Reprezentuję tyleż niepopularny, co i pesymistyczny pogląd, że jest całkiem niewykluczone, że Polsce przyjdzie obecnie zapłacić za powszechną powojenną pogardę dla cudzej własności i niemniej powszechną ówczesną aprobatę i przyzwolenie społeczne dla traktowania cudzego mienia – w tym mienia poniemieckiego i pożydowskiego – jak manny z nieba: smaczne, pożywne i za darmo. Być może z powodu fetyszyzacji państwa, które ma być zawsze über alles, Polska nie uczyniła nigdy ani pół kroku by naprawić szkody materialne wyrządzone własnym obywatelom w wyniku zorganizowanego rabunku ich własności przez państwo w latach komunizmu.

Stało się tak dlatego, że za roszczeniami własnych obywateli nigdy nie stała i nadal nie stoi żadna realna siła mogąca przymusić państwo do respektowania własnego prawa lub modyfikacji prawa na korzyść obywatela (modyfikacje prawa na korzyść państwa RP ma od dawna opanowane).

Na nieszczęście dla III RP, za roszczeniami osób nie podlegających obroży i smyczy trzymanej w Warszawie zaczyna się obecnie gromadzić realna siła. Powoływanie się na prawo polskie albo rzymskie będzie, obawiam się, bezskuteczne. W rzeczywistości, prawo w Europie Wschodniej jest dalekie od surowych standardów Marka Porcjusza Katona młodszego, i w rzeczy samej jest raczej elastyczne, jeśli tylko przyłożyć odpowiednią siłę.

Na przykład, w 1997 roku Rosyjska Duma Państwowa uchwaliła, rosyjski Trybunał Konstytucyjny zatwierdził, a prezydent Jelcyn w 1998 roku podpisał obowiązujące aktualnie prawo, w myśl którego wszystkie dzieła sztuki zrabowane prze Armię Czerwoną podczas II wojny światowej stanowią po wieczne czasy “świętą własność narodu rosyjskiego”.

Po zakończeniu II WŚ Polacy w zasadzie bez sprzeciwu przyjęli za swój przywieziony w taborach Armii Czerwonej pogląd, że wojna była wydarzeniem tak nadzwyczajnym, że do jej skutków nie może się stosować zwykłe prawo, a zatem można w drodze dekretów odbierać własność prywatną, wywłaszczać ziemię bez odszkodowania etc..

Teraz Polacy burzą się, kiedy ktoś inny mówi, że Holokaust też był wydarzeniem tak nadzwyczajnym, że zwykłe prawo nie ma do niego zastosowania. Skoro można było w Rosji uznać w całym majestacie rosyjskiego prawa “trofieje”, czyli łupy wojenne krasnoarmiejców, za świętą własność narodu rosyjskiego, to niby dlaczego Polska nie miałaby uznać mienia bezspadkowego ofiar Holokaustu za świętą własność Żydów nowojorskich?

Brak logiki nie ma tu nic do rzeczy, ważna jest siła jaka stoi za dowolnie absurdalnymi żądaniami. Wszystkie razem i każdy z osobna argumenty wysuwane najpierw w PRL, a potem w III RP, mające uzasadnić nieodpartą rację masowego rabunku własnych obywateli przez państwo, oraz równie masowe, entuzjastyczne, zbiorowe, indywidualne, prywatne i państwowe przywłaszczanie po zakończeniu wojny cudzego mienia uznanego przez aklamację za opuszczone, zaowocują w Polsce, jak się poważnie obawiam, ekonomiczną jesienią średniowiecza.

Nie owijając w bawełnę, gigantyczne ilości mienia prywatnego zostały we wczesnym PRL po prostu rozkradzione przez motłoch, zagrzewany do tego przez komunistów zapewniających złodziei, że nie mają się czego bać, bo rewolucja ich obroni, i nigdy nie będzie na nich kija. A teraz nagle rozpacz, bo się okazuje, że komuniści kłamali, i kij się znalazł? No tak, któż mógł się spodziewać, że komuniści będą kłamać…

Oczywiście, zawsze jest opcja by zostać rosyjską onucą, i napisać do Władimira Władimirowicza Putina: “Przy tobie, Najjaśniejszy Panie, stoimy i stać chcemy”, ale nie wiem czy to w czymkolwiek poprawi los Polaków.

Tekst ukazał się na Salon24.pl w dniu 1 maja 2019r

 

PRZECZYTAJ

 📝 Najnowszy artykuł
01 Marca 2026

Hotel De Niro – sprawa nie taka znów lokalna

Wydawać by się mogło, że mówimy o sprawie lokalnej tyle, że z dużą kasa wykładaną przez inwestora w tle. Jednakowoż widząc to, co się podziało i dzieje wokół budowy hotelu – w skrócie – Miastoprojekt przy Błoniach w Krakowie z jakby nobilitującym hasłem nazwiska De Niro, sprawę należy też widzieć jako szkołę w wielu zakresach;
1/ trybu ekspresowego udzielania zezwoleń, tak prowadzonego, by nikt nie zdążył się zbyt detalicznie

...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 7 minut.)


01 Marca 2026

Hotel De Niro – sprawa nie taka znów lokalna

(1148) Feliks Stalony - Dobrzański

Wydawać by się mogło, że mówimy o sprawie lokalnej tyle, że z dużą kasa wykładaną przez inwestora w tle. Jednakowoż widząc to, co się podziało i...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 7 minut.)


06 Lutego 2026

Doigrał się. "Czarzasty już dobrze wie, że czas jego błazenady się skończył, prąd odłączony i za chwilę padnie na deski"

(743) Jerzy Szmit

Włodzimierz Czarzasty - co trzeba stale powtarzać - syn komunistycznego aparatczyka, a w końcu i prokuratora, zawsze był bezczelny, hardy i butny....
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty.)


03 Lutego 2026

Pozornie tylko sucha informacja – zmarł prof. Jacek Rońda

(837) dr inż. Feliks Stalony - Dobrzański

W kręgu naukowym specjalności Profesora, był on znany z dokonań w zakresie matematyki i informatyki oraz metod programowania oraz ich zastosowań....
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty i 42 sekundy.)


14 Stycznia 2026

Czego boi się Tusk, że tak desperacko atakuje prezydenta Nawrockiego? Histeria po pielgrzymce kibiców na Jasną Górę sięgnęła dna!

(931) Marzena Nykiel

Umowa UE-Mercosur przyjęta, Polska wyłączona z rozmów o Ukrainie, kluczowe inwestycje wstrzymane, katastrofa w finansach publicznych, niewydolny...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty i 54 sekundy.)


Cookies user preferences
We use cookies to ensure you to get the best experience on our website. If you decline the use of cookies, this website may not function as expected.
Accept all
Decline all
Analytics
Tools used to analyze the data to measure the effectiveness of a website and to understand how it works.
Google Analytics
Accept
Decline
Unknown
Unknown
Accept
Decline
Save