- Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty.
W krótkiej kontynuacji opowieści o tym jak ludzie są wodzeni za nos, proponuję zatrzymanie się nad prościutką informacją. Oto opinia publiczna Krakowa dowiaduje się, że MPO rozlicza Konsorcjum za ? nazwijmy to ? błędy w odbieraniu śmieci.
Już po dwóch miesiącach obowiązywania nowych rozwiązań.
Co w istocie oznacza ta informacja.
Dobrze ? bo energicznie się zabrano (rozliczanie) za braki w obsłudze mieszkańców (odbiór odpadów) Nic, tylko być zadowolonym z nadzieją, że to zdyscyplinuje tych, którzy wzięli na siebie obowiązki i widać ? coś im organizacyjnie na początek nie wychodzi. Jak niedoróbkę czy błąd usunie się na samym początku ? to dla wszystkich będzie lepiej.
Czyli jest dobrze ? i temu akurat nie jestem skłonny natychmiast zaprzeczyć.
Lecz czy usuwanie ewidentnych niesprawności, na pewno będzie skuteczne tylko samą połajanką na starcie? W jakimś zakresie ? zapewne tak. Lecz może by tak sięgnąć po analizę dlaczego taka niesprawność ma miejsce ? a potem reagować nie na objaw a na przyczynę?
Zwróćmy uwagę na taką oto sekwencję. Wykonawca jest rozliczany przez kogo? Przez MPO. Czyżby firma była władzą rozliczającą? Firma ? władzą? Co to znaczy więc owo rozliczanie? Wszak wedle Ustawy to Gminy, przejęły na siebie ? czy też narzucono im, własność odpadów. W mojej ocenie to grzech pierworodny, założycielski tej ustawy ? ale nie o tym tu mowa i wątku nie rozwijam. Prawo jest i obowiązuje.
Skoro to Gmina odpowiada za coś ? to może to komuś pod-zlecić wykonanie zadania lecz w trybie pełnienia lub braku nadzoru i tak ma obowiązek rozliczać. Nie podwykonawca ? ten tylko może odpowiedzialnemu ? gminie - dać fakty pod rozwagę i rozliczania kogo trzeba. Wszak za brak nadzoru, a nie za fizycznie dokonane przestępstwo mają nawet wyroki sądowe i odpowiadają ludzie z kierowniczych stanowisk.
Tu, gmina. jakby się uchylała od swych obowiązków ? przekazując najwyraźniej uprawnienia władcze na podwykonawcę jej zadania. Bo to cały czas ustawowo ? usuniecie odpadu ? leży w obowiązku gminy. Tak więc można wskazywać, zastosowanymi rozwiązaniami - jestem przekonany, mającymi jakąś motywację prawną. Jest wykonywany unik gminy w stosunku do Ustawy. I Prawo Ochrony Środowiska ? to wszak mówi, że ten kto ma odpady musi je usunąć. Gdy ktoś wyrzuci odpad na moją działkę ? ja odpowiadam ? póki nie wskażę winowajcy tego czynu.
Jak widać ? ta niewinna informacja o rozliczaniu jest prostą oznaką, iż urzędnicy gminy z Prezydentem na czele ? wykonali manewr znany pod hasłem ?to nie ja ? to on ? a właściwie Leon?. Chcą się pozbyć odpowiedzialności przerzucając władzę na MPO a ściślej jego pracowników. O ile jednak wiem to do sprawowania władzy lud wybrał Radę i Prezydenta a nie pracownika MPO.
Prościutka droga do rozmywania odpowiedzialności.
W tej sprawie śmieci, z Bogu ducha winnym MPO w roli pobocznej.
Firma wszak wykonuje tylko zleconą mu robotę. Że przez siebie zaprojektowaną ? tym gorzej dla postawy władzy, która najwyraźniej woli tego problemu nie widzieć.
Warto chyba takie rzeczy zauważać bo potem w razie kłopotów mieszkaniec może nie dojść do ładu z tymi którzy ?w imieniu? będą mu ciosali na głowie kołki dowolnego kształtu, formatu i kierunku wbijania.
Pomyślałby kto ? takie niewinne, a właściwie dobrze brzmiące a o czym przy okazji informuje!
Rozliczają ? oczywiście dla dobra twego naiwny człecze.