O marnej jakości rządów ekipy prezydenta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego mam dość jednoznaczną i wielokroć okazywaną opinię. Niemniej i krytykować trzeba z głową a nie samą szarżą. Raz, że to mało eleganckie, dwa opiera się na emocjach a nie na argumentach, a trzy – jest po prostu nieskuteczne. Każdy wtedy widzi, że chodzi w takich razach o okładanie się cepami a nie o troskę. I jest to główny powód dla którego zachowuję rezerwę i do metod i do ataków Logicznej Alternatywy – choćby i czasem Pan Łukasz  Gibała miewał rację.

Tym razem dosłownie mnie rozczuliła informacja, że zacytuję – Radni biorą Prezydenta Majchrowskiego na dywanik. Chciałoby się powiedzieć – złapał Tatar Tatarzyna itd
Zauważmy, że radni są wybierani w swych Okręgach – tym samym w innych są oni osobami mało lub w ogóle nieznanymi. Indywidualnie - dają im mandat grupy wyborców a nie wszyscy in gremio. Za to  prezydent jest wybierany w wyborach bezpośrednich – czyli potencjalnie przez wszystkich, którzy biorą udział w wyborach – i  jak to w demokracji – decyduje wola większości. Nie wszystkim się to podoba a że potem wybrany może mieć wyborców w realnie małym poważaniu – to już problem tych co tak zdecydowali.
Choć więc – teoretycznie prezydent jest szefem władzy wykonawczej – czyli w samym  schemacie ma być wykonawcą woli radnych – to w rzeczywistości wcale nie jest to ani oczywiste, ani nie ma dobrego odbicia  w umocowaniu wyborczym stron tej relacji. Można to uznać za wadę  organiczną naszej demokracji samorządowej – ale jest jak jest i w zasadzie – z punktu widzenia mandatu społecznego to prezydent mógłby brać na dywanik (pozostając w tej konwencji dziennikarskiej) radnych z racji swego mandatu wyborczego. Też oczywiście niewykonalne  – byłoby wizerunkowym blamażem i dlatego prezydent jako władza wykonawcza w stosunku do uchwałodawczej sprawozdaje przed nią raport ze swych czynów.
Co do aktualnej sytuacji – radni reagują bo Kraków jest zabetonowywany. Też mi nowość! Każdy widzi, jak interesy mieszkańców – nie tylko w tych teraz podnoszonych sprawach – ustępują przez interesami deweloperów. W każdym razie takie jest powszechne odczucie – na co przykładów nie brakuje. Nie mówiąc już o sprawach z gatunku wzorca dla obecnych afer warszawskich. I tu znów wychodzi na wierzch – systemowa bezradność radnych. Mogą tylko pytać, interpelować – otrzymywać bardziej lub mniej wyjaśniające cokolwiek odpowiedzi – a na końcu mogą tylko świecić gałami przed swymi już bardzo konkretnymi wyborcami. Stan rzeczy nie jest tajemnicą i nie na czym innym wyrasta realne poparcie dla pana  Gibały. Zauważmy  jednak - ten nie ima się postulatów zmiany podejścia do funkcji Krakowa, do tego na czym Kraków ma opierać swój rozwój itd. – zajmuje się za to wytykaniem konkretów – a to jest już tylko walką o stołek a nie o zasady. Wolałbym zobaczyć jednak walkę o inną jakość a nie o zmianę na fotelu. Jakoś się od lat nie zauważa tego co już dawno podnosiłem – na przykładzie tak zwanej afery prezydenckiej – pytania o istotne źródło tej sprawy. Dziś widzimy efekt – nie zauważenia motywu który podnosiłem mówiąc iż cała ta afera miała na celu wyłączenie z życia publicznego niebezpiecznie niezależnych decydentów. Cóż by to było, ile interesów byłoby zagrożone gdyby ileś lat temu Kraków został pokryty Planami Zagospodarowania – przed wykonaniem zabudowy każdego wolnego skrawka a do spraw np. smogu podchodzono by metodycznie a nie doktrynalnie. Metodyka i prawo nakazują w tej sprawie zrównoważenie interesów mieszkańców i środowiska z niedopuszczalnością dawania priorytetu któremukolwiek z nich. I jakby wyglądały dziś wielkie akcje i o ile do przodu byłby posunięty problem skuteczności walki ze smogiem i realną oceną co w tej sprawie skutecznie zależy od człowieka, tu na miejscu.
Tymczasem ważne jest że walczymy, zakazujemy, bo to najłatwiej.
Ciekaw jestem co ta debata przyniosła oprócz wyjaśnień – że inaczej się nie dało i koniec. Czy z tego cokolwiek wyniknie? Niestety – nie sądzę.
Tym samym – łatwa jest do przewidzenia reakcja rządzących Krakowem – cała ta debata to atak przedwyborczy i nic więcej.
To będzie najgorszy z możliwych skutków. Ochroni istniejące podejście do spraw Miasta i jego funkcji. I dziwię się że przyjęto taką taktykę. Pytania o akurat – betonowanie Krakowa – w miejsce pytań o Plany Zagospodarowania i o cel jakiemu to betonowanie służy ale koniecznie z punktu widzenia wymogów prawnych z zakresie równoważenia interesów mieszkańców i środowiska. O równości wszystkich podmiotów wobec prawa dostępu do środowiska nie mówiąc.
A tak ? Coś się odpowie – i kuniec.
Wyborca nadal będzie się zastanawiał czy jest sens w ogóle iść do wyborów
Otóż uważam że właśnie dlatego jest głęboki sens by ukrócić proceder fechtunku na pokaz. Zapewne w  debacie latały konkrety lecz o nich powinno się mówić poważnie i zobowiązująco nie dziś a dawno gdy te rzeczy się działy.
I jeden końcowy wniosek – postulat – o lepsze umiejscowienie w prawie pozycji radnych jako reprezentantów społeczności lokalnych w stosunku do prezydenta jako władzy wykonawczej. Nie jest to jednak postulat do radnych czy Rady Miejskiej.
Czy ktoś to zauważy w wyborach Parlamentarnych?
Nie bez powodu był ten szaleńczy opór wobec nowej Ustawy Samorządowej.  – i to akurat wyborcy powinni zauważyć. Bo betonowanie ma i też inne znaczenie – utrwalanie twardogłowych. I to jest istotą.

PRZECZYTAJ

 📝 Najnowszy artykuł
01 Marca 2026

Hotel De Niro – sprawa nie taka znów lokalna

Wydawać by się mogło, że mówimy o sprawie lokalnej tyle, że z dużą kasa wykładaną przez inwestora w tle. Jednakowoż widząc to, co się podziało i dzieje wokół budowy hotelu – w skrócie – Miastoprojekt przy Błoniach w Krakowie z jakby nobilitującym hasłem nazwiska De Niro, sprawę należy też widzieć jako szkołę w wielu zakresach;
1/ trybu ekspresowego udzielania zezwoleń, tak prowadzonego, by nikt nie zdążył się zbyt detalicznie

...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 7 minut.)


01 Marca 2026

Hotel De Niro – sprawa nie taka znów lokalna

(1087) Feliks Stalony - Dobrzański

Wydawać by się mogło, że mówimy o sprawie lokalnej tyle, że z dużą kasa wykładaną przez inwestora w tle. Jednakowoż widząc to, co się podziało i...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 7 minut.)


06 Lutego 2026

Doigrał się. "Czarzasty już dobrze wie, że czas jego błazenady się skończył, prąd odłączony i za chwilę padnie na deski"

(716) Jerzy Szmit

Włodzimierz Czarzasty - co trzeba stale powtarzać - syn komunistycznego aparatczyka, a w końcu i prokuratora, zawsze był bezczelny, hardy i butny....
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty.)


03 Lutego 2026

Pozornie tylko sucha informacja – zmarł prof. Jacek Rońda

(815) dr inż. Feliks Stalony - Dobrzański

W kręgu naukowym specjalności Profesora, był on znany z dokonań w zakresie matematyki i informatyki oraz metod programowania oraz ich zastosowań....
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty i 42 sekundy.)


14 Stycznia 2026

Czego boi się Tusk, że tak desperacko atakuje prezydenta Nawrockiego? Histeria po pielgrzymce kibiców na Jasną Górę sięgnęła dna!

(916) Marzena Nykiel

Umowa UE-Mercosur przyjęta, Polska wyłączona z rozmów o Ukrainie, kluczowe inwestycje wstrzymane, katastrofa w finansach publicznych, niewydolny...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty i 54 sekundy.)


Cookies user preferences
We use cookies to ensure you to get the best experience on our website. If you decline the use of cookies, this website may not function as expected.
Accept all
Decline all
Analytics
Tools used to analyze the data to measure the effectiveness of a website and to understand how it works.
Google Analytics
Accept
Decline
Unknown
Unknown
Accept
Decline
Save