Ponad 200 polskich historyków podpisało wspólnie list otwarty. Środowisko jest podzielone towarzysko oraz politycznie i bardzo trudno jest je zmobilizować do działania. Udało się to zrobić prof. Bogdanowi Musiałowi, który na łamach tygodnika „wSieci” wydrukował paszkwil, w którym atakował wybitnych specjalistów od historii stosunków polsko-niemieckich - prof. Włodzimierza Borodzieja, prof. Krzysztofa Ruchniewicza i prof. Annę Wolff-Powęską oraz prof. Roberta Trabę

— raduje się gazeta Michnika, która zwykła się radować, gdy chodzi o walkę z polskimi interesami.List otwarty będzie właśnie w niej drukowany.

Bo oto prof. Musiał dotknął w swoim tekście bardzo poważnej sprawy – zarzucił istnieniu wśród polskich historyków silnego lobby niemieckiego. Wśród nich ci właśnie wymieni profesorowie.

Ruchniewicz jest współautorem podręcznika polsko-niemieckiego, w  którym nacisk kładzie się na „niemiecki ruch oporu”, przy niemal całkowitym pominięciu polskiego

— czytamy w artykule historyka mieszkającego w Niemczech.

Zaś o prof. Borodzieju prof. Musiał pisze, że lansuje tezę, bardzo przydatną niemieckiej politycy historycznej, że za wypędzeniem Niemców stoi „polski nacjonalizm”, a nie Stalin i Związek Sowiecki.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prof. Musiał w tygodniku „wSieci”: Triumf niemieckiej propagandzie historycznej umożliwiają niektórzy polscy historycy

Nie ma powodu, żeby nie wierzyć prof. Musiałowi w jego oskarżenia. Na to, że może mieć rację służy jeden pośredni dowód. Żaden z dwóch wymienionych wyżej historyków nigdy chyba nie protestował przeciwko sformułowaniu „polskie obozy”, które to sformułowanie cieszy się dużą popularnością w niemieckich gazetach. Nie słychać też było głośnego sprzeciwu ogółu historyków - tych z listu otwartego - przeciwko antypolskiemu serialowi niemieckiemu „Nasze matki, nasi ojcowie”. Jedyne protesty organizowało społeczeństwo polskie, w tym przede wszystkim Reduta Dobrego Imienia.

Ich nazwisk próżno szukać w „listach otwartych”. Nie organizowali konferencji, słowem: siedzieli cicho jak mysz pod miotłą wtedy, gdy kraj poddany polityce dyfamacyjnej zachodnie sąsiada, potrzebował do swej obrony każdego historyka zajmującego się relacjami polsko-niemieckimi.

I jeszcze jedno. W liście otwartym widnieją dwa nazwiska osób zaangażowanych w tworzenie Muzeum Drugiej Wojny Światowej. W jego radzie jest także prof. Borodziej oraz Wolff-Powęska. Jeśli zaufamy prof. Musiałowi, to oboje muszą stamtąd odejść, bo zagrożona jest idea muzeum.

LISTOTWARTYPRZECIWKOARTYKUŁOWIPROF. MUSIAŁA:

Z prawdziwym zażenowaniem przeczytaliśmy opublikowany w ostatnim numerze „wSieci” (8-14 lutego b.r.) artykuł Bogdana Musiała pt. Tryumf niemieckiej propagandy, w którym autor dopuścił się brutalnego ataku na instytucje i historyków zaangażowanych w badanie stosunków polsko-niemieckich, m.in. insynuując im nepotyzm, niekompetencję, a w podtekście wręcz zdradę interesów narodowych.

Tradycyjnie już zaczął od oczerniania prof. Włodzimierza Borodzieja, obficie przy tym czerpiąc z własnego paszkwilu opublikowanego w 2008 r. w „Rzeczpospolitej”. Listę targowiczan (choć w tym przypadku chyba raczej folksdojczów) autor tym razem wydłużył o prof. Annę Wolff-Powęską, prof. Stanisława Żerkę z Instytutu Zachodniego w Poznaniu, prof. Roberta Trabę z Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie oraz szefującego wrocławskiemu Centrum im. W. Brandta prof. Krzysztofa Ruchniewicza. Merytoryczna dyskusja z Bogdanem Musiałem nie ma większego sensu.

Nie potrafimy wytłumaczyć jego obsesji inaczej, jak chorobliwą zawiścią i frustracją człowieka, niepotrafiącego pogodzić się z sukcesami innych badaczy. Już tylko tym, abstrahując od języka i argumentów jako żywo przypominających Marzec 1968, Musiał postawił się sam już nie tylko poza nawiasem środowiska naukowego, ale ludzi cywilizowanych w ogóle.

Pragniemy wyrazić naszą solidarność z profesorami Włodzimierzem Borodziejem, Krzysztofem Ruchniewiczem, Robertem Trabą, Anną Wolff-Powęską i Stanisławem Żerką i zapewnić ich o naszym niezmiennym szacunku.

Tekst ukazał się na portalu wPolityce 14 lutego 2016r

PRZECZYTAJ

 📝 Najnowszy artykuł
14 Maja 2026

PiS się dziwi

felekWidząc podstawowe różnice programowe pomiędzy, ogólnie, stroną prawicową a całym - w tym i czasem półjawnym - zespołem ugrupowań lewicowych - można być zaskoczonym takimi postawami jak np. Mentzena. Ten, dla elektoratu ma być kimś o poglądach biznesowo - prawicowych. Dziwna konstrukcja pomieszania

...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 5 minut i 36 sekund.)


14 Maja 2026

PiS się dziwi

(481) Edward Brożek

Widząc podstawowe różnice programowe pomiędzy, ogólnie, stroną prawicową a całym - w tym i czasem półjawnym - zespołem ugrupowań lewicowych - można...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 5 minut i 36 sekund.)


09 Maja 2026

Co po Referendum?

(592) Dr inż. Feliks Stalony - Dobrzański

Teoretycznie może się wydawać, że liczba złożonych podpisów na listach domagających się przeprowadzenia referendum upoważnia do powiedzenia – jest...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 4 minuty.)


01 Maja 2026

Dwie gazetki

(450) dr inż. Feliks Stalony - Dobrzański

Znów sobie o mnie przypomnieli, zwłaszcza jedni i ci chcą mnie zagłaskać za moje zresztą pieniądze. To gazetka miejska. Drudzy wydają swoją gazetkę...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 10 minut i 25 sekund.)


23 Kwietnia 2026

Nagroda Glówna Powiatu Krakowskiego dla Czeslawa Dźwigaja

(294) Jacek Balcewicz

W środę 22 kwietnia 2026 roku w Oranżerii Dworu w Tomaszowicach miała miejsce już 13. Gala Nagród Starosty i Powiatu Krakowskiego. Z rekomendacji...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty i 26 sekund.)


Cookies user preferences
We use cookies to ensure you to get the best experience on our website. If you decline the use of cookies, this website may not function as expected.
Accept all
Decline all
Analytics
Tools used to analyze the data to measure the effectiveness of a website and to understand how it works.
Google Analytics
Accept
Decline
Unknown
Unknown
Accept
Decline
Save