nie przedstawiono również polskich dyplomatów z poselstwa w Bernie: Aleksandra Ładosia, posła RP w Bernie w latach 1940-1945, Konstantego Rokickiego, konsula RP w Bernie w latach 1939-1945, Stefana Ryniewicza, radcy poselstwa RP w latach 1938-1945 i pracownika konsulatu Juliusza Kuehla. Wymienieni polscy dyplomaci, w celu ratowania europejskich Żydów z Zagłady, wspólnie z działaczami organizacji syjonistycznych, Abrahamem Silberscheinem i Chaimem Eissem, stworzyli system nielegalnego wytwarzania paszportów południowoamerykańskich.
Poseł Ładoś i jego współpracownicy i prowadzili akcję wydawania polskim (i prawdopodobnie również holenderskim) Żydom paragwajskich i honduraskich paszportów, poświadczeń obywatelstwa Boliwii i Salwadoru, oraz certyfikatów pozwalających na emigrację do Palestyny.
Od kilku lat Instytut Pileckiego prowadzi poszukiwania archiwalne i badania naukowe na temat działalności Grupy Ładosia. Ich owocem jest między innymi opublikowanie w 2019 roku „Listy Ładosia” z nazwiskami ponad 3 tysięcy osób, dla których zostały wystawione paszporty. Z tej grupy wojnę na pewno przeżyło prawie 800 osób. Wg szerszych szacunków, Grupa Ładosia przyczyniła się do ocalenia 2-3 tysięcy Żydów.
Listy osób, które otrzymały paszporty krajów południowoamerykańskich, znajdują się w wielu zespołach archiwalnych na całym świecie. Jedną z nich jest Lista Żydów będących w posiadaniu paszportu honduraskiego, znajdująca się w prywatnym archiwum Abrahama Silberscheina, przechowywanym w Instytucie Yad Vashem. Pełny spis, na który składa się rękopis i szyfrowany maszynopis, zawiera 1522 nazwiska. Na liście są widoczne zapiski Silberscheina zawierające informacje o dacie i miejscu wystawienia dokumentu, a także o rodzaju tego dokumentu.
W Archiwum Akt Nowych w Warszawie (w zespole Poselstwo RP w Bernie) znajduje się wyjątkowe podziękowanie z dnia 2 stycznia 1945 r., skierowane na ręce ministra Raczyńskiego, szefa MSZ rządu polskiego w Londynie, dla dyplomatów polskich w Szwajcarii za pomoc niesioną Żydom. Jest ono podpisane przez przewodniczącego Agudat Israel w Wielkiej Brytanii Harry’ego A. Goodmana.
Instytut Yad Vashem przyznał tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata konsulowi Konstantemu Rokickiemu, natomiast w dalszym ciągu „rozważa” możliwość przyznania tego odznaczenia Aleksandrowi Ładosiowi i Stefanowi Ryniewiczowi.
***
Ostatnio, w wyniku kwerend w wielu archiwach, okazało się, że działania podobne jak grupa Ładosia, podejmował Wojciech Rychlewicz, który od listopada 1937 do marca 1941 r. kierował Konsulatem Generalnym RP w Stambule. Podobnie jak Szwajcaria, Turcja była krajem neutralnym i odmówiła Niemcom zamknięcia polskich placówek dyplomatycznych.
Konsul Wojciech Rychlewicz pomógł setkom żydowskich uchodźców uciekających z Europy podczas II wojny światowej, wystawiając im fałszywe dokumenty, identyfikujące ich jako katolików. Mając takie dokumenty, Żydzi, którzy na początku wojny dotarli do Stambułu z terytorium polski okupowanego przez Związek Sowiecki, a także z Rumunii, mogli wjechać do Palestyny Brytyjskiej jako polscy uchodźcy wojenni. Z położonego na południowym wybrzeżu Turcji portu w Mersinie, uchodźców transportowano polskim statkiem pasażersko-drobnicowym SS Warszawa do Bejrutu, a następnie do Palestyny.
"Według naszej wiedzy każdy, kto otrzymał dokumenty wystawione przez Rychlewicza – przeżył, a Turcja, która odmówiła Niemcom zamknięcia polskich przedstawicielstw w 1939 r., nie sprzeciwiała się jego operacji" - tłumaczy historyk Jakub Kumoch, dodając, że do tej pory udało się w tej sprawie zidentyfikować 431 nazwisk, choć z depeszy ówczesnego ambasadora Polski w Turcji Michała Sokolnickiego wynika, że może być ich "parę tysięcy".
***
Na wystawie „Beyond duty” nie znalazło się też miejsce dla portretu Jana Karskiego, honorowego obywatela Izraela, odznaczonego tytułem "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata".
28 lipca br. minie 78 lat od dnia, gdy prezydent Franklin Delano Roosevelt rozmawiał w Waszyngtonie z Janem Karskim – pierwszym naocznym świadkiem dokonywanej przez nazistowskie Niemcy zagłady Żydów, który przedostał się do państw alianckich. Jan Karski (Kozielewski), po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie w 1937 r. pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Przyjęcie Jana Karskiego przez Roosevelta uzyskał – i w rozmowie uczestniczył – ambasador RP w Stanach Zjednoczonych Ameryki Jan Ciechanowski. Długa rozmowa dotyczyła wielu spraw, w tym ogólnej sytuacji politycznej, społecznej, gospodarczej i wojskowej w Polsce i wokół Polski, planów na epokę powojenną, działalności polskiego podziemia i współpracy AK z organizacjami żydowskimi. Kilka tygodni wcześniej Jan Karski rozmawiał w Londynie z brytyjskim ministrem spraw zagranicznych Anthony Edenem.
Ale państwo polskie ujawniło światu zbrodnie niemieckie na Żydach znacznie wcześniej, już 10 grudnia 1942 roku. Wtedy obszerna nota dyplomatyczna rządu RP w Londynie na temat Holokaustu została podpisana przez ministra spraw zagranicznych Edwarda Raczyńskiego i przekazana rządom Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Związku Sowieckiego, Chin i innych państw walczących przeciw III Rzeszy Niemieckiej i jej sojusznikom. Nota, którą Edward Raczyński sporządził w oparciu o informacje przywiezione przez Jana Karskiego, zawierała dane na temat aktualnej sytuacji Żydów w okupowanej Polsce i wskazywała na zbrodnie niemieckie. Obejmowała także wykaz działań informacyjnych i protestacyjnych rządu polskiego w tej sprawie oraz wzywała państwa zachodnie do powstrzymania zbrodni.
Władze polskie próbując nagłośnić fakty ludobójstwa Żydów na terenie okupowanej Polski (poza oficjalnym złożeniem noty) zdecydowały się na opublikowanie broszury w języku angielskim pt. „The Mass Extermination of Jews in German Occupied Poland” i i dystrybuowanie jej przez polskie placówki dyplomatyczne i konsularne. W broszurze, poza wspomnianą notą, zamieszczono tekst wspólnej deklaracji państw sprzymierzonych z 17 grudnia 1942 roku, fragment oświadczenia wicepremiera Stanisława Mikołajczyka z 27 listopada 1942 roku oraz tekst wystąpienia Edwarda Raczyńskiego z 17 grudnia 1942 roku.
O tych faktach nie ma najmniejszej nawet wzmianki na wystawie „Beyond Duty”.
26 – 28 pażdziernika 1981 r. w Waszyngtonie w siedzibie Departamentu Stanu miała miejsce Międzynarodowa Konferencja Wyzwolicieli, zorganizowana przez US Memorial Holocaust Council (Narodowa Rada Pamięci Holocaustu), której przewodniczącym był prof. Elie Wiesel, twórca terminu Holocaust. Celem tej konferencji było spotkanie byłych więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych i ich oswobodzicieli. Podczas tej konferencji Jan Karski, wówczas wykładowca Georgetown University, wygłosił wykład „Odkrywanie ostatecznego rozwiązania”, w którym rozważał takie kwestie:
„Kiedy zachodni przywódcy i zachodnia opinia publiczna dowiedzieli się o Holocauście? W jaki sposób te informacje do nich dotarły? Jaka była ich reakcja?”
Jednym z uczestników konferencji był kongresman Stephen Solarz (D., Nowy Jork). Wykład Jana Karskiego zrobił na nim tak wielkie wrażenie, że przytoczył go w całości w Congressional Record (z 15 grudnia 1981 r.).
Jan Karski w swoim wykładzie przypomniał postać Stefana Korbońskiego, szefa Kierownictwa Walki Cywilnej, podporządkowanego Delegaturze Rządu RP na Kraj. W okupowanej przez Niemców Polsce KWC miało kilka radiostacji, za pomocą których łączono się z rządem w Londynie, przesyłając i odbierając setki depesz. Wiele z tych depesz dotyczyło ludobójstwa Żydów dokonywanego przez Niemców w okupowanej Polsce. Korboński był pierwszą osobą, która przekazała rządowi polskiemu w Londynie informację o likwidacji getta w Warszawie. Doniesieniom tym nie dano wiary – do momentu potwierdzenia ich przez niezależne źródła angielskie. Pierwsza wysłana w tej sprawie depesza brzmiała:
„Z kraju donoszą: Niemcy rozpoczęli mordowanie ghetta warszawskiego. Rozlepiono zarządzenie o wysiedleniu na wschód 6000 osób. Wolno wziąć 15 kg bagażu na osobę i kosztowności. Wywieziono dotąd 2 pociągi, oczywiście na stracenie. Rozpacz, samobójstwa. Policja polska usunięta, wprowadzenie Łotyszów, szaulisów i Ukraińców. Strzelanina na ulicach i po domach. Zabito także profesora Uniwersytetu Poznańskiego [Franciszka] Raszeję na konsylium lekarskim wraz z lekarzem i pacjentem Żydem”. Kolejna depesza brzmiała: „Z kraju donoszą: Z ghetta warszawskiego wywożą na rzeź 7000 dziennie. Popełnił samobójstwo prezes gminy żydowskiej [Adam] Czerniaków”.
Korboński informował również Londyn o powstaniu w getcie warszawskim. 23 kwietnia Mordechaj Anielewicz napisał do swego zastępcy po tzw. aryjskiej stronie, Icchaka Cukiermana: „To, że […] radiostacja »Świt« podała o naszej walce piękną audycję, którą złapaliśmy na naszym odbiorniku, dało nam wiele satysfakcji. Fakt, że o nas pamiętają po drugiej stronie muru getta, dodaje nam w walce odwagi”.
Po wojnie, Stefan Korboński, zmuszony przez komunistów do ucieczki z Polski, zamieszkał w USA. 30 kwietnia 1981 roku otrzymał, przyznany 12 marca 1981 roku przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie, dyplom i medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” za wybitny udział w ratowaniu Żydów podczas drugiej wojny światowej. Odznaczenie wręczył Ephraim Eron, ambasador Izraela w Waszyngtonie.
Ale pół roku później, w Międzynarodowej Konferencji Wyzwolicieli Stefan Korboński nie uczestniczył. Nie został zaproszony. Poinformował o tym Jan Karski w swoim wykładzie:
„ […] Na marginesie dodam, że [Korboński] mieszka kilka przecznic stąd. W kwietniu, 36 lat po wojnie, został odznaczony przez ambasadora Izraela Odznaczeniem Yad Vashem - Sprawiedliwy Wśród Narodów. Zadzwoniłem do niego, by przyszedł posłuchać mojego sprawozdania. Odpowiedział, że bardzo chciałby przyjść, nie został jednak zaproszony.[…]”
Po tych słowach uczestnicy konferencji wyrazili swoje oburzenie. Elie Wiesel rozłożył ręce w geście bezradności. Tak podziękowano za dziesiątki informacji o rozszerzaniu się Holocaustu, wysyłanych regularnie z narażeniem życia polskich radiotelegrafistów, tropionych przez niemiecką radiopelengację.
***
Jednocześnie z podróżami po świecie fałszującej historię wystawy „Beyond duty”, w Polsce ukazała się książka Adama Puławskiego pt. „Cała Polska terenem krwawego tępienia Żydów”. Rząd RP na Uchodźstwie, Delegatura Rządu na Kraj, AK wobec eksterminacji ludności żydowskiej od „Wielkiej Akcji” do powstania w getcie warszawskim (22 lipca 1942 – 19 kwietnia 1943).
Autor tej wyjątkowo obszernej publikacji przedstawia się jako osoba, która nie chce być zaliczana do „grupy obrony dobrego imienia Polski i Polaków” (s. 512). Za to z wielką energią i uporem zajmuje się „demitologizacją” historii. Szczególnie jaskrawo ta demitologizacja przejawia się w narracji na temat Jana Karskiego, której Puławski poświęcił 12 stron tekstu (s. 308-319). Wg Adama Pułaskiego, Jan Karski nie był pierwszym, ani tym bardziej jedynym źródłem wiadomości o Zagładzie, a informowanie o niej było trzeciorzędnym celem jego misji. W dodatku, Karski nie przewiózł najprawdopodobniej raportu o Zagładzie, co mu się powszechnie przypisuje, twierdzi Puławski.
Adam Puławski demonstruje niemal na każdej stronie książki swoją negatywną ocenę polskich władz w kraju oraz na uchodźstwie w kwestii informowania o Zagładzie . Jego zdaniem polskie władze traktowały te informacje instrumentalnie, chcąc przy okazji zwrócić uwagę cudzoziemców również na problematykę inną niż żydowska. Nawet mówienie o Polakach przez Żydami jest przez autora interpretowane negatywnie. Np. jego zdaniem wysoce naganne jest, że w depeszy Korbońskiego z 11 sierpnia, która miała cztery zdania, dwa poświęcono zasłużonym Polakom zamordowanym przez Niemców, jedno wywożonym z getta Żydom (”na rzeź” 7 tys. dziennie) oraz jedno samobójstwu przewodniczącego gminy żydowskiej Adama Czerniakowa.
Adam Pułaski negatywnie ocenia też, że polskie władze nie zajmowały się wyłącznie zagadnieniem Zagłady, lecz również innymi kwestiami. Skądinąd identycznie zachowywały się władze innych państw. Zdaniem Pułaskiego w drugiej połowie 1942 r. władze polskiego państwa podziemnego niepotrzebnie poświęcały uwagę aktywności sowieckich partyzantów i dywersantów na polskim terytorium, zamiast skoncentrować całą swoja uwagę na antyżydowskich ludobójczych działaniach Niemców.
Puławski obficie cytuje informacje z prasy podziemnej na temat zbrodni niemieckich dokonywanych na Żydach. Jego zdaniem owym informacjom nie poświęcano dostatecznie dużo miejsca, a w dodatku były one pozbawione empatii. Ten brak empatii, zdaniem Pulawskiego, był implikacją polskiego antysemityzmu. Wszelkie wzmianki źródłowe o negatywnym nastawieniu polskiego społeczeństwa do ludności żydowskiej, Poławski traktuje jako wiarygodne, chociaż nie wiadomo w jaki sposob autorzy tych opinii dokonali oceny społecznych nastrojów. Natomiast gdy opinia cytowanego autora jest odmienna, Puławski uznaje ja od razu za nieprawdziwą.
Reasumując, Adam Puławski bardzo stara się aby nikt nie mógł mu postawić zarzutu o przynależność do „grupy obrońców dobrego imienia Polski i Polaków”.
***
Przy pisaniu notki autorka korzystała z następujących publikacji:
1. https://www.polskieradio24.pl/5/1223/Artykul/2700070,Izraelska-wystawa-o-dyplomatach-ratujacych-Zydow-pominela-Polakow-Zafalszowany-obraz-historii
2. Irena Steinfeld, "If I Could, I Would Save Them All". New Exhibition on Diplomats Honored as Righteous Among the Nations, Yad Vashem Jerusalem Magazine, vol. 85, s.15 https://www.yadvashem.org/sites/default/files/85.pdf
3. https://embassies.gov.il/UnGeneva/NewsAndEvents/Events/Pages/20190125-Holocaust-Remembrance-Beyond-Duty-Exhibition.aspx
4. Aleksandra Hądzelek, „Pamięć o Sugiharze i „wizach życia” w Polsce”, https://rcin.org.pl/Content/61535/WA303_80831_A453-SzDR-51-1_Hadzelek.pdf
5. L. Tomaszewski, Wileńszczyzna lat wojny i okupacji 1939–1945, Warszawa 1999,
6. https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/2479005,Tadeusz-Romer-Dyplomata-ktory-ratowal-Zydow-w-Tokio-i-Szanghaju
7. Jakub Kumoch, „Grupa Berneńska – dyplomaci Rzeczypospolitej Polskiej z pomocą Żydom”. Wystąpienie ambasadora RP w Szwajcarii dr. Jakuba Kumocha, wygłoszone 4 lutego 2018 r. w Muzeum Pamięci Shoah w Paryżu, http://www.ppd.pism.pl/Numery/2-73-2018/Przemowienie_Muzeum_Pamieci_Shoah
8. https://radiowarszawa.com.pl/obchody-roku-grupy-ladosia-w-instytucie-pileckiego/
9. http://paszportyzycia.pl/lista-ladosia/
10. http://paszportyzycia.pl/ludzie-index/
11. https://kultura.gazetaprawna.pl/artykuly/1498714,wojciech-rychlewicz.html
12. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-12-11/konsul-rp-w-stambule-wojciech-rychlewicz-pomagal-w-czasie-wojny-tysiacom-zydow/
Stefan Korboński, "The Jews and Poles in World War II", Hippocrene Books, New York 1989, polskie wydanie „Polacy,Żydzi i Holocaust”, wyd. Antyk, Warszawa 1999
13. https://biogramy.ipn.gov.pl/bio/wszystkie-biogramy/stefan-korbonski/biogram/106787,Biogram.html
14. Adam Puławski, „Wobec »niespotykanego w dziejach mordu«. Rząd RP na uchodźstwie, Delegatura Rządu RP na Kraj, AK a eksterminacja ludności żydowskiej od »wielkiej akcji« do powstania w getcie warszawskim”, wyd. Biblioteka Rocznika Chełmskiego tom 7, 2018 r.

Tekst kazał się na Salon24.pl 25 marca 2021r

 

 

 

Pin It