W internecie pojawiła się sonda z pytaniem czy ratowani turyści powinni płacić za pomoc w górach. Przytaczam to pytanie i fakt urządzania głosowania w takiej sprawie nie dla niej samej. To już jakaś metoda – jakiś cel, może urabiania opinii.

Mamy głosowanie kto najlepiej gotuje, kto jest najlepszym wikarym i proboszczem, która to jest najpiękniejsza pani itd. Epidemia wyborów – jak się dobrze zastanowić bez postaw, bez obiektywnych miar, a dokonywanych przez tych, którzy nawet nie wiedzą za czym lub przeciw czemu, głosują. Kto był i smakował potrawy idolki niby kucharzenia i organizacji? Czym mierzyć dobre wypełnianie swej roli przez proboszcza – budową kościoła czy – Kościoła. Co się podoba w postaci jakiejś pani – jednemu, dla drugiego może być szkaradzieństwem.

Uważam takie rzeczy jedynie za dobrą ilustrację techniki kierowania zainteresowaniem opinii publicznej i szkołę tego, jak można pytać tak, by uzyskać umotywowaną siłą głosu demokracji a oczekiwaną odpowiedź.

Warunkiem, osią wykonania tej wolty jest z jednej strony nagłaśniana, istotna lub i drugorzędna rzecz, a z drugiej postawienie wymogu jakby dwupołożeniowej odpowiedzi respondenta na bardziej złożony problem. Pomagać – nie pomagać, dobrze gotuje – fatalnie gotuje, dobry proboszcz – zły proboszcz, ładna – nie ładna itd.

W konkretnym przypadku od którego zacząłem – nikt chyba nie ma wątpliwości, że masowość tak zwanej turystyki (bo nie turystyki) górskiej i brak odpowiedzialności ludzi za siebie i otoczenie osiąga szczyty trudne do zrozumienia a co dopiero do akceptacji.

Czyli na starcie nie wiemy, kto jest turystą i jak się ma głupota lub nieszczęśliwy traf do sytuacji wymagającego pomocy. Wszyscy na równo, choć wszyscy na równo są w potrzebie i to nie ulega wątpliwości.

Z tego punktu widzenia, wobec skali czyli masowości nieodpowiedzialności narzuca się odpowiedź – wszyscy, jako równi wobec prawa - powinni płacić i to słono.

Z drugiej jednak strony Zaruski by się w grobie zaczął przewracać. Ratowanie życia – bez względu na okoliczności – jest czymś wpisanym w naszą cywilizację ceniącą życie ponad wszystko. Czyli – mają nie płacić?

Rzeczywistość jest nie tak dychotomiczna. Pomocy może potrzebować, choć dla różnych przyczyn i za przeproszeniem idiotka, idąca na Rysy w szpikach i balowej kreacji z tiulu, jak i stary rep wysokogórski wyposażony po zęby w sprzęt i swe wielkie umiejętności.

W zrozumieniu tej oczywistej okoliczności wymóg wyboru prostego tak – albo – tak jest nonsensowny z natury.

Tak postawione pytania – wobec skali wyczynów idiotów – samobójców z głupoty – odpowiedź – „płacić” jest narzucająca się i może być tą właśnie oczekiwaną. W końcu faktem jest bezspornym, że GOPR jako organizacja ledwie zipie, ratowanie to koszty oraz nie tak znów powszechne i łatwe do osiągnięcia umiejętności a także wielkie poświęcenie konkretnych ludzi obdarzonych iskrą pasji życia z górami. W tym wszystkim – dziś ratowani mają czasem w głowie powywracane, bo nie mają nawet świadomości co robią, a mają kasę by poszaleć. Nadużywają poświęcenie innych. To już ratownik w kopalni jest w klarowniejszej sytuacji, choć nieraz w większym zagrożeniu. On ratuje tylko świadomych warunków pracy czyli ofiary sił natury i przypadku – rzadziej albo w ogóle – głupoty.

Odpowiedź ogólna - twierdząca – „płacić” – otwiera furtkę możliwości powoływania się na poparcie dla pełnej komercjalizacji Górskiego – już nie Ochotniczego a Zawodowego, nie Pogotowia – a firmy Przewozowo- ściągającej z Gór, a Ratunkowego, lecz tylko czasami.

Wtedy następuje rezygnacja z koniecznej, pierwotnie koleżeńskiej i szlachetnej gotowości do pójścia do ratowania życia kolegom, którym w górach przydarzyło się nieszczęście, choć będąc przygotowanymi – coś Ich dotknęło.

Pytanie czy można z tego zrezygnować – wobec małej liczności pasjonatów i znawców gór i masowości ludzi bez elementarnej wyobraźni - nie znajdzie odpowiedzi przeczącej w formie odpowiedzi respondentów – nie płacić.

I znów znajdzie się oparcie dla zakusów pełnej i bezwarunkowej komercjalizacji Pogotowia.

Zniknie ono z pola widzenia. Nastąpi powrót do wieku XIX - tego

W dalszej konsekwencji – mamy generowanie całego sektora ubezpieczeń, w których wszyscy by płacili za wychodzenie w góry, a niektórzy i tylko na wybranych warunkach mogliby liczyć na ratunek bez rujnacji dalszych warunków życia. Może wtedy warto powiedzieć – i tak lepiej niżby miał taki stracić życie – w ogóle.

Nie chcę dawać tu swoich opinii co do podejścia do tej konkretnej sprawy. Nie jestem taternikiem, rozmawiałem niegdyś tylko z GOPR-owcami. Oni najlepiej wiedzą jak rzecz rozwiązać, jak to jest rozwiązywane w świecie – i jak wszędzie za głupotę się płaci a nieszczęścia stara się amortyzować. Moje wyobrażenia i osądy, które mam amatorsko i obywatelsko, nie mają tu znaczenia. Dlatego nikt mnie nie namówi na udział w czymś takim.

W tym tekście chcę tylko pokazać – że taką sondą dotyczącą niemożliwego do jednoznacznego ocenienia tematu a wymagającą odpowiedzi jednopołożeniowej, można tylko wpływać na nastrój społeczny w danej sprawie, organizować poparcie lub nagonkę, motywować z góry założone cele a nie poszukiwać poważnie wyrażanych preferencji.

Ta konkretna sonda w sprawie działania GOPR-u ma jedną i chyba tą oczekiwaną przez jej organizatorów stronę. Przypomina o problemie, mobilizuje część opinii publicznej do akceptacji rozwiązań wykraczających poza normy, które niestety nie przystają do dzisiejszych realiów i najważniejsze – powinny skłonić politycznych decydentów do konkretnych działań – choćby rzetelnego a nie hasłowego oparcia się na opinii znawców problemu w przygotowaniu nowego i oby jak najszybciej obowiązującego rozwiązania. Czy całkowity zakaz wchodzenia w góry bez uprawnień byłby realny do egzekwowania i konstytucyjny z punktu widzenia prawa mówiącego o równym dostępie do środowiska dla wszystkich obywateli?

Ta jedna sonda wśród tych które wcześniej wymieniłem – choć w zasadzie bezsensowna – ma pełne szanse na jakieś pozytywne oddziaływanie. Czego Autorom życzę.

Na zakończenie – jeśli wyraziłem taką nadzieję – myślę, ze warto sobie przypomnieć co o statusie Tatr jako dobra narodowego i środowiskowego mówili nawołujący do rozsądku w sprawie Olimpiady, budowy iluś tam pasmówki kończącej się na Krupówkach, o pojemności i wartości przyrody Tatr, o gospodarce na halach i jej roli przyrodniczej, o kulturze górali, o konieczności kanalizowania i opanowywania owczego pędu ceprów, o konieczności krzewienia wśród górali wiedzy dotyczącej konieczności brania dudków ale bez podcinania gałęzi, na której siedzą. Zrozumieniem tych rzeczy to Białczanie pozostawili niegdyś w tyle Bukowian i Zakopiańczyków.

Osobiście w tej sondzie nie wziąłem więc udziału.

Z prostych dwóch powodów – nie chcę by moja w sumie przypadkowa ewentualna odpowiedź została użyta jako prosty i bezpośredni argument w sprawie zakusów czystej komercjalizacji wszystkiego co się wiąże z górami

By to silniej umotywować – przypominam - w Krakowie – inna sonda o charakterze referendum – w konsekwencji jednego z pytań - doprowadzi do stworzenia sytuacji, w której każdy użytkownik samochodu na terenie całego, zamkniętego miasta będzie płacił za samo istnienie. Chyba, że będzie miał na terenie miasta własny dom z miejscami parkingowymi w ogrodzie. Eldorado dla firmy wyposażonej w stosowną umową i przekleństwo obdzierania ze skóry turysty – patrz parking na Groblach ze wszystkimi tego skutkami, które odczują wszyscy – nie tylko posiadacze samochodów. W tym przypadku – pytania referendalne – zostały skonstruowane wedle opisanej tu zasady – i mieszkańcy oddając głos stosownie do swego najlepszego przekonania, sami pozwolili na owe utrudnienia życia i takie traktowanie przyjezdnych i na założenie dodatkowego obciążenie – kłopotliwego w życiu codziennym. Nie dla meritum sprawy, a właśnie dla otwierania za pomocą referendum furtek dla działań urzędniczych podejmowanych z powołaniem się na głos ludu – wbrew jego intencjom – wtedy, na wszystkie pytania referendum odpowiedziałem negatywnie.

Będąc świadomym co się święci.

PRZECZYTAJ

 📝 Najnowszy artykuł
31 Grudnia 2025

Pierwsze orędzie noworoczne prezydenta Karola Nawrockiego:

Szanowni Państwo, Drodzy Rodacy!
To moje pierwsze prezydenckie orędzie noworoczne. Wypowiadam te słowa z poczuciem wielkiego zaszczytu i wdzięczności, ale i odpowiedzialności – bo ten urząd nie jest nagrodą, jest przede wszystkim zobowiązaniem.
Koniec roku to czas szczególny. To moment, w którym w jedną noc spotykają się dwie myśli: o tym, co było i o tym, co będzie. Bilans i plan. Pamięć i nadzieja.
Dla mnie osobiście

...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 3 minuty.)


31 Grudnia 2025

Pierwsze orędzie noworoczne prezydenta Karola Nawrockiego:

(62) Edward Brożek

Szanowni Państwo, Drodzy Rodacy! To moje pierwsze prezydenckie orędzie noworoczne. Wypowiadam te słowa z poczuciem wielkiego zaszczytu i...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 3 minuty.)


25 Grudnia 2025

NASZ WYWIAD. Prof. Andrzej Nowak: To stąd bierze się furia wrogów niepodległości Polski i prezydenta Nawrockiego

(848) Tomasz Karpowicz.

„W naszej historii podejmowano już tyle wysiłków, przez rozmaite siły zewnętrzne i służącą im część wewnętrznych elit w Polsce, żeby polskość...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 7 minut.)


23 Grudnia 2025

Bogucki: Nie 5,18 zł i nie 5,19 zł. To, co zrobił Tusk w mediach społecznościowych, to jest taki policzek wymierzony Polakom

(591) Redakcja wPolityce.pl

„Polski rząd próbuje udawać, że problemu nie ma. Wszystkie mechanizmy, które mają ograniczyć umowę Mercosuru, tak jak powiedział pan prezydent, to...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 3 minuty i 49 sekund.)


21 Grudnia 2025

Gwiazda

(310) Joanna Zakrzewska

Za gwiazdą idziemy przez życie Jak Mędrcy ze wschoduDo szopki gdzie się Boże Dziecię rodziNiosąc radość światu.... Ja też podążam za gwiazdą przez...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 21 sekund.)


Cookies user preferences
We use cookies to ensure you to get the best experience on our website. If you decline the use of cookies, this website may not function as expected.
Accept all
Decline all
Analytics
Tools used to analyze the data to measure the effectiveness of a website and to understand how it works.
Google Analytics
Accept
Decline
Unknown
Unknown
Accept
Decline
Save