Nie ulega wątpliwości, że wybory prezydenckie 2020 w Polsce, to największa bitwa o Polskę od 1989 roku. Kandydatem obozu patriotycznego jest Andrzej Duda. To urzędujący prezydent Polski z sondażowym poparciem ponad 40 procentowym. Jest faworytem, ale poważnie zagraża jemu dubler obciachowej Kidawy-Błońskiej - kandydat lewicowego skrzydła Platformy, Rafał Trzaskowski. Przyznam, że określenie "lewicowe skrzydło Platformy", jest pewną "niedoróbką" definicyjną, ale konia z rzędem temu, kto trafnie dziś określi po jakiej stronie sceny politycznej jest na dziś PO.

Wszystko wskazuje na to, że dzisiejsza PO, to partia bezideowa, oderwana od zdrowego rdzenia społeczeństwa, bazująca wyłącznie na nienawiści wobec Prawa i Sprawiedliwości i uniżonej ponad miarę podległości Polski wobec Brukseli i Berlina. O ile wystawienie do wyborów Kidawy było jasnym sygnałem, że PO usiłuje przynajmniej pozostać na pozycji partii centrowo-liberalnej, to kandydatura Trzaskowskiego jest ostrym skrętem w lewo. Kidawa i Trzaskowski to doskonała ilustracja wewnętrznego konfliktu w PO, konfliktu o kształt partii i nadanie jej wyrazu. Paradoksalnie Trzaskowski może za chwilę być sporym kłopotem dla PO, zwłaszcza, że partia potężnie cierpi na brak przywództwa - Budka na pewno nie jest wodzem na lata. Ponadto kandydatura Trzaskowskiego uczyniła bezsensowną kandydaturę Biedronia, który jak ognia unikał spraw światopoglądowych i dosyć dobrze udawał polityka centrowego, zatroskanego losem każdego Polaka. Został z tą troską jak Himilsbach z angielskim, bo całe lewactwo oraz postkomuniści z byłej PZPR przylgnęli do Trzaskowskiego jak muchy do....

Dla promotorów Trzaskowskiego tegoroczne wybory i postawienie w szranki ich kandydata, jest pewnym zaskoczeniem, oni nie byli na to gotowi. Beznadziejność Kidawy wymusiła sytuację w której wystawiają "konia" nie do końca przygotowanego do wyścigu. Osobiście uważam, że "projekt Trzaskowski" był przygotowywany na później, być może na następne wybory prezydenckie. Ten brak gotowości Trzaskowskiego widać: wyraźne braki w erudycji nadrabia sztuczną ironią, od początku przyjął postawę krzyżowca, który wszystko co pisowskie chce wypalać gorącym żelazem. To oczywiście jest entuzjastycznie przejmowane przez cały anty - PiS, ale to za mało, żeby zdobyć głosy centrum. Stąd wynikają bardzo sztucznie wyglądające próby Trzaskowskiego, który mówi o jakimś pojednaniu, koncyliacji z rządem i działaniach ponadpartyjnych. Niestety - kłamie, jak to w zwyczaju ma każdy, kto związany jest PO. Pytaniem otwartym jest kwestia, co będzie z Trzaskowskim i Platformą po ewentualnie przegranych wyborach: to - jak napisałem wyżej - może być spore wyzwanie dla Budki i reszty. Lewicowy zwrot może oznaczać także pętlę na szyi Czarzastego, zresztą fatalna kampania Biedronia już powoduje zawirowania i ( być może) wchłonięcie lewicy przez nową PO. Tego za bardzo nie widać, ale skoro sam Leszek Miller i bardzo znacząca część Lewicy kandydaturę Trzaskowskiego popiera jak swoją własną, jest sygnałem, że coś się dzieje.

I nie ma się co dziwić: Trzaskowski pochodzi z komunistycznej rodziny. Jego matka to TW Justyna, czyli tajna współpracowniczka komunistycznej bezpieki. Ojciec był muzykiem. Ukończył bardzo łatwe studia na Uniwersytecie – Wydział Nauk Politycznych , czyli z wykształcenia jest politologiem. Sam Trzaskowski ma skrajnie lewicowe poglądy i jest wielkim zwolennikiem ideologii LGBT - warszawska współpraca z Rabiejem mówi sama za siebie. Polityczne wychowany na Geremku, złego słowa nie powie o PZPR i Jaruzelskim. Trzaskowski jest idolem "Warszawki” i tych różnych miejsc, gdzie mieszkają ludzie z korporacji. W ogóle cała ta Polska, która nienawidzi PiS, będzie głosowała na Trzaskowskiego - to jest jasne. Natomiast sam Trzaskowski sam w sobie jest figurą niepoważną i nieudaczną. To człowiek, który zatruł pół Polski ściekami z Warszawy, który nie radzi sobie z podstawowymi zadaniami prezydenta wielkiego miasta. Jest on "produktem" Adama Michnika i Aleksandra Smolara. To m.in dzięki ich protekcji Trzaskowski zrobił dosyć szybką karierę polityczną. Ani Michnika, ani Smolara specjalnie przedstawiać nie trzeba, ale warto zauważyć, że Smolar ( były działacz PZPR) jest obecnie prezesem zarządu lewicowej “Fundacji Batorego”, która została założona przez Sorosa i jest także przez niego finansowana. Soros to w ogóle nazwisko-klucz do zamka drzwi z napisem "Trzaskowski" - opłacił Trzaskowskiemu podyplomowe stypendium w Oxfordzie. To są setki tysięcy dolarów za naukę, zakwaterowanie, żywienie i wydatki. Dlaczego Soros wybrał właśnie Trzaskowskiego? Kto był pośrednikiem w tej transakcji ? Co Trzaskowski będzie musiał zrobić w zamian, bo przecież nie daje się komuś prawie milion dolarów tak bez powodu - zawsze oczekuje się rewanżu. Jakie zatem zobowiązania wziął na siebie Trzaskowski?
Pytania się mnożą. Prezydent Francji, François Hollande – socjalista i jednocześnie I sekretarz francuskiej partii socjalistycznej , przyznał Trzaskowskiemu w 2017 roku Order Narodowy Legii Honorowej. To najwyższe odznaczenie francuskie. Uzasadnienie było ogólne i nic nie mówiące , że Trzaskowski ”ma wkład w rozwój relacji francusko – polskich”. Żadnych szczegółów. W dawnych czasach, gdy Polska była potęgą, obowiązywał bezwzględny zakaz przyjmowania przez polskich szlachciców orderów oraz tytułów nadanych przez obcych monarchów. Pod karą utraty szlachectwa. Gdy kanclerz Ossoliński otrzymał tytuły od cesarza brać szlachecka protestowała – ale rozeszło się po kościach i stworzony został precedens. Od tej pory można było polskich polityków kupować – i zaczęła się jazda z górki. Władcy ościenni zaczęli polskiej szlachcie nadawać tytuły hrabiowskie i inne. Ma się rozumieć – nie za darmo, tylko za jakieś konkretne zobowiązania i zasługi. No i wiemy jak się to skończyło. Francuskie odznaczenie Trzaskowskiego brzydko pachnie i ciśnie się pytanie: czy nie była to przypadkiem próba kupienia Pana Rafała? Następne pytanie to tajemnicza Grupa Bilderberg - jaką rolę odgrywa tam kandydat na prezydenta Polski?

Dla mnie osobiście nie ma wątpliwości kim jest i jaką rolę odgrywa Rafał Trzaskowski. Charakterystyczne, że w bogatym życiorysie prezydenta Warszawy nie ma żadnych istotnych wątków, które dałoby się nazwać polskimi: wszystkie wątki CV Trzaskowskiego mają jakieś dziwne związki zagraniczne, prowadzą do Europy bardzo dalekiej od wizji Roberta Schumana. Rafał Trzaskowski ogłosił, że zaangażował się w politykę po śmierci najmłodszej ofiary stanu wojennego Emila Barchańskiego. Był dumny z postawy Lecha Kaczyńskiego w Gruzji. 500 plus to dla niego niezbywalny filar polityki. A poza tym chce być nowym Paderewskim. To, co Trzaskowski mówi, ani odrobinę nie zmienia faktu, że w wyniku grubej kreski zatuszowano zbrodnię na Emilu Barchańskim, PO niszczyła politykę wschodnią Lecha Kaczyńskiego, zwalczała pomysł 500 plus, a poglądy Paderewskiego w kwestiach narodowych to odwrotność o 180 stopni formacji Trzaskowskiego. Wszystkie te kuriozalne przebieranki Trzaskowskiego pojawiły się w jego przemówieniu na placu Wolności w Poznaniu. PR-owcy kandydata na prezydenta uznali, jak widać, że skoro rośnie jego poparcie w sondażach, a dla elektoratu opozycji liczy się tylko odsunięcie od władzy PiS, to Trzaskowski może przestać podlizywać się "tęczowym” zwolennikom Biedronia i uderzyć do umiarkowanych wyborców PiS. Jednak zaraz okazało się, iż dla Trzaskowskiego to świat na tyle obcy, że porusza się w nim jak słoń w składzie porcelany. Bo tych klocków nie uda się poukładać, sprzeczność stoi na sprzeczności i wszystkie atuty kandydata PO sprowadzają się do zera plus. Czyli zera plus gorące żelazo. Zatem kim Pan jest naprawdę, Panie Trzaskowski?

 TEKST UKAZAŁ SIĘ NA  SALON24.PL 18 CZERWCA 2020R

Pin It