- Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 4 minuty.
To o czym chcę pisać jest właśnie gorzką i bolesną, ale też lekcją dającą coś nam – i Polakom i Ukraińcom na dłużej. Mam taką nadzieję.
Człowiek wierzący – tak jak ostatnio w swej chorobie powiedział o. Leon Knabit – wie, że Pan Bóg ma swój plan a człowiek nawet z nieszczęścia może – mając wiarę i nadzieję – coś zrozumieć i czegoś się nauczyć.
Puste a piękne słowa? Wcale nie.
W nas, Polakach zwłaszcza tych z Polski Południowej, żyje pamięć nie tylko mordów ale tych dokonywanych z dziką zajadłością, ze szczególnym udręczeniem i męczeństwem na - do tej pory niedookreślonej liczbie Polaków. Szacunki mówią o co najmniej ok 60 tysiącach zamordowanych ludzi. Sąsiad mordował sąsiada ze szczególnym okrucieństwem a nawet zabijał rodaka – Ukraińca – za pomoc Polakowi. I by nie było wątpliwości ta rzeź – trwająca nie dzień i nie dwa – w latach 1943/44 zwana Rzezią Wołyńską – i to trzeba powiedzieć - najwyraźniej była i jest akceptowana jako dziedzictwo i fundament budowy państwowości nowego państwa – Ukrainy, skoro przywódca tej hordy i jej znak, są dziś symbolami i znakami Państwa. Upamiętnienie ofiar, ich odnalezienie, było konsekwentnie blokowane, czyli ten dramat Polaków z lat 43/44, dla Ukraińców – dziś – jest czymś co zagraża ich tożsamości. Budowanie tożsamości na takim mordzie - nie może i nie przynosi nic dobrego i niestety stwarza trudność w bezkrytycznym przyjęciu, że rzeź Wołyńska była dziełem tylko zwyrodnialców. Sąsiad sąsiada przybijał do wrót stodoły, mordował okrutnie jego ciężarną żonę, gwałcił i zabijał córkę, Tego nie robili tylko banderowcy. Esencja zła
Dziś – mamy na Ukrainie rosyjską „pomoc”, w której zrównywane z ziemią są osiedla, domy, zabijana jest też okrutnie ludność cywilna, w tym dzieci i osoby wiekowe. Wedle informacji państwowej płynącej oficjalnie dla Rosjan – jakby nie widzieli, że zostali odcięci informacyjnie od świata (co już to samo powinno im dać coś do myślenia) - to sami Ukraińcy produkują w Czarnobylu bombę jądrową a rosyjska interwencja – pomoc - ratuje świat. Tylko nieliczni protestują przeciw Ministerstwu Prawdy i Pokoju jak u Orwella. Ten tylko źle oszacował – na połowę lat 80 –tych (1984) reszta się zgadza. Nie czarujmy się to nie sam Putin – Rosjanie ruszyli do zamykanych sklepów firm zachodnich. Samo to jest świadectwem wartym zauważenia.
Próbuję jednak popatrzeć na tą dzisiejszą sytuację jak na starcie cywilizacji łacińskiej z turańską (czy dziś ktoś to zauważa?) i odsłonę walki dobra ze złem – czyli wprost wedle słów św. Jana Pawła II – cywilizacji życia z cywilizacją śmierci.
Dziś, w obliczu tragedii Ukraińców – nie tylko Państwo Polskie ale i ludzie, zwykli ludzie – masowo dają co mogą – ratując uciekinierów. I to robi Polska ponoć ksenofobiczna, zacofana, wroga dla imigrantów, niepraworządna a opinię tą o niej potwierdza dosłownie w tych dniach UE „troszcząc się” o praworządność i reformę Sądów dążąc do nałożenie sankcji. Tak nawiasem mówiąc - niech już każdy sobie sam oceni zachowanie w tej sprawie – jak ich nazwać jak nie euro – neotargowiczan, czy może raczej sabotażystów. Zresztą sabotażyści to bardzo łagodne określenie w odniesieniu do łajdactw czynionych Ojczyźnie i po prostu zwykłym jej obywatelom przez tych ludzi. Im ponoć wstyd jak słyszą polską mowę a kto w Unii ma interes w ich służalczości to ich na rękach i kasie nosi. By nie było wątpliwości o co tu naprawdę chodzi - UE właśnie uchwala sankcje, ale nie na Rosję by było jasne, a właśnie na Polskę. Tą Polskę ksenofobiczną, która – już przyjęła ponad 1.5 mln uchodźców. Nie fiksacja to już i kompromitacja elementarnej przyzwoitości? Zresztą to i tak tam chyba puste pojęcie. Sądzę, że właśnie dziś, w tych dniach, Unia traci resztki wiary zwykłych ludzi w to, że jest ona osadzona w jakimkolwiek elemencie cywilizacji łacińskiej, mając kontakt z myślą założycielską. To towarzystwo zamknięte w bańce antycywilizacyjnej – i chyba taką mają rolę – działają destrukcyjne dla cywilizacji opartej na wartościach podstawowych zwalczając je na każdym kroku.
Generalnie i bez dyskusji ludzie w Polsce – powszechnie i instytucjonalnie świadczą uciekinierom dobro. Nikt nie ogląda się czy uciekał biedny czy bogaty szowinista czy człowiek otwarty. Oto jest człowiek w potrzebie, matka z dzieckiem, czasem z babcią czy dziadkiem, szukający ciepłego kąta, odpoczynku i nakarmienia. I to jest najważniejsze – dobro powszechniejące.
Czyż nie widać – jak my jako Polacy właśnie zdajemy egzamin ze słów św. Jana Pawła oraz bł. ks Jerzego i postawy O. Maksymiliana Kolbe?
Dobrem zło zwyciężaj.
I zło tamtych lat i to, od dzisiejszej dziczy z wrażej cywilizacji.
Mam nadzieję, że dokładnie to zadanie otrzymaliśmy do rozwiązania.
I wygląda na to, że mamy je do przerobienia. Sądzę, że i Ukraińcy z tego wyciągną wnioski dla przyszłości swego Państwa i tożsamości, na której go budują. A, że budują – po heroizmie obrony to widać, a już sami sobie muszą już odpowiedzieć czy dalej będą to robili na dobrych i ważne – trwałych podstawach.
Najwyraźniej Unia, wniosków, jak do tej pory, z tego co tu zostało już powiedziane - nie wyciąga – bo dalej w swym obłędzie nienawiści do wartości cywilizacji łacińskiej i w imię niby – interesów - swoje wałkuje wobec Polski – i korzysta - pod nie ukrywajmy przywództwem Niemiec - z - w ich ocenie - niepowtarzalnej okazji, dla podłej, haniebnie wykorzystywanej i w dalszym planie samobójczej akcji sekowania grillowania i duszenia z obcinaniem (to już inny Polski odważny) Polski. To klucz do opanowania narodów - a Polska się opiera odrzuceniu wartości elementarnych – i w tym jest nasza wina.
Tu totalitaryzm i tu totalitaryzm. Jaka różnica – Sojuz czy eurosojuz.
Żadna.
Tak – bo walka dobra ze złem nie zamyka się w jednej potyczce. My też mamy swoją. Zupełnie już na marginesie – zdajmy sobie sprawę z tego wszyscy, łącznie z dziś już smętnie zapóźnionymi miłośnikami wolnych mediów, wolnych sądów, wolnych kobiet – w wydaniu różowych - gdzie dziś by było wojsko Putina i gdzie i jaki byłby polski Rząd w wydaniu tych euro- neotargowiczan.
Brakuje wyobraźni? To sobie ją uruchommy. Bo zło Ojczyźnie i ludziom można zrobić łatwo, łajdactwo nie potrzebuje nawet kwalifikacji a naprawa dobrem trwa długo. To już w rękach wyborców los takich figur jak euro neotargowiczanie.
Mam jednak nadzieję, że wezwanie i świadectwo naszych świętych zadziałają.
Feliks Stalony-Dobrzański
Kraków 10.03.22

